Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Od redakcji

Przyznaję, szalenie wzruszyła mnie ta rozmowa. Anna Dymna mówi o życiu z tak wielką klasą i czułością, że każda opowiedziana przez nią historia brzmi jak biblijna przypowieść.

Jak choćby ta, kiedy młoda Ania po pierwszych sukcesach aktorskich zwierzyła się swojemu ówczesnemu mężowi Wiesławowi Dymnemu: "Jeśli kiedyś będę zarabiała dużo pieniędzy, to nie będę gotować, tak jak moja mama, nie będę się tak męczyć, tylko będę chodziła do restauracji". Dymny zrobił się blady i wrzasnął na całą ulicę Karmelicką: "Co?! Taką gwiazdą będziesz? Lepszą od innych? Sama masz wszystko robić! Sracz przetykać, jak się zatka, też". Anna Dymna pamięta ten wykład do dzisiaj, choć od tamtej rozmowy minęło 40 lat. Nigdy nie buduje dystansu i nigdy nie zachowuje się jak gwiazda.

Drugie wzruszenie to rozmowa z Adamem Nowakiem, liderem zespołu Raz, Dwa, Trzy. Spotkałam go lata temu podczas jednego z moich pierwszych wywiadów. Późną, słotną jesienią jechałam do Torunia, speszona, że mam rozmawiać z wielką gwiazdą sceny. Zawstydzenie uleciało po pierwszych minutach rozmowy, po wymianie szybkich uścisków rąk, po paru zdaniach wypowiedzianych nieśpiesznie, ciepło i nostalgicznie.

Trzecie wzruszenie to spotkanie z superzdolnym Bartoszem Kruhlikiem, reżyserem głośnego debiutu "Supernova". Co to jest za film, co to są za emocje! 34-latek opowiada o świecie tak, że na ponad godzinę tracimy oddech. Kruhlik pokazuje z chirurgiczną precyzją zdarzenie, które spowoduje, że refleksja nad życiem spowolni nagle jego bieg. Pięknych Świąt, pełnych magii, wzruszeń, dobrych ludzi i cudnych rozmów. Takich od serca.

Monika Stukonis
redaktor naczelna

Dowiedz się więcej na temat: Pani

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje