Reklama

Reklama

Wyspa SuperShe, czyli wakacje od mężczyzn

Na jednej z bałtyckich wysp powstał wyjątkowy kurort, do którego wstęp mają wyłącznie kobiety. Pomysłodawczynią projektu jest Kristen Roth, była szefowa firmy konsultingowej. Jakie atrakcje czekają na wczasowiczki?

Kristen Roth rzuciła pracę w korporacji, aby założyć własny biznes. Początkowo firma "SuperShe" była wyłącznie sklepem internetowym z modnymi ubraniami dla kobiet. Roth szybko zauważyła, że wokół strony gromadzi się spora społeczność inspirujących kobiet. Stworzyła więc aplikację, która stała się "kobiecym klubem".

Reklama

"Przez wieki mężczyźni mieli swoje kluby cygar i ośrodki golfowe, w których mogli rozprawiać na męskie tematy. Nasza aplikacja jest odpowiednikiem owych klubów. Z tą różnicą, że ten jest wyłącznie dla kobiet. To miejsce, w którym użytkowniczki mogą omawiać ważne dla siebie tematy" - wyjaśnia Roth.

Aplikacja oferuje ciekawe kursy prowadzone przez specjalistki. Nie brakuje tam również interesujących wykładów i motywujących artykułów. Kobiety, które dołączą do społeczności "SuperShe", mają szansę rozwijać swoje zainteresowania, nawiązać nowe znajomości i przedyskutować na forum wszelkie problemy. Według zamysłu Kristen aplikacja ma być platformą do wymiany wiedzy, umiejętności i doświadczeń użytkowniczek. Mając za sobą tak ogromną rzeszę internautek, założycielka firmy poszła o krok dalej i założyła kurort, w którym wirtualne przyjaciółki mają szansę spotkać się na żywo.

Mężczyznom wstęp wzbroniony?

Kirsten Roth szukając oazy dla społeczności "SuperShe", rozważała przeróżne lokalizacje. Jej serce skradła jednak niewielka wyspa na Morzu Bałtyckim, leżąca u wybrzeży Finlandii. Ten niewielki, liczący 3,5 kilometra powierzchni raj, przeznaczony jest wyłącznie dla kobiet. Roth nie chce, aby wyspa kojarzona była z miejscem wrogim mężczyznom. Kurort jest raczej okazją do spędzenia wakacji bez partnera.

"Początkowo SuperShe Island była tylko dla moich przyjaciółek, ale potem otworzyłam bramy dla wszystkich kobiet" - wyznała Roth. "Powinnyśmy spędzać czas z innymi kobietami. Wakacje z mężczyznami sprawiają, że tracimy naszą kobiecą siłę i nie odpoczywamy w odpowiedni dla nas sposób. Wciąż musimy wyglądać pięknie dla naszych partnerów. Chcę, aby SuperShe była przestrzenią, w której zregenerujemy się i poczujemy bezpieczne. Będziemy mogły odkryć na nowo swoje pragnienia" - dodaje.

Jakie atrakcje czekają nas na wyspie?

Na wyspie znajdują się elegancko wyposażone domki. W każdym z nich na wczasowiczki czekają luksusowe i wygodne łóżka. Z okien rozpościera się piękny widok na wodę i otaczający wyspę las. Do naszej dyspozycji jest także rozbudowana infrastruktura rekreacyjna. Podczas pobytu możemy wziąć udział w zajęciach jogi oraz medytacji, popływać kajakami, czy korzystać do woli z sauny. Głównym zadaniem wczasowiczek jest jednak odpoczynek i skupienie się na swoich potrzebach.

Organizatorzy wakacji zapewniają, że w cenę wliczony jest także transport, pyszne jedzenie przygotowywane przez wykwalifikowanego szefa kuchni oraz nieograniczona ilość wina. Ile zapłacimy pobyt na SuperShe Island? Niestety, cena zwala z nóg. Za tydzień wypoczynku na łonie natury w towarzystwie samych kobiet zapłacimy aż... 29 tysięcy euro! Cena nie zmieni się w zależności od tego, jak liczne będzie nasze towarzystwo. Jeśli zatem wybierzemy się z dziesięcioma koleżankami urlop wyniesie nas 2900 euro.

Byłybyście w stanie zapłacić tyle pieniędzy za siedem dni w raju?

Dowiedz się więcej na temat: SuperShe | Bałtyk | Babskie wakacje | Finlandia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje