Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ideał byłej żony

Odeta Moro zbiera pieniądze na leczenie byłego męża. Wspiera go, bo uważa, że tak trzeba. Ale liczy też na to, że gdy Michał znów stanie na nogi, weźmie na swoje barki część zobowiązań.

Gdy w zeszłym roku Michał Figurski (43) przeszedł udar, dla Odety Moro (37) - jego byłej żony oraz matki ich córki Soni (13) - już nie było najważniejsze, że po dwunastu latach małżeństwa partner zostawił ją dla młodszej od niej o dziesięć lat kochanki.

Reklama

Dziennikarz trafił do szpitala w stanie krytycznym, a wtedy byłą żonę często widywano czuwającą przy jego łóżku. "Jestem matką jego dziecka, więc już na zawsze w jakiś sposób będziemy połączeni. Będę go wspierać, bez dwóch zdań" - powiedziała wówczas. Słowa konsekwentnie dotrzymuje.

Przyjaciele podziwiają ją za oddanie Michałowi

Na przykład aktywnie zabiega o pieniądze potrzebne dziennikarzowi na kosztowną rehabilitację poudarową. W miniony piątek zaprosiła kilka znanych osób do kliniki TriVita w Porąbkach koło Bielska-Białej, w której otwarto nowy oddział neurochirurgiczny. Tam goście mogli wesprzeć finansowo Michała Figurskiego.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, dzięki tym pieniądzom dziennikarz będzie mógł zapłacić za dalszą rehabilitację w tej klinice. Wśród zaproszonych była m.in. aktorka Anna Guzik.

- Bardzo lubię Odetę - powiedziała nam. - Ta dziewczyna angażuje się w to, co robi, i nigdy nie zostawia najbliższych w potrzebie. Powrót do zdrowia po udarze jest bardzo trudny i kosztowny. Trzymam kciuki za Michała - dodała, zapewniając jednocześnie, że dziennikarz może liczyć na wsparcie finansowe z jej strony.

Inny z zaproszonych gości, znany z występów w telewizji i reklamach kucharz i celebryta Pascal Brodnicki, nie mógł przyjechać, ponieważ wyjeżdża akurat za granicę.

- Michał ma wielu przyjaciół oraz wspaniałą rodzinę, która nie opuściła go w tej trudnej sytuacji - powiedział nam, kładąc szczególny nacisk ma osobę Odety Moro.

- Może być pewny, że następnym razem, jeżeli tylko moja obecność na takiej akcji będzie w czymś pomocna, na pewno stawię się na wezwanie.

Zobowiązania finansowe leżą tylko na jej barkach

Odeta Moro pomaga mężowi z potrzeby serca. Ale jak słyszeliśmy od jej bliskiej przyjaciółki, dziennikarka odetchnie z ulgą, gdy były mąż stanie się w pełni samodzielny i wróci do dawnej aktywności zawodowej.

- Odeta od roku wspiera go w najtrudniejszych sytuacjach, bo uważa, że tak trzeba - powiedział nasz informator. - Ale chciałaby, żeby Michał wreszcie zaczął pomagać jej finansowo.

Od roku sama pokrywa koszty ich wszystkich wspólnych zobowiązań finansowych, kredytów zaciągniętych przed rozwodem. Pracuje na kilku etatach, żeby na to zarobić. Ma świadomość, że jeśliby tego nie zrobiła, komornik w końcu i tak przyszedłby tylko do niej, ponieważ Michał nie ma teraz pieniędzy. Pozostaje jeszcze kwestia nieruchomości, które wciąż należą do byłych małżonków.

- Odeta na razie nie myśli o ich podziale - zapewnił nasz rozmówca. - Nie będzie szarpać się z Michałem o mieszkanie ani o dom. Teraz zależy jej przede wszystkim na tym, by córka jak najdłużej miała ojca w dobrej formie. Robi wszystko, by tak się stało. A podziału majątku mogą przecież dokonać nawet w odległej przyszłości.

Aleksandra Wejna

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje