Reklama

Reklama

​Urlop nad Bałtykiem? Zdaniem ekspertów wiele ryzykujesz

Bagatelizowanie problemu

Eksperci z NIK ostrzegają, że największym zagrożeniem są dwa wraki.

Reklama

Pierwszy to Stuttgart, z którego morska głębia już sączy paliwo. W czasie II wojny światowej był wykorzystany jako statek szpitalny. Jak czytamy w raporcie NIK, w otoczeniu wraku stwierdzono plamę o przybliżonej powierzchni zaolejenia około 415 tys. m².

Drugi to skorodowany już Franken. Wrak może pod wpływem własnego ciężaru zapaść się i spowodować nagły wyciek dużej ilości paliw i produktów ropopochodnych.

Ale nie są to niestety jedyne bolączki. W rejonie tzw. Głębi Gdańskiej dno morza może skrywać kilkadziesiąt ton amunicji i bojowych środków trujących - najgroźniejszy z nich to iperyt siarkowy.  

W tym rejonie niejednokrotnie odnotowywano poparzenia nie tylko wśród rybaków, bolesne skutki nie ominęły też plażowiczów. Jednak na stronie NIK-u czytamy, że administracja morska od lat biernie przygląda się tematowi.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje