Reklama

Reklama

Must-have na zimę. Pięć nieoczywistych trendów prosto z wybiegów

Temperatura za oknem spada, a na sklepowych półkach pojawiają się nowe kolekcje. Podczas gdy zima wielu osobom kojarzy się z szarościami, beżami i wszechobecnym brązem, projektanci zachęcają do eksperymentowania zarówno z kolorem, jak i krojem.

Na światowych wybiegach rządził eklektyzm. Niektóre kolekcje zwracały się ku ponadczasowej klasyce, inne stawiając na futuryzm, odważnie patrzyły w przyszłość. Efekt? Mieszanina trendów, w której każdy może odnaleźć coś dla siebie. Poznaj 5 nieoczywistych tendencji na sezon zimowy 2020/2021 i daj się zainspirować.

Frędzle XXL

Reklama

Wielu osobom frędzle kojarzą się z latami 20. i zwiewnymi koktajlowymi sukienkami, które w tańcu podkreślały figurę. W tym sezonie patrzymy na nie w zupełnie odmienny sposób. Do mody wkraczają bowiem frędzle XXL - ogromne i długie jak nigdy wcześniej.

Trend zdominował Fashion Week w Mediolanie i pojawił się w kolekcjach wielu domów mody. Dyrektorzy kreatywni interpretowali go na różne sposoby. Na uwagę zasługują przeskalowane frędzle, które wyszły spod logo Bottega Venetta.

A Daniel Lee wykończył nimi dzianinowe sukienki, obszerne płaszcze i kopertowe torebki. To odważne i kontrowersyjne rozwiązanie, niedługo po premierze zyskało uznanie wielu influencerek.

Druga skóra

Skóra zdominowała wybiegi i sklepowe półki już jakiś czas temu. Sezon zimowy pod tym względem nie przyniesie wielkich zmian. Modne będą skórzane płaszcze, marynarki, a także spodnie z podwyższoną talią. Jeśli jednak materiał już wam się znudził, kolekcje na sezon 2020/2021 przyniosły jego alternatywne wersje.

Projektanci, oprócz tradycyjnego matu, zaprezentowali również skórę w wersji lakierowanej. Balmain wykonał z niej wysokie, obszerne kozaki. To jednak nie koniec. Dom mody Saint Laurent czynnikiem spajającym kolekcję uczynił odbijający światło, przylegający do ciała lateks. Tak, jak gdyby chciał powiedzieć, że do odważnych świat należy.

Zoom na ramiona

Od kilku sezonów projektanci patrzą wstecz i wspominają lata 80. z ogromnym sentymentem. Nic więc dziwnego, że w trendach na zimę 2020/2021 pojawiły się mocno zarysowane ramiona. To trend, który na wybiegach rządzi już od jakiegoś czasu i niektórym może wydawać się nieco wyświechtany.

Tym razem jednak domy mody (Alexander McQueen, Rick Owens, Balenciaga) sprawiają, że kobiece ramiona są podniesione i mają kształt szpica. Dzięki temu sylwetka nabiera futurystycznych kształtów. Trend mocnych ramion nieco bardziej tradycyjnie zinterpretowała Isabel Marant. Swetry i koszule ozdobiła miękkimi bufami.

***Zobacz także***


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje