Przejdź na stronę główną Interia.pl

Od redakcji

Toksyczni rodzice - książka pod tym tytułem duetu Forward-Buck ukazała się 30 lat temu i od tego czasu dorosłe dzieci, którym nie idzie w życiu, mogą winę zrzucić na swoich starych.


Reklama

Ci, co osiągnęli sukces, ale nie mają rodziny i życia prywatnego, opowiadają swojemu terapeucie, że ojciec i matka za wysoko stawiali poprzeczkę. Nieudacznicy oskarżają, że rodzice byli nadopiekuńczy, jak więc dziecko mogło uczyć się samodzielności?

Psycholodzy to podchwycili, podczas terapii ryją w przeszłości pacjentów, każą przypominać sobie słowa rodziców, na przykład "ja w twoim wieku..." albo "do grobu mnie wpędzisz..." i tu szukają źródeł porażki. O tym jest nasze dossier Robiłam to z miłości, córeczko (s. 46). Tylko konkluzja jest inna niż  u autorów książki.

Ekspert Michał Czyżewski proponuje oskarżanym rodzicom, by nie dali wpędzić się w poczucie winy. Na zarzuty dorosłych dzieci niech odpowiedzą: "Staraliśmy się córko/synu, ale nie jesteśmy ideałami, wybacz". Na tym jednak  nie koniec, jest drugi rozdział tej historii. Bo oto rodzice wystawiają rachunki dzieciom. Gdy te wychodzą z domu, słyszą: "Tyle w ciebie zainwestowaliśmy, pora spłacić dług".

Rośnie fala roszczeń: jak często macie nas odwiedzać,  jak spędzać święta, jak wychowywać nasze wnuki. Faktury krążą w obie strony, więc psycholog proponuje wyzerować liczniki. Przyznać, że dziecko nie jest skarbonką, do której najpierw się wkłada, a potem wypłaca odsetki. A rodzic to nie projektant mostu, który do końca odpowiada za to, jak konstrukcja się sprawuje. Każdy z nas, stając się dorosły, bierze odpowiedzialność za swoje życie. Gwarancja mija. Nierealne?

Kto tak myśli, proszę niech przeczyta wywiad z matką i córką: Marią Winiarską i Zosią Zborowską (s. 22). Ich rozmowa to dowód, że nietoksyczne związki rodzica  i dziecka się zdarzają. Tylko trzeba na nie zapracować.


Jacek Szmidt - redaktor naczelny Twojego STYLU


Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje