Reklama

Reklama

Lęk?

Porzućmy złudzenia

Leszek Kapler na warsztatach psychologicznych czasem tłumaczy uczestnikom: „Jakie jest prawdopodobieństwo, że nigdy nie spotka was to, czego się najbardziej boicie? Wasza stabilizacja nie okaże się iluzją? Przecież większość z nas, jeśli nie wszyscy, prędzej czy później zmierzy się z trudną sytuacją. Nie łudźcie się więc, że jesteście bezpieczni, tylko zastanówcie się, co zrobicie, jeśli coś się stanie”. – Za lękiem zwykle idzie myśl: „nie poradzę sobie” – wyjaśnia Kapler. – Tylko czy ta myśl jest racjonalna? Ilu ludzi nie udźwignęło utraty pracy, rozstania? Przeciętny człowiek jest w stanie poradzić sobie ze wszystkim. Prawdziwe okazuje się powiedzenie: co nas nie zabije, to nas wzmocni. Gdy spojrzymy na to chłodno, nauczymy się choć trochę panować nad niepokojem.

Reklama

29-letnia Magdalena Mroczek parkuje samochód przed bramą osiedla, gdzie znajduje się jej agencja reklamowa. „Witam”, uśmiecha się serdecznie do portierów. Patrzą na nią z podziwem – zgrabna szatynka w obcisłych spodniach i czerwonej bluzce, mimo iż nie jest klasyczną pięknością, robi wrażenie. Już w biurze Magdalena włącza laptop i ściąga pocztę. Wśród służbowych e-maili od klientów i współpracowników jest też list od ciotki, która mieszka w USA: „Madziuniu, znalazłam dla ciebie świetnego kandydata na męża, ma 33 lata i mieszka w Seattle. Przystojny i mądry, skończył Northwestern w Chicago”. Magda uśmiecha się pobłażliwie. Tak, rodzina znów próbuje ją wyswatać. Nie dalej jak miesiąc temu dziadek chciał umówić ją z redaktorem gazetki w Pabianicach. Mama Magdy powtarza: „Dziecko, czasem trzeba pójść na kompromis, kobieta nie powinna być sama”. – Jestem dla nich dziwolągiem – mówi Magda z rozbawieniem. – Szczególnie że moje dwie młodsze o kilka lat siostry już sobie znalazły mężczyzn, jedna wyszła za mąż w zeszłym roku, druga ma ślub w kwietniu. Magda ciągle odpowiada na pytania dotyczące stanu cywilnego: „Wcale nie muszę mieć dzieci”, „Nie potrafię być z kimkolwiek”.

– Czy nie bałam się samotności? – zastanawia się. – Pewnie, że się bałam. Dwa lata temu byłam jeszcze w poważnym związku, miałam przygotowany plan budowy naszego domu. Ale wszystko się rozpadło. Przepłakałam dwa miesiące, a potem wzięłam się w garść. Okazało się, że samotność nie jest taka straszna. Wręcz przeciwnie, właśnie wtedy rozwinęła się firma, którą założyłam dziewięć lat temu, zaczęłam robić nowe projekty, podpisałam umowę z fabryką Kopernik na poprowadzenie im sklepu internetowego, postanowiłam przenieść się do nowego biura. Magda otwarcie mówi: – Jestem wymagająca, chcę mieć partnera ambitnego, ale jednocześnie oddanego. Nie mam ochoty na półśrodki. Myślę, że to mężczyźni mają większy problem, bo nie radzą sobie z moją samodzielnością. Mam swoje zainteresowania, potrafię zmienić sama koło w samochodzie, wymienić żarówkę. Czy łamię stereotypy? W ogóle się nad tym nie zastanawiam. Lubię po prostu pokonywać siebie.

„To pokonywanie siebie” towarzyszy jej również w innych dziedzinach życia. Ma lęk wysokości, ale podczas pobytu w Tunezji zdecydowała się na lot paralotnią. Planuje skok ze spadochronem. W zeszłym roku przez trzy tygodnie podróżowała sama po oazach w Egipcie. Przed chwilą zabukowała sobie bilet do Meksyku: – Postanowiłam spędzić tam moje 30. urodziny. Oczywiście sama. Czasem myślę: co dalej? Dopadają mnie na chwilę samotność i pesymistyczny nastrój, szczególnie w okresie świątecznym. Ale nie użalam się nad sobą. W końcu przecież nie mam wpływu na swoje życie uczuciowe. Biorę wtedy do ręki książkę albo dzwonię do przyjaciółek i pytam: „To co, dziewczyny, impreza?”.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje