Reklama

Reklama

Miss Grand International: Poruszający apel reprezentantki Mjanmy

„Kiedy wygłaszam to przemówienie, w moim kraju giną ludzie” – powiedziała ze łzami w oczach Han Lay, reprezentantka Mjanmy w konkursie piękności Miss Grand International. Kobieta zaapelowała o udzielenie pomocy dla kraju, w którym od lutego dochodzi do brutalnych starć między juntą i protestującymi.

W dniu, w którym odbywał się konkurs piękności w Mjamnie, z rąk służb bezpieczeństwa zginęło ponad 100 osób. Wśród ofiar znaleziono młodego chłopca. Po przeczytaniu przytłaczających wieści z ojczyzny, piękna Han Lay musiała wyjść na scenę i zaprezentować się jak najlepiej przez jury. Zamiast uśmiechu na jej twarzy malował się smutek, a swoje dwuminutowe przemówienie rozpoczęła od poruszających słów.

Reklama

- Musiałam ciężko pracować, żeby móc tu dziś stanąć na tej scenie. Ze smutkiem i cierpieniem chcę przemówić w imieniu moich rodaków, którzy cierpią i giną na ulicach Mjanmy - powiedziała.

Han Lay publicznie skrytykowała działania rządu wobec demonstrujących obywateli.

- Przywódcy nie powinni wykorzystywać swojej siły w stosunku do bezbronnych i niewinnych ludzi, w tym młodych kobiet i dzieci. Jeśli dochodzi do takiej sytuacji, świat powinien interweniować. W czasie kiedy ja wygłaszam to przemówienie, w moim kraju giną ludzie - dodała.

Reprezentantka Mjanmy zwróciła się do społeczności międzynarodowej o wsparcie dla kraju i wspólne znalezienie sposobu na rozwiązanie problemów, z którym zmaga się rejon. - Stwórzmy lepszy świat i weźmy odpowiedzialność za nowe pokolenia.

Na początku lutego w Mjanmie doszło do puczu, którego skutkiem było obalenie demokratycznych rządów Aung San Duu Kyi i przejęcie władzy przez armię. W obronie przetrzymywanej przywódczyni stanęli obywatele. Protestujący domagają się przywrócenia władzy Narodowej Lidze na rzecz Demokracji, która wygrała ostatnie wybory parlamentarne. Demonstracje spotkały się z ostrą reakcją junty i sił bezpieczeństwa.

Brutalne tłumienie manifestacji pochłania coraz więcej ofiar. Do tej pory potwierdzono, że w starciach ze służbami zginęło 510 osób, ale w rzeczywistości liczba ta może być znacznie wyższa.

Zobacz także:

Dowiedz się więcej na temat: Mjanma | Han Lay | pucz | junta

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje