Reklama

Reklama

Paulina Chruściel: Aktor nie powinien mieć dystansu

Często mówi się, że zdrowe podejście do relacji wynosi się z domu. Zgadzasz się z tym? 

Reklama

- To nie musi być prawda. Prawdą jest oczywiście, że dzieciństwo determinuje postrzeganie rzeczywistości i jest czym najważniejszym pod względem wyposażania nas w narzędzia, którymi będziemy posługiwać się w dorosłym życiu. Moje doświadczenie podpowiada mi jednak, że ono nie determinuje całego życia i paradoksalnie złe doświadczenia w dzieciństwie mogą sprawić, że jako dorosła osoba będziesz próbowała się starać, by to reperować, nie powtarzać błędów rodziców. Świadomość odgrywa tu bardzo ważną rolę. Ja w moim dzieciństwie miałam takie, a nie inne doświadczenia i to sprawiło, że w dorosłym życiu musiałam zmienić wiele nawyków, by tych błędów nie powtórzyć. Mój wewnętrzny bunt i cierpienie prowokowały mnie to tego, by być świadomym partnerem i rodzicem. Nawet jeżeli nie wiem, czy zachowuję się właściwie, to nabieram doświadczenia i refleksji. A także miłości do samej siebie - bo ją trzeba odkryć przechodząc przez różne wewnętrzne blokady. 

- Jest to pewną prawdą, choć niepełną, że nauczyć się kochać kogoś, to nauczyć się kochać siebie. Jeżeli szanujemy siebie i uczymy się siebie, mamy potem łatwość w patrzeniu i słuchaniu innego człowieka. Bo miłość nie polega tylko na braniu. Najpełniejsza miłość wyraża się w dawaniu, w zmianie dla drugiej osoby. Często zauważam, że ludzie kojarzą miłość z zaspokajaniem własnych potrzeb i zachcianek. A miłość to otwartość na dostrzeżenie swoich wad i gotowość do zmiany. Bez kontekstu drugiego człowieka nie jesteśmy w stanie się tego nauczyć. Być może moje doświadczenia z dzieciństwa sprawiły, że jestem szczególnie na to uwrażliwiona. Dlatego mój związek jest dla mnie tak wartościowy i być może dlatego nie epatuję nim w mediach. Miałam dysfunkcyjne nawyki i nad nimi pracuję. Nie jest wstydem się do tego przyznać, wstydem jest wiedzieć o nich i nad nimi nie pracować. 

Jednak chyba w dalszym ciągu mamy jako społeczeństwo problem z tym, żeby mówić o takich tematach głośno. 

- W ogóle my, kobiety, mamy trudność w mówieniu o słabościach. O tym, że mamy gorszy dzień. Nie dajemy sobie na to pozwolenia. Dzieciom mówimy: "Bądź dzielna, zagryź zęby". A powinniśmy uczyć dzieci, że mają prawo do tego, żeby być dzielne, ale czasem też nie-dzielne. Że jest na to przyzwolenie. Społecznie w dalszym ciągu w mediach pokazujemy, że wszystko jest świetnie - nawet, gdy nie jest. To nie jest prawda o człowieku. Tylko jakoś nie możemy się przebić, żeby przez to przejść i być szczerymi sami ze sobą. 

Jest coś, co powiedziałabyś sobie sprzed kilkunastu lat? 

- Nie bój i nie martw się, co będzie. Każdy z nas pracuje i walczy ze swoim lękiem w każdym kontekście. A najpiękniejsze rzeczy zdarzają się wtedy, kiedy nie kierujemy się w życiu strachem.

Zobacz fragmenty wideo z wywiadu:

Dowiedz się więcej na temat: Paulina Chruściel | Komisarz Mama | Polsat

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje