Reklama

Reklama

Kontrowersyjny prezent dla księcia. Będzie dyplomatyczna afera?

To miał być miły prezent, dla ciekawego świata dziecka. Sir David Attenborough w sobotę podarował księciu George’owi znaleziony w latach 60. na Malce ząb rekina. „Miejsce tej skamieliny jest w naszym, lokalnym muzeum” – mówią przedstawiciele wyspy.

Odebrać dziecku prezent? Takie zachowanie zwykle zasługuje na krytykę. Chyba, że chodzi o prezent, który jest pomnikiem historii i według aktualnych standardów, nigdy nie powinien opuścić miejsca swojego pochodzenia.

23 miliony lat historii

Reklama

Z takim właśnie nietypowym podarkiem mamy do czynienia w przypadku zęba rekina, który Attenborough podarował synowi Kate i Williama. Wiek skamieliny, znalezionej w latach 60. na Malcie, naukowcy szacują na 23 miliony lat. Prawdopodobnie należała ona do megalodona - wymarłego gatunku ryby chrzęstnoszkieletowej. Maltańczycy uważają, że ten niezwykły obiekt powinien wrócić do ich lokalnego muzeum.

"Są artefakty ważne dla maltańskiego dziedzictwa naturalnego, które znalazły się poza granicami kraju i powinny do niego wrócić" - powiedział maltański minister kultury, Jose Herrera w rozmowie z "Times of Malta".

David Attenborough ząb rekina wręczył George’owi w sobotę. Okazją był pokaz nowego filmu podróżnika, zorganizowany specjalnie dla rodziny królewskiej. Spotkanie uwieczniono na zdjęciu, które opublikowano na oficjalnym profilu pałacu Kensington na Twitterze. Widać na nim, jak George ogląda trzymaną w dłoniach skamielinę. Po minie 7-latka można wywnioskować, że prezenty przypadł mu do gustu.

Obecnie wywożenie z Malty skamielin jest surowo zabronione. Rodzi się więc pytanie, w jaki sposób Attenborough zdołał zabrać ząb z Malty. Pewną podpowiedź w tej kwestii może stanowić fakt, że do 1964 roku Malta była kolonią brytyjską.

Oddajcie nasze zabytki

Zamieszanie, jakie powstało wokół nietypowego podarunku, zwraca uwagę na większy problem, jakim jest domaganie się przez niektóre kraje zwrotu pochodzących z ich terenów przedmiotów o dużym znaczeniu historycznym, artystycznym i emocjonalnym. Roszczenia takie, wobec swoich dawnych kolonizatorów, wysuwają przede wszystkim kraje Afryki. Nic dziwnego - badacze wskazują, że obecnie aż 90 proc. tamtejszych artefaktów znajduje się poza kontynentem, głównie w zbiorach Paryża, Wiednia i Londynu.

W dyskusji o zwrocie dóbr kultury uwaga koncentruje się zwykle na dziełach sztuki, jednak, jak podkreślił maltański minister kultury, obiekty historii naturalnej są nie mniej ważne.

"Poświęcamy wiele uwagi historycznym i artystycznym artefaktom, ale nie obiektom historii naturalnej. Jestem zdecydowany, by poczynić kroki, które doprowadzą do zmiany tego podejścia", mówił Herrera.

Wygląda jednak na to, że mały George może być spokojny o swój prezent.  Po ostrych słowach ministra, rzecznik resortu wydał o wiele łagodniejsze oświadczenie. "Wstępne uwagi ministra oparte były na treści i regulacjach, ujętych w przepisach krajowych (...). W tym jednak przypadku minister zaznacza, że nie zamierzamy dalej zajmować się tą sprawą", cytuje oświadczenie "Guardian",

Cóż, najwyraźniej uśmiech 7-latka zdolny jest zmiękczyć nawet dyplomatyczne i urzędnicze serca. 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje