Przejdź na stronę główną Interia.pl

Jana Kiepura: Wciąż słuchają go tłumy

W Małopolsce trwa 52. Festiwal im. Jana Kiepury. Krynickie deptaki i place zamieniły się w scenę, która przybliża przybyłym gościom i kuracjuszom życie i twórczość wybitnego tenora.

To on złożył hołd brunetkom i blondynkom. Śpiewając duszą powodował, że milkły usta wszystkich kobiet. Jan Kiepura artystyczną drogę wybrał na przekór rodzicom. Był uparty i ambitny. Na rzecz muzyki i aktorstwa zrezygnował z prawa. W dziurawych butach pobierał lekcje u Wacława Brzezińskiego. To nie trwało długo, bo mistrz szybko zorientował się, że uczeń go przerósł. 

Reklama

O fenomenie Kiepury znawcy i śpiewacy mogą mówić godzinami. Stąd pomysł na zorganizowanie festiwalu poświęconego twórczości tenora. 
Dlaczego w Krynicy? W tym kurorcie mieszkali i pracowali jego rodzice. Właśnie tu śpiewak wybudował w latach 30. wielki nowoczesny hotel "Patrię", w którym znajdował się jego prywatny apartament. Kiepura z Krynicą chciał związać swoje życie po zakończeniu kariery artystycznej. Wojna pokrzyżowała te plany. Artysta nie wrócił już na stałe do Polski. Zmarł w 1966 roku w USA, w miejscowości Harrison w stanie Nowy Jork.

Festiwal im. Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju należy do najstarszych w Polsce. Jego pomysłodawca i organizator pierwszych edycji - Stefan Półchłopek - wykorzystał potencjał uzdrowiska, a także pamięć o wielkim śpiewaku i stworzył imprezę, która stała się mocną kartą przetargową w odzyskiwaniu przez Krynicę przedwojennej renomy. 

"Ja wam wszystkim dziękuję całym sercem za uczczenie pamięci mojego ukochanego męża i życzę dalszego powodzenia i sukcesów. Będę zawsze sercem z wami" - pisała w 1967 roku, w księdze pamiątkowej pierwszej edycji festiwalu Marta Eggerth, wdowa po Janie Kiepurze. Wówczas, po pierwszym festiwalu, w którym udział wzięli soliści: Delfina Ambroziak, Krystyna Szczepańska, Wiesław Ochman, Roman Węgrzyn i Andrzej Hiolski  a także orkiestra Filharmonii Krakowskiej pod dyrekcją Krzysztofa Missony, nikt jeszcze nie przypuszczał, że rodzi się impreza, która stanie się nierozerwalną częścią kurortu Krynicy, jego artystyczną wizytówką, magnesem dla kuracjuszy i wczasowiczów. 

Obecnie na scenach małopolskiego uzdrowiska goszczą soliści i zespoły, chóry akademickie i balety oraz orkiestry symfoniczne. Lista chętnych do udziału w festiwalu jest długa, a święto Kiepury trwa zaledwie tydzień. 

Każdy z kolejnych artystycznych dyrektorów festiwalu dodawał coś od siebie, budując dzisiejszą pozycję imprezy. To coroczne spotkanie poświęcone wielkiemu śpiewakowi przez lata promował Bogusław  Kaczyński, który działał w Krynicy przez 28 lat. Impreza pod jego kierownictwem nabrała międzynarodowego rozmachu. Dlatego na krynickim deptaku odsłonięto ławkę dedykowaną wieloletniemu gospodarzowi festiwalu. Twórcą krynickiego projektu jest warszawski rzeźbiarz, który przed laty wykonał pomnik nagrobny Bogusława Kaczyńskiego na Starych Powązkach w Warszawie - Tomasz Górnicki.

Zobacz także:



Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje