Reklama

Reklama

Wybieg dla każdego. Moda otwiera się na nowe

Jeszcze do niedawna, żeby zostać modelką, trzeba było spełnić szereg kryteriów. Na topie była młodość i zgrabne wysportowane ciało. Kilka sezonów temu moda rozpoczęła jednak walkę z "potworem", którego sama stworzyła, i przez wiele dekad karmiła: nierealnym kanonem piękna.

Dzięki social mediom do głosu doszedł ruch body positive. Stał się tak wyraźny, że nie sposób było dłużej go ignorować. Jak się okazuje pandemia przyśpieszyła zmiany i transformacje. Najwięksi projektanci zaczęli inwestować w różnorodność.

Reklama

Jeszcze do niedawna w kampaniach największych domów mody trudno było dostrzec dojrzałość. Prym wiodły nastolatki. Ograniczenia związane z wiekiem powoli przestają jednak obowiązywać. Obecnie, jeśli modelka ma w sobie to "coś", data urodzenia nie gra roli. Siwe włosy zaczynają być glamour, a zmarszczki stają się atutem.

Podczas tegorocznego Milan Fashion Week Fendi zaprosiło do współpracy kobiety, które już jakiś czas temu przekroczyły magiczną trzydziestkę. Yasmin Le Bon, Cecilia Chancellor, Penelope Tree w niczym nie ustępowały młodszym koleżankom. Wręcz przeciwnie skradły show i pokazały, że moda nie ma wieku.

XS przechodzi do lamusa

Modelki plus size przez długi czas budziły kontrowersje. Wiele osób nie traktowało ich poważnie. Mówiono, że kobiety w rozmiarze większym niż 36 nie poradzą sobie na światowych wybiegach, gdzie wymaga się określonej figury i postawy. Moda nie lubi jednak stagnacji.

Na tegorocznym Fashion Weeku modelki plus size prezentowały kolekcje wielu znanych marek. Jill Kortleve, Alva Claire i Precious Lee wystąpiły w show Versace. To nowość, ponieważ Donatella dotychczas angażowała jedynie bardzo szczupłe i wysokie kobiety. Ponadto Jill Kortleve pojawiła się w pokazie Chanel. To zwiastuje duże zmiany.

Z backstage’u na wybieg

- Czy zawód modelki rzeczywiście jest nam potrzebny? - zapytał dyrektor kreatywny Paco Rabane podczas ostatniego pokazu, zapraszając na wybieg znajome aktorki, stylistyki, a także osoby pracujące w firmie i czuwające nad jej sukcesami. Nową kolekcję prezentowały także stażystki, które dopiero zdobywają doświadczenie w świecie wielkiej mody.

O wydarzeniu w mediach społecznościowych zrobiło się głośno, jednak Paco Rabane nie było pierwszą firmą, która zdecydowała się na taki krok. Rok temu Gucci zaangażowało w show załogę pracującą na backstage’u. Na wybiegu w kształcie karuzeli oprócz modeli pojawili się również oświetleniowcy oraz obsługa techniczna. To znak, że świat luksusu staje się bardziej otwarty.

Nowe twarze

O tym, że świat wielkiej mody jest środowiskiem ekskluzywnym, wiadomo już od dawna. W ostatnim czasie na wybiegach zaczęło brakować nowych twarzy. Projektanci bali się inwestować w świeżość, ponieważ dobrze znane nazwiska przynosiły komercyjny sukces i gwarantowały rozgłos.

Tym bardziej odważna wydaje się decyzja Prady, by do pokazu zaangażować zupełnie nowe i nieznane dotąd modelki. Każda z dziewczyn prezentujących kolekcję zaliczyła swój wielki debiut. To z pewnością otworzy im drzwi do świata luksusu. Czy takich gestów w przyszłości będzie więcej? Miejmy nadzieję.

Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje