Reklama

Reklama

Styl boho powraca wiosną. Skąd się wziął i co go wyróżnia?

Styl boho z łatwością rozpozna nawet osoba, która nie śledzi zmieniających się trendów i z modą jest raczej na bakier. Dlaczego? Po pierwsze, pozostaje niezmiennie bardzo popularny i jak bumerang powraca do nas, gdy tylko temperatura za oknem zacznie wzrastać.

Po drugie, jest charakterystyczny, wyrazisty i trudno go przeoczyć. Luźne, kolorowe sukienki, spódnice sięgające do ziemi, frędzle, skóra i jeans właściwie w każdym wydaniu. Boho to modowy misz-masz, w którym trudno dopatrzeć się jakichkolwiek reguł i zasad.

Reklama

Boho równie często wybierają nastolatki, jak i dojrzałe kobiety. U podstaw tego nurtu leży łączenie ze sobą kontrastowych elementów, zabawa materiałami i fakturami. Przykład? Do letniej, zwiewnej sukienki dobieramy gruby, skórzany pasek z ćwiekami, a całość uzupełniamy biżuterią vintage. 

Jeśli chcemy ubierać się w stylu boho, musimy pamiętać o nadrzędnej zasadzie: nic nie może krępować naszych ruchów. Ma być wygodnie, luźno, przewiewnie i dziewczęco. Chociaż boho nie kojarzy nam się z Paryżem, nurt narodził się właśnie nad Sekwaną. To mieszanina hippisowskiej energii z nonszalancją artystycznej bohemy.

Zanim boho podbiło social media i  zalało sklepowe półki, stanowiło manifestację światopoglądu młodych artystów i było wyrazem pogardy dla materializmu. Nurt narodził się w XIX wieku w obecnej dzielnicy Montmartre. To właśnie tam po rewolucji francuskiej zamieszkiwała uboga część społeczności, która nie mogła pozwolić sobie na kwatery w centrum luksusowego miasta. Tanie parcele wynajmowała głównie ludność cygańska i studenci kierunków artystycznych.

Obie społeczności zaczęły mieszać się, przenikać i czerpać od siebie nawzajem. Styl, w jakim ubierała się romska część mieszkańców, szybko spodobał się wyzwolonym i chłonącym nowości artystom. Z bohemą powiązani byli przyszli malarze, pisarze, muzycy i poeci. Studenci naśladowali swobodę obyczajów i buntowniczy tryb życia sąsiadów - tym oto sposobem popularne dziś boho przedostało się do ówczesnego mainstreamu.

Paul Poiret to projektant, który jako pierwszy zauważył potencjał boho. Dał początek pełnym luzu stylizacjom i rozpoczął modę na długie, zwiewne, ozdobne tuniki. Duże znaczenie dla popularyzacji nurtu miał również Yves Saint Laurent. Elementy etniczne do dziś są widoczne w kolekcjach marki. Jedną z prekursorek boho była zresztą muza francuskiego projektanta - pochodząca z Anglii Loulou De La Falaise.

Pisarka i dziennikarka Judith Thurman na łamach magazynu The New Yorker przyznała, że De La Falaise jest  kwintesencją tego, co w stylu bohemy artystycznej najbardziej odpowiadało haute couture. Boho często wybierały ikony mody w latach 90., zwłaszcza  Kate Moss i Vanessa Paradis.

Gdy temperatura wzrasta boho zaczyna coraz częściej pojawiać się na ulicach. Króluje głównie w sezonie letnim podczas festiwali muzycznych, wydarzeń kulturalnych i koncertów. To właśnie wtedy najchętniej zakładamy długie, falbaniaste sukienki, kurtki motocyklowe przyozdobione frędzlami i oversizowe kardigany. Charakterystyczna dla nurtu jest również wyrazista biżuteria: kolczyki, różnobarwne bransoletki i długie wisiorki.

Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje