Reklama

Reklama

Życie jest tu i teraz – przestańmy odkładać je na później

Pandemiczna rzeczywistość znacznie skomplikowała nam życie. Jak radzi sobie z nią Cammy, instagramerka i blogerka, która zaraża swoich czytelników optymizmem, szukając w każdym momencie życia małych przyjemności? Porozmawialiśmy z nią o tym, jak, jako osoba, która z wrażliwości i delikatności zrobiła swój znak rozpoznawczy, znosi ten trudny okres.

Chwile ulotne

Początkowo pisała tylko dla siebie, zawstydzało ją, że ktoś odwiedza jej blog. Jednak jej wrażliwość pokochały czytelniczki o podobnej osobowości. Cammy, czyli Kamila Mraz, znalazła swoją niszę i to, jak się okazuje, całkiem sporą. Jej codzienne pełne refleksji życie obserwuje na Instagramie ponad 90 tys. osób. W blogosferze funkcjonuje już od ponad 10 lat. Gdy pytam, czy czuje presję, odpowiada, że tworzy w zgodzie ze swoimi wartościami, dzięki czemu udaje jej się obawy zmieniać w siłę. Z wykształcenia jest psychologiem, ale jej pasją jest pisanie przesiąkniętych uczuciami tekstów, które mają wspierać wrażliwe kobiety. To pomogło jej wykreować oryginalny wizerunek delikatnej i wrażliwej dziewczyny o paryskim typie urody, która w szafie łączy prostotę z bezpretensjonalną elegancją i całymi garściami czerpie szczęście z prostoty codziennych chwil. Mimo popularności nie stara się zrobić ze swojego życia reality show. To, co publikuje w internecie, jest jedynie namiastką jej rzeczywistości, jednak przekaz ma być spójny: chce inspirować kobiety, by nie starały się zadowolić innych, a pielęgnowały to, co w nich drzemie, obdarzyły się miłością i akceptacją, nawet jeśli nie pasują do reszty. Uczy również tego, jak odnaleźć w prostych chwilach szczęście, które pozostanie z nimi na dłużej.

(Nie)urodzona optymistka

Reklama

Życie Kamili Mraz nie zawsze jednak było spokojne i szczęśliwe. Jako dziecko miała poważne problemy ze zdrowiem. To sprawiło, że się zamknęła i straciła pewność siebie. Wiele lat musiała mierzyć się z niesprawiedliwą oceną i szufladkowaniem, a jej wrodzona wrażliwość wcale jej nie pomagała. Strach i niemoc dosłownie ją paraliżowały. Z podziwem patrzyła na osoby, które autoprezentację miały w małym palcu, a ich pewna siebie postawa komunikowała, że są gotowe na sukces. Cammy zawsze miała w sobie ciekawość świata i ludzi, lubiła iść pod prąd i wybierać trudniejsze ścieżki. Wspierali ją w tym rodzice, którzy starali się ją ośmielać i zachęcać do działania, jednocześnie dając jej oparcie. Dzięki nim powoli zaczęła się przełamywać i pozbywać wrodzonego krytyka, który skutecznie hamował ją w działaniach. Pomogły jej również studia psychologiczne, dzięki którym zaczęła rozumieć mechanizmy nami rządzące. Teraz kieruje się w życiu zasadą: "Na ile cenisz siebie - tyle dostajesz". Z szarej myszki zaczęła przeobrażać się w marzycielkę i optymistkę:

- Wspólne śniadanie z rodziną, spacer po parku z psem, kołysanie się w rytm muzyki - to wszystko sprawia, że jestem naładowana nową porcją optymizmu. Kiedyś na jednym z murali na krakowskim Kazimierzu przeczytałam napis: "Kiedy ostatni raz robiłaś coś po raz pierwszy?". Odkrywanie nowych rzeczy powoduję, że odradza się w nas dziecięca ciekawość - tym przekonaniem kieruję się w swoim życiu teraz.

Wrażliwość w czasach zarazy

Wrażliwość jest jej znakiem rozpoznawczym, jak sama mówi, kiedyś jej nie akceptowała, później jednak zrozumiała, że to właśnie ta cecha pozwala jej doceniać codzienność. Jednak w marcu, gdy w Polsce rozpoczęła się pandemia, przez chwilę miała wrażenie, że traci kontrolę nad własnym życiem.

- Szybko się jednak okazało, że to dzięki wrażliwości, dzięki docenianiu małych rzeczy, mogłam poczuć bezpieczeństwo, o które tak wiele osób się bało - wyjaśnia Cammy. - Przetłumaczyłam sobie, że życie ma wiele barw. Także tych ciemnych. Postanowiłam więc, że nie będę uciekać, kiedy przychodzi smutek, bo on też jest potrzebny.

Jednak nawet ta trudna sytuacja nie była w stanie zmienić jej nastawienia, w charakterystyczny dla siebie sposób odnalazła w niej pozytywy:

- Poświęciłam czas, którego miałam więcej niż zwykle, aby przytulić najbliższych, nauczyć się piec chleb, wróciłam też do pisania, którego tak bardzo mi brakowało. Jeśli chodzi o podróże, to zamieniłam te zagraniczne na lokalne wycieczki. Odwiedziłam miejsca w Polsce, których nigdy wcześniej nie planowałam zwiedzać.

Cammy często mówi o tym, że to właśnie w samotności najlepiej możemy wsłuchać się w samych siebie, dlatego bardzo docenia chwile w odosobnieniu. Nie oznacza to jednak, że nie potrzebuje bliskich, dlatego również dla niej izolacja społeczna była wyzwaniem. Na co dzień żyje z mężem, który jest jej wielką miłością, w dodatku jest szczęśliwą mamą małego Antka. Święta zamierza przeżyć w wąskim rodzinnym gronie. Tradycyjnie odbędzie się kolacja, łamanie się opłatkiem, słuchanie kolęd. Z drugiej strony uwielbia spędzać czas z przyjaciółmi, w ich towarzystwie otwiera się z łatwością: śmieje się, godzinami rozmawia i tańczy do białego rana. Teraz tę bliskość muszą jej zastąpić rozmowy prowadzone za pośrednictwem komunikatorów.

Życie jest tu i teraz

Okres, przez który wszyscy obecnie przechodzimy, dla większości z nas jest bardzo trudny. Jednak Cammy zachęca do tego, by spojrzeć na to z innej strony:

- Sytuacja, z którą się cały czas mierzymy, pokazała nam, że nie zawsze doceniamy to, co mamy. Tak wiele rzeczy odkładamy na półkę pod tytułem "odpowiedni czas". Kreślimy w głowie wielkie plany, scenariusze. Czekamy - na miłość, na szczęście, na pieniądze, na lepszą pracę, na wakacje, na założenie rodziny. Każdy dzień przekształcamy w oczekiwanie. Potem otwieramy oczy ze zdziwienia, bo nagle okazuje się, że coś takiego, jak odpowiedni czas, w ogóle nie istnieje. Jest tylko dziś. Nic więcej.

Pandemia pozwoliła nam spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy, docenić to, co mamy. Cammy zapewnia, że planowanie jest w życiu ważne, sama stara się rozwijać, tworzyć nowe projekty, spełniać marzenia. Nie powinniśmy jednak obwiniać się za to, że nie udało się czegoś zrobić. Jak pokazały ostatnie miesiące, nie jesteśmy w stanie wszystkiego zaplanować, przewidzieć i kontrolować. Jak przekonuje, receptą na szczęśliwe i udane życie jest lokowanie energii w teraźniejszość.

Partnerem publikacji jest W.KRUK

materiały promocyjne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje