Reklama

Reklama

Maciej Zakościelny: Gotowy na ślub!

Aktor słynie z tego, że nie mówi o życiu prywatnym. Dla SHOW zrobił wyjątek. Opowiedział nam o synku i... powiększeniu rodziny. Do pełni szczęścia polskiemu Bradowi Pittowi brakuje tylko obrączki.


Reklama

Maciej Zakościelny (37) jest ostatnio na fali. Serial "Diagnoza",  w którym gra, okazał się wielkim hitem. Wiadomo już, że powstanie druga transza. W przyszłym roku wejdą też do kin aż dwie produkcje z udziałem Macieja - film "Dywizjon 303", w którym wcieli się w rolę legendarnego pilota walczącego w bitwie o Anglię, Jana Zumbacha,  i obraz "Music, War & Love". 

Oba filmy to zagraniczne koprodukcje. W drugim filmie Zakościelnemu towarzyszy na planie znany szwedzki aktor Stellan Skarsgård. Ale sukcesy zawodowe to nic w porównaniu z sukcesami w życiu prywatnym. Maciej jest dumnym tatą 1,5-rocznego Borysa  i wszystko wskazuje na to, że niebawem jego rodzina jeszcze się powiększy... 

Nie zagłaskiwać dziecka



W rozmowie z SHOW aktor opowiedział o różnych odcieniach rodzicielstwa  i zdradził, jak bardzo zmienił się, odkąd  w jego życiu pojawił się mały Borys. "Bycie tatą to rewolucja. Wiele rzeczy się zmienia. Człowiek nie ma już zbyt wiele czasu dla siebie. Ciągle gdzieś biega i czasem nie wie nawet, jak się nazywa", żartuje. "Mój syn uczy mnie relacji z ludźmi", dodaje aktor.

"Pokazuje mi, jak bardzo relacje  z innymi są ważne. Dzięki niemu wiem, jak skupić się na drugim człowieku". Aktor i jego ukochana, modelka Paulina Wyka mają swój własny pomysł na wychowywanie syna.

Maciej tłumaczy w rozmowie  z SHOW: "Kiedyś ktoś powiedział, że wydawanie dzieci na świat to dawanie im dobrego przykładu. Tak jest w moim życiu. Nie jestem zwolennikiem tego, żeby za bardzo niańczyć dziecko i skupiać się wyłącznie na nim. Moim zdaniem trzeba żyć swoim życiem, a dziecko powinno być przy nas, uczestniczyć w tym życiu. Obserwować nas. Powinno być świadkiem tego naszego życia. Oczywiście trzeba mu poświęcać dużo czasu. Ja też staram się spędzać  z nim każdą wolną chwilę. Ale robię też swoje rzeczy - mam pracę i swój zespół. Nie żyję i nie skupiam się wyłącznie na synku. Wydaje mi się też ważne, żeby dziecka nie zagłaskiwać. A spokój, cierpliwość i dużo miłości to moje priorytety w wychowaniu Borysa".

Znany aktor, tak jak każdy rodzic walczy ze zmęczeniem  i nieprzespanymi nocami. "Coś czuję, że jeszcze długo nie prześpię nocy", śmieje się i dodaje: "Wydaje mi się, że super sobie  z tym radzimy. Tak się zahartowałem, że gdybym teraz nagle miał przespać kilka nocy, to chyba bym się poczuł dziwnie".

Kolejna rewolucja

Kilka dni temu pojawiła się informacja, że ukochana aktora spodziewa się kolejnego dziecka. Podobno Paulina jest już w czwartym miesiącu. Gdy pytamy o to Maćka, odpowiada  z szelmowskim uśmiechem: "Hmm, tak, coś słyszałem. Podobno tak piszą..."


Znajomi aktora zdradzają jednak, że Zakościelny zaplanował sobie sporo wolnego  w okolicach maja. Jeśli Paulina faktycznie jest w czwartym miesiącu, to właśnie w  maju para powinna powitać na świecie drugiego malucha. Gdy na świat przyszedł Borys, Maciej wziął aż pół roku wolnego, żeby być  z ukochaną i pomagać jej przy synku. Pytany przez dziennikarzy o to, czy wkrótce możemy spodziewać się jego ślubu z Wyką, rzucił  z uśmiechem: "Spodziewać się można, lepiej pozostawić ludzi w nieświadomości,  w wyczekiwaniu".

Zobacz także:

Dowiedz się więcej na temat: MaciejZakościelny | aktor | Show | Styl.pl | ślub | dzieci | kariera | film

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje