Przejdź na stronę główną Interia.pl

Zapalniczka

​Najgorsze, gdy rozwódka zacznie regularnie spotykać się z młodszym. Szeptando ruszy: zdesperowana, pewnie musi mu płacić. Może nie gotówką, ale wiesz, on ma u niej kolacyjki, darmowe wakacje.

Ślub czy rozwód: co jest milsze? Czy widzieliście kiedyś kobietę płaczącą ze szczęścia, podskakującą, rzucającą się wszystkim wokoło, bez pominięcia przypadkowych przechodniów, na szyję, wiwatującą wszystkimi kończynami w stronę nieba, dziękującą rodzicom i ciotce z Chicago za wsparcie? Tak? To pewnie kobieta ta wygrała właśnie Wimbledon lub złoty medal na mistrzostwach Europy w sprincie na 400 metrów.

Reklama

Podskakującą ze szczęścia kobietę widziałam też kiedyś we Frankfurcie w kawiarni po tym, jak domknęła jakąś maklerską transakcję wartą miliony. Poza tymi wyjątkami promieniejące ulgą, buchające optymizmem, ciekawością kosmosu kobiety tak przepełnione szczęściem, że strzelały im staniki, widywałam wieczorami po ostatecznej rozprawie rozwodowej. W drodze do urzędu stanu cywilnego lub po piętnastej rocznicy współżycia rzadziej tak się sprawy miały.

Raz nawet poszłam na spacer ze świeżo rozwiedzioną koleżanką, elegancką panią po pięćdziesiątce, opanowaną prezeską małej firmy, która od miesiąca była rozwódką. Umówiłyśmy się w Łazienkach Królewskich, choć była późna jesień. Pewnie samotne ciemne wieczory ją dołują i chce się wypłakać. Teraz, kiedy widzi puste krzesło przy stole, pustą połowę szafy, chce się wybeczeć, że popełniła błąd. Tymczasem koleżanka tryskała energią, powiedziała, że wreszcie wychodzi z domu, uwielbia spacery po zmroku, przygarnie psa ze schroniska, zaczęła działać w opozycji, po nocach maluje graffiti, bo ma wreszcie luz. Byłam zbita z tropu, naprawdę nie wiedziałam, co powiedzieć, by ją pocieszyć, szykowałam się na smarki i opowieści o głupim terapeucie, który szuka problemów w jej dzieciństwie. Milczałam wspierająco, ale nie było nic do wspierania prócz funduszu Muzeum Łazienki Królewskie.

Przystanęłyśmy nieopodal Świątyni Egipskiej. Koleżanka rozwódka, wyciągając z torebki srebrną zapalniczkę, spytała mnie: - Zapalisz? - Przecież wiesz, że nie palę. Nigdy nie paliłam, nawet w liceum. - I słusznie. Ja też rzucam. Po czym zamachnęła się do tyłu i do wody wyrzuciła srebrną zapalniczkę Duponta. Spodobało jej się rzucanie męża, zapalniczki, pewnie zaraz wyrzuci pióro, które podarowałam jej na 50. urodziny. Uspokoiła mnie, że zrywa po prostu z uzależnieniami. Mąż i papierosy ją wyniszczali, ale pióro ode mnie jej nie ogranicza. Uff!

Jako niepoprawna pesymistka bardzo pragnę cieszyć się radością rozwiedzionych kobiet - no bo zrywajcie kajdany, niewolnice, i w ogóle. Nie liczcie tylko, że teraz otoczą was miłe, delikatne, solidarne kobiety, które nie będą na siłę wtłaczały was w ograniczające role. Choć kobiety nie stosują wobec siebie typowo męskich form kontroli - zakaz pracy, zakaz życia towarzyskiego i banały typu bicie, to kobiety też gotują kobietom okrutny los. Bądź pewna, że każda kobieta ma na ciebie inny plan, niż ty masz na siebie, i albo wyrazi go wprost, albo będzie prychała złośliwie pod nosem, co prawda cicho, ale dostatecznie głośno, byś usłyszała.

Rozwódka? Albo ma być w depresji, albo ma być ryczącą pięćdziesiątką szukającą szybkiego seksu w sieci, albo wyrodną matką, albo dziwką, która potem ma jeszcze dwóch mężów, albo pazerną pracownicą korporacji, albo przynajmniej pasożytem, który zamiast siedzieć w domu, szlaja się po mieście, spotyka się w knajpach z ciekawymi ludźmi, tudzież, jeśli ją na to stać, podróżuje po świecie.

Najgorsze, co może się stać, to jeśli rozwódka zacznie regularnie spotykać się i sypiać z młodszym. Szeptando ruszy: zdesperowana, pewnie musi mu płacić. Może nie gotówką, ale wiesz, on ma u niej kolacyjki, darmowe wakacje. Ulga po wyrzuconej za plecy zapalniczce bywa krótka. Na pewno nie wszystkie macie odwagę, by się rozwieść. Być może boicie się, bo wiecie, że nie tylko mężowie, ale też inne kobiety bywają wrogami kobiet?

Agata Passent

Twój STYL 10/2018

Agata Passent - dziennikarka. Absolwentka uniwersytetu Harvarda. Jej pasje to pisanie, sztuka współczesna, fotografia, sport, dobra kuchnia. Czas wolny najchętniej spędza z przyjaciółkami, bądź w podróżach po Polsce i Europie. 


Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje