Reklama

Reklama

Julia Wieniawa kończy wojnę z firmą Pantinki

Niespełna tydzień temu jedna polskich z youtuberek, Pantinka ,nagrała film, w którym wyjawia, że została oszukana przez największą polską influenserkę. Nietrudno było się domyślić, że chodzi o Julię Wieniawę. Jaki finał ma ta internetowa afera?

Coraz popularniejszą praktyką marketingową stało się wysyłanie produktów instagramowym celebrytom, którzy w ramach współpracy publikują na swoich profilach zdjęcia z rzeczami otrzymanymi od firm. Jest to świetny sposób na reklamę szczególnie, gdy firma jest jeszcze niepopularna wśród konsumentów. 

Reklama

Właśnie na tej zasadzie firma Hati Hati mająca w swoim asortymencie między innymi balijską biżuterię i meble, wysłała Julii Wieniawie produkty. Pantinka, która prowadzi wspomnianą firmę, kilka dni temu umieściła na swoim kanale YouTube film, w którym zarzuca celebrytce oszustwo. "Paczka została dostarczona celebrytce 6 października. Po kilku wiadomościach, w tym również takich bez odpowiedzi, dopiero 19 października dowiedziałyśmy się, że paczka dotarła..."- powiedziała Pantinka na swoim kanale. Przyznała, że wraz z koleżanką, z którą prowadzą firmę, były bardzo zestresowane całą sytuacją. Dodała, że mogły sprzedać te rzeczy w sklepie, a celebrytka sama wybierała konkretne produkty. Mijały miesiące, a wspomniana celebrytka nie reagowała na liczne prośby o wstawienie zdjęcia z produktami kierowane przez właścicielki firmy. 

Pantinka dodała, że nie chce mówić o kogo chodzi i w filmiku pragnie jedynie przestrzec innych przedsiębiorców przed podobnymi sytuacjami doradzając sporządzanie umów z influenserami. Mimo wszystko celebrytka poczuła się wywołana do tablicy.

Julia Wieniawa odpierając zarzuty na jednym ze stories powiedziała, że kilka miesięcy temu chętnie przystała na propozycję firmy, gdy ta zaproponowała wysyłkę mebli w stylu balijskim, bo sama właśnie w takim stylu urządzała swoje nowe mieszkanie. Przyznała, że wybrała sobie kilka rzeczy, a zarzuty o oszustwo, które są jej stawiane, to jedynie wielkie nieporozumienie. Dodała, że brakowało jej czasu i nie miała warunków, by nagrać relację z otrzymanymi meblami w odpowiedni sposób.

Dziewczyny z firmy Hati Hati przyznały, że nie oczekują zapłaty za produkty, a jeśli celebrytka jednak zdecyduje się je odesłać, wystawią je na aukcję charytatywną. Julia Wieniawa znów odniosła się do całej sprawy, publikując na swoim instastories informację o tym, że zdążyła już przekazać dwukrotną wartość otrzymanych produktów na rzecz fundacji wspomnianej przez firmę. Zachęciła do tego również swoich fanów.

 

"Z racji tego, iż dana firma nie przyjęła mojej propozycji zwrócenia wszystkich kosztów, a ja nie chciałabym brać odpowiedzialności za transport owych dwóch rzeczy, chciałabym poinformować, że przekazałam dwukrotną wartość otrzymanych przedmiotów na rzecz Fundacji "Szczęśliwej Drogi". Celem fundacji jest wspieranie młodych ludzi, dla których start w dorosłość jest nieco trudniejszy niż dla większości z nas." - napisała gwiazda na swoim Instagramie.

A co Wy sądzicie o tym zamieszaniu?

***


Dowiedz się więcej na temat: Julia Wieniawa | Instagram | influencerka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje