Reklama

Reklama

Ernest Morawski w opałach

Jest jednym z uczestników programu "Top Model". Już podczas castingów zwrócił na siebie uwagę. Jurorzy jednomyślnie chcieli widzieć go w programie. A co z uczestnikami? Czy z nimi Ernest Morawski także złapał dobry kontakt?

Nie ma wątpliwości, że to jeden z charakterystycznych uczestników dziewiątej edycji "Top Model". 

Reklama

Jego uroda przykuła uwagę jurorów. Rysy twarzy, oprawa oczu sprawiają, że aparat go kocha. A do tego skromność, która ujęła Joannę Krupę, Kasię Sokołowską, Marcina Tyszkę i Dawida Wolińskiego.

To, co zauważyli jurorzy, przeszkadza innym uczestnikom programu. Widać, że grupa izoluje się od przystojnego dwudziestolatka. Nie toleruje też jego wypowiedzi podczas programów na temat innych uczestników. Być może kamery nie pokazują wszystkiego, a jedynie wycinki z życia przyszłych modeli i modelek. A jeżeli jest odwrotnie? 

Być może sukces Ernesta już w pierwszym odcinku budzi zazdrość innych? To silny konkurent, który bez wątpienia ma szanse na znalezienie się w finale. Czy uda mu się poprawić relacje z rówieśnikami, którzy tak jak on nastawieni są na sukces? Jak myślicie?

Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje