Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Edyta Górniak. Blaski i cienie sławy

"Si", taniec z mediami

Górniak chce być blisko fanów, mówić o sobie, ale jest nieodporna na krytykę. Jej relacje z mediami to jeden wielki konflikt. Dziennikarze piszą o niej ostrożnie, bo "o byle co pozywa do sądu", a jednocześnie fakty z jej życia często zastępowane są plotkami. Edyta to zawodowa gwiazda, wie, że bez pomocy mediów nie dotrze do fanów. Ale od rozstania z adwokatem Piotrem Schrammem nie ma obok niej nikogo, kto pomógłby jej bezpiecznie zarządzać wizerunkiem. 

Reklama

Tak, potrafi być nieznośna, do nocy przetrzymać w salonie fryzjerkę, która rozjaśnia jej włosy, albo zerwać sesję dla wielkiego magazynu, gdy styliści nie mają pomysłu, jak ją pokazać. - To jednak efekt jej wysokich wymagań. Górniak jest zawodowcem, perfekcjonistką - opowiada producentka "Twojego Stylu", wspominając sesję, na której Edyta na zakończenie każdego uściskała, a potem jeszcze przysłała mail  z podziękowaniem. 

Potwierdza to Łukasz Jakóbiak, który robił z Górniak wywiad do internetowego show 20 m2 : "To było wiele godzin nagrań, a nawet przez chwilę nie odczułem, że Edycie coś nie pasuje. Piękna, osobista rozmowa! Po 15 latach od naszego spotkania na koncercie w Sali Kongresowej, na który wszedłem bez biletu, chciałem oddać jej pieniądze. Zaskoczyło mnie, bo pamiętała, że podczas tamtego koncertu wpakowałem się na scenę". Nie zmienia to faktu, że w roku 2004 Edyta Górniak wystosowała apel do dziennikarzy, żądając, żeby zostawili jej rodzinę w spokoju i nazwała ich "szczurami".

"Do", czyli dyscyplina

Edyta wysyła znajomym memy. Na przykład zdjęcie dziewczyny, która grzęźnie w śniegu, ale mówi: "I tak pójdę zrobić sobie paznokcie". Napisała wtedy: "To o mnie!" - opowiada Ewa Rubasińska-Ianiro, stylistka. Jak na skalę jej popularności, o Edycie można powiedzieć "zdyscyplinowana". Nie pije alkoholu, narkotyki nigdy dla niej nie istniały. Dba o linię. Nie umie sobie tylko odmówić schabowego i pomidorowej gotowanej przez mamę. Uprawia jogę, czasem jeździ na rowerze. Nic wyczynowego, raczej tak, żeby w harmonii pracowało całe ciało. 46-letnia Edyta jest wciąż atrakcyjną kobietą o dziewczęcej urodzie. Czy wykorzystała swoją szansę? Nie zrobiła matury, choć obiecała to rodzicom. Nie ma prawa jazdy, więc musi być wożona. Nie zgromadziła wielkiego majątku, choć wciąż prowadzi światowe życie. Od dawna nie nagrała wielkiego przeboju. A mimo to... nie gaśnie.

RAFAŁ JEMIELITA 

TWÓJ STYL 9/2019

Zobacz także: 



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje