Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dobre, bo polskie. Świat zachwycony "Idą"

Takiego sukcesu polska kinematografia nie odniosła już dawno. W nocy z niedzieli na poniedziałek "Ida" otrzymała Oskara. Ale na to zanosiło się już od kilku miesięcy.

Tegoroczna gala wręczenia Oscarów była wyjątkowo ekscytująca dla Polaków przede wszystkim z dwóch powodów. Po pierwsze do tej pory jeszcze nigdy polscy twórcy nie otrzymali aż tylu nominacji. Po drugie "Ida", nominowana w kategorii za najlepszy film nieanglojęzyczny, otrzymała statuetkę.

Reklama

To jednak nie jedyny sukces naszego filmu. Lawina nagród dla Pawła Pawlikowskiego spływała już od dłuższego czasu.

"Ida", oprócz upragnionego Oscara, zdobyła ponad 70 rozmaitych wyróżnień nie tylko na polskich, lecz przede wszystkim na międzynarodowych festiwalach. Docenili ją krytycy filmowi w Europie, jak i zza oceanu. Począwszy od Złotych Lwów na Festiwalu w Gdyni, Złotej Żaby na Festiwalu Camerimage w Bydgoszczy poprzez FIPRESCI w Toronto oraz statuetek w Londynie, Gijon, Atenach, Mińsku, San Francisco, Helsinkach, Zadarze, Limie, Wilnie i wielu innych.

Kilka tygodni temu "Ida" wróciła ze Strasburga z nagrodą LUX Prize przyznawaną dziełom, które rzucają nowe światło na wspólne europejskie wartości i skłaniają do debaty publicznej. Do tego w Rydze została uhonorowana aż pięcioma statuetkami Europejskiej Akademii Filmowej.

Wielkie emocje towarzyszyły również podczas gali Złotych Globów, kiedy to "Ida" dostała nominację w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny. Tu jednak została pokonana przez rosyjskiego "Lewiatana", ale jak się okazuje wyszło jej to na dobre.

Czarno-biały obraz z niepowtarzalnymi zdjęciami Ryszarda Lenczewskiego i Łukasza Żala pojawił się w ponad 50 państwach. Polski film został uznany za jeden z najlepszych filmów roku 2014 przez "New York Times" oraz "Wall Street Journal".

Pedro Almodovar, jeden z najsłynniejszych reżyserów na świecie, twórca między innymi filmu "Przelotni kochankowie", docenił talent i kunszt z jakim wykonano polskie dzieło. Uznany hiszpański reżyser ogłosił listę najlepszych filmów, na której pierwsze miejsce bezapelacyjnie zajęła "Ida" Pawła Pawlikowskiego. Podobnego zdania są inni artyści.

- Kocham "Idę", to dla mnie najlepszy film tego roku. Uwielbiam go i namówiłem już wiele osób, by go obejrzały - powiedział w rozmowie z RMF FM Liam Neeson. -"Ida" jest wyjątkowo przemyślana. Użycie czerni i bieli, sposób filmowania, to, że film nie jest przegadany no i fenomenalny sposób pokazania tak trudnego tematu powodują, że ten film, moim zdaniem, przejdzie do klasyki gatunku - dodaje odtwórca głównej roli w filmie "Lista Schindlera".

Obojętny nie pozostał również Colin Firth. - Ten film zrobił na mnie wielkie wrażenie. Jest inny niż wszystkie - powiedział.

"Ida' to historia osieroconej, młodej zakonnicy, która odkrywa prawdę o swoim żydowskim pochodzeniu, oraz jej ciotki Wandy - komunistycznej prawniczki. Reżyser odważnie miesza wątki polskiego antysemityzmu z rzeczywistością PRL-u. 



Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje