Reklama

Reklama

​David Bowie: Tak narodził się idol

David Jones (zanim został Davidem Bowie) - 1965 r. /Getty Images

Bawidamek

Reklama

Mimo że rówieśnicy Davida, choćby George Underwood, przyćmiewali go jako muzyka, on wyróżniał się pewnością siebie. Najciekawszym tego przykładem była sytuacja, gdy uczniowie Tech planowali swój pierwszy wypad poza Anglię - szkolną wycieczkę do Hiszpanii w Wielkanoc 1960 roku. Wiele rodzin nie mogło sobie pozwolić na taki wydatek, ale David był jednym z pierwszych i najmłodszych, którzy od razu się zgłosili. Mała grupa popłynęła promem do Dieppe, a następnie ruszyła autokarem do Hiszpanii. Oglądali tam walki byków, gapili się na uzbrojoną po zęby armię Franco i narzekali na ostre jedzenie.

Dzieciaki nawiązywały nowe znajomości, uśmiechając się do nieznajomych, albo grały w piłkę nożną z hiszpańskimi rówieśnikami. Jak wspomina kolega Davida z klasy, Richard Comben, Jones spędzał większość dnia, rozwijając talent "zagadywania dziewczyn". Jego umiejętności zostały docenione i opisane w gazetce szkolnej, w której pisano o "Don Jonesie, kochasiu, którego ostatnio widziano, gdy ścigało go trzynaście señoritas". David wspominał po latach, że w czasie, gdy odkrył, że dziewczyny są "okropne", był niepoprawnym bawidamkiem.

Reklama

Kobieca populacja Bromley wcale jednak tak go nie odbierała. Zdaniem Jan Powling "był miły, czarujący - absolutnie nie był szpanerem". Znała Davida z Burnt Ash Junior, w trzeciej klasie gimnazjum zaprosił ją na randkę. Jak każe tradycja, zadzwonił do pana Powlinga, by uzyskać jego pozwolenie na dzień czy dwa przed spotkaniem, które zamieniło się w podwójną randkę. Grupka czworga nastolatków pojechała więc autobusem numer 94 do kina Bromley Odeon: moralnym wsparciem dla Davida był Nick, kolega z Bromley Tech, a Jan towarzyszyła Deidre, koleżanka z Burnt Ash Secondary dla dziewcząt. Na nieszczęście Deidre była jedną z najbardziej atrakcyjnych dziewczyn ze swojego rocznika: miała blond włosy upięte w kucyk i modne ciuchy. Pod koniec wieczoru David oddalił się wraz z nią, zostawiając Jan z Nicholasem. "Nie mam pretensji do Davida - mówi wyrozumiale - to była jedna z najładniejszych dziewczyn, które znaliśmy".

Nie wszyscy jednak byli tak pobłażliwi dla koguciego zachowania Davida. Jeden z przykładów jego niestałości stał się słynny w Bromley Tech, a następnie przeszedł do historii rock and rolla. Pozostawił w młodym Jonesie trwały ślad, który stał się symbolem jego "nieziemskiego" wizerunku. George Underwood wplątał się w bójkę, co było dość zaskakujące przy jego łagodnym usposobieniu. Do przemocy zmusił go jednak jawny przekręt ze strony przyjaciela. Wiosną 1962 roku, kiedy chłopcy mieli po piętnaście lat, George miał umówioną randkę z dziewczyną ze szkoły w Bromley, Carol Goldsmith. David przekazał mu wiadomość, że Carol zmieniła zdanie i nie przyjdzie. Wkrótce George odkrył, że David, któremu również podobała się Goldsmith, skłamał - Carol czekała na George’a na próżno i po mniej więcej godzinie poszła do domu, wściekła, że została wystawiona.

Mistyczny wygląd

Plan Davida polegał na tym, by przechwycić porzuconą dziewczynę, ale kiedy Underwood odkrył intrygę, doszło do kłótni. Wściekły George z impetem walnął przyjaciela w twarz, tak nieszczęśliwie, że uszkodził mu gałkę oczną. "To był nieszczęśliwy wypadek. Nie miałem żadnego kastetu ani niczego twardego, nawet pierścienia, choć rzeczywiście czymś musiałem go zahaczyć. Nie mam pojęcia, w jaki sposób udało mi się tak poważnie uszkodzić mu oko... Nie chciałem, żeby tak to się skończyło".

Obrażenia Davida były poważne. Został zabrany do szpitala i koledzy usłyszeli, że może stracić wzrok w lewym oku. Przerażony Underwood dowiedział się, że Haywood i Peggy Jones mieli zamiar oskarżyć go o napaść. David nie pojawiał się w szkole przez kilka tygodni, a George w końcu zebrał się na odwagę, by spotkać się z Haywoodem. "Chciałem mu powiedzieć, że zupełnie nie miałem takich intencji. Na Boga, nie chciałem go przecież okaleczyć!"

Uraz spowodował paraliż mięśni, które odpowiadają za zmniejszanie tęczówki, przez co pozostawała permanentnie rozszerzona i sprawiała wrażenie, jakby różniła się kolorem od drugiej. Zaburzona została też głębia widzenia Davida: "W ten sposób nabyłem dziwnego poczucia perspektywy - opowiadał później. - Kiedy prowadzę samochód, inne pojazdy nie jadą w moją stronę, tylko robią się coraz większe". Po wielu tygodniach David wrócił do szkoły, a z George’em zaczął rozmawiać dopiero po miesiącu. (Haywood również mu w końcu wybaczył, ale na to trzeba było trochę czasu).

Te wydarzenia sprawiły, że Davida ominęło wielkie wydarzenie: przybycie rock and rolla do Bromley Tech w kwietniu 1962 roku. Owen Frampton był jednym z organizatorów konkursu talentów, pilnował świateł i nagłośnienia. Zespół jego syna, The Little Ravens, zagrał w pierwszej połowie, wciśnięty pomiędzy magika i taneczny duet. Kapela Underwooda, George and the Dragons, wystąpiła po przerwie, prezentując o wiele głośniejszy i chropowaty styl niż Frampton junior. Pete Goodchild wspomina: "Na tamte czasy byli bardzo awangardowi". Underwood do dziś się zastanawia, jak brzmiałby ten występ, gdyby na scenie pojawili się również jego koledzy.

Do letniego semestru ich przyjaźń wróciła do normy, chociaż Underwood odczuwał co pewien czas fale wyrzutów sumienia. "Patrzyłem na Davida i myślałem: o Boże, to ja mu to zrobiłem". W końcu David dziękował George’owi za trwałe uszkodzenie oka ("powiedział mi, że dzięki temu zyskał mistyczny wygląd"), choć przez całe dziesięciolecia George irytował się, gdy David mówił, że nie miał pojęcia, dlaczego przyjaciel go uderzył. "Udawał, że nie wie, dlaczego to zrobiłem. A wiedział doskonale".

Rozczarowanie Underwooda tym, że jego przyjaciel nie obejrzał wielkanocnego występu George and the Dragons, trwało równie krótko, co istnienie zespołu. W tym czasie George zaczął grać z The Hillsiders i The Spitfires, a niedługo po Wielkanocy dogadał się z The Kon-Rads, staromodną kapelą taneczną, którą kilka miesięcy wcześniej założył perkusista Dave Crook i gitarzysta Neville Wills. Kiedy George do nich dołączył, zaprosił do współpracy również Davida, prosząc, by grał u nich na saksofonie. Zastrzegł jednak: "Możesz zaśpiewać kilka kawałków, jeśli chcesz, ale to ja jestem wokalistą".

David przynosił na próby swojego graftona. "Wyglądał wtedy trochę jak Joe Brown [Joseph Roger "Joe" Brown (ur. 1941) - brytyjski wokalista i gitarzysta rockandrollowy - przyp. red.], powiedzieliśmy mu więc, że może zaśpiewać A Picture of You i A Night at Daddy’s G’s".

Pierwszy publiczny występ Davida miał miejsce kilka tygodni później, 12 czerwca 1962 roku podczas szkolnego święta Rady Rodziców Bromley Tech. Było to najważniejsze święto w kalendarzu szkoły - Rada Rodziców sprowadziła specjalny sprzęt nagłaśniający, a na imprezie pojawiły się cztery tysiące widzów: rodziców i uczniów. Tego popołudnia nikt nie usłyszał wcielenia Joego Browna w wykonaniu Davida, ponieważ występ The Kon-Rads był wyłącznie instrumentalny.

David, z zalotnym blond loczkiem na czole, stał ze swoim kremowym saksofonem obok George’a Underwooda, który grał riffy The Shadows na gitarze Hofnera. Według szkolnego kolegi, Nicka Brookesa, David "wyglądał stylowo, był dobrze ubrany". To był efektowny debiut, ale wśród publiczności panowała opinia, że karierę zrobi wyższy od Davida i przystojniejszy oraz popularniejszy od niego przyjaciel. "To George był wokalistą, to on naśladował Elvisa - mówi Roger Bevan, który, podobnie jak inni uczniowie, pamięta głównie ciemne, błyszczące włosy Underwooda i jego elvisowski uśmiech. - Wszyscy uznali, że kiedyś będzie wielki".

Fragment biografii "David Bowie. Starman. Człowiek, który spadł na Ziemię" autorstwa Paula Trynki. Wydawnictwo SQN.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje