Reklama

Reklama

Paulina Smaszcz pokazała salon i… zdjęcie byłego męża!

Paulina Smaszcz rozwiodła się ze swoim mężem, Maciejem Kurzajewskim. Zrezygnowała z jego nazwiska i wyprowadziła się z ich wspólnego domu. Okazuje się, że wciąż nie zamknęła całkowicie tego rozdziału w życiu. Co ją zdradziło?

Paulina Smaszcz rozwiodła się z Maciejem Kurzajewskim po 24 latach małżeństwa. Kobieta przyznała, że obojętność dziennikarza wobec niej była głównym powodem rozstania.

Reklama

Paulina niedawno przedstawiła swoim instagramowym fanom nowego partnera - Rafała Krauze. Para wyjechała nawet na wspólne, egzotyczne wakacje.  Związek z Rafałem interpretowano jako nowy rozdział w życiu motywacyjnej mówczyni oraz zdecydowane odcięcie się od jej nieudanego małżeństwa. Okazuje się jednak, że Paulina nie zapomniała o byłym mężu.

Przy okazji pokazywania fanom nowego salonu, Paulina pochwaliła się kolekcją fotografii wyjątkowych dla niej mężczyzn. Internauci byli zachwyceni pięknie urządzonym wnętrzem. Smaszcz postawiła na klasyczny, jasny wystrój, przełamany nowoczesnymi dodatkami w ciemnych kolorach. Charakteru temu pomieszczeniu dodają kwiaty oraz wspomniana wyżej galeria zdjęć. Portrety przedstawiają "mężczyzn jej życia". Wśród takich postaci jak Roger Moore, czy Elvis Presley pojawił się także... Maciej Kurzajewski!

"Mężczyźni mojego życia są już na mojej ścianie w moim mieszkaniobiurze. Kocham zawsze na zawsze. Od lewej: Julian Kurzajewski, Franciszek Kurzajewski, @maciejkurzajewski @rogermoore14 @elvis @piotrsmaszcz. Nie lubiłam czarno-białych zdjęć, ale przekonałam się po latach. Kolorową mam duszę i to wystarczy" - napisała w poście.

Najwidoczniej byli małżonkowie wciąż utrzymują dobre relacje. Zobaczcie, jak Paulina urządziła się w nowym mieszkaniu!

***

#POMAGAMINTERIA

Pięć rodzin, pięć dni i piętnaście wymagających treningów. Obóz Muay Thai, którego pierwsza edycja odbyła się w zeszłym roku, jest szansą dla młodzieży w spektrum autyzmu na poznanie smaku zdrowej rywalizacji, wygranej, a czasem także porażki. Jak mówią organizatorzy: "To, że nasi podopieczni nie utrzymują kontaktu wzrokowego z rozmówcą, nie znaczy, że nie mają nic do powiedzenia. Sport uczy nas szacunku do siebie i każdego rywala. Jeśli tego nie zrozumiesz, oddalasz się od mety". Organizacja tegorocznej edycji wciąż stoi pod znakiem zapytania, jednak dzięki ludziom dobrej woli szanse na wyjazd z każdym dniem rosną. I ty możesz pomóc! Sprawdź szczegóły! 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje