Przejdź na stronę główną Interia.pl

Uzależnieni od hazardu

Czy gra w Totolotka to już hazard? Kiedy zaczyna się niebezpieczeństwo uzależnienia i jak sobie pomóc, kiedy hazard przejmuje kontrolę nad życiem?

Anna Piątkowska: Kiedy próba wygrania szóstki w totolotka zamienia się w uzależnienie?

Reklama

Agnieszka Duda-Kubik: - Problem zaczyna się wtedy, kiedy grę hazardową przestajemy traktować jako rozrywkę i zabawę.

Ale ja nie traktuję tego jako zabawy. Robię zakład i chcę wygrać szóstkę.

- Wiadomo, że większość chce wygrać, ale niewygranie nie jest tragedią. Nie jest tak, że brakuje pieniędzy i jedynym sposobem na ich zdobycie jest właśnie ta wygrana. Jeżeli ktoś zaczyna oczekiwać wygranej, jest ona głównym motywem gry, wówczas sytuacja staje się niebezpieczna. Gry hazardowe to bardzo szerokie pojęcie, jest ich wiele rodzajów i różny jest  sposób ich oddziaływania - np. częstotliwość oraz szybkość wyniku gry należą do głównych kryteriów uzależniających. Od wypełnienia kuponu do wyniku gry mija jakiś czas - tego rodzaju gry są mniej uzależniające. Gry, w których wynik znamy od razu, np. automaty, bardziej wciągają.

Czy stopień uzależnienia związany jest z tym, jak duże pieniądze można wygrać?

- Stopień uzależnienia zależy od wielu czynników - młode osoby na pewno są bardziej na nie narażone i w ich przypadku rozwój choroby przebiega szybciej niż u osób dorosłych. Znaczenie wysokiej wygranej może mieć dużą rolę na samym początku tego procesu. Przy czym pojęcie "wysoka wygrana" jest względne i zależy od gracza, który ją zdobył.

Uzależnienie od hazardu to nie jest nowe zjawisko. Każdy z nas pewnie słyszał o przedwojennych majątkach, które przepadły w Monte Carlo.

- Historia zna wiele takich przypadków, np. pisarz Fiodor Dostojewski był patologicznym hazardzistą, książkę "Gracz" napisał po to, żeby pokryć swoje długi związane z hazardem.

Czy ten współczesny hazard różni się od dawnych gier?

- Różnica polega przede wszystkim na tym, że dziś jest o wiele bardziej dostępny. Kiedyś na granie w kasynie mogli sobie pozwolić ludzie majętni. Dziś dzięki temu, że jest Internet nie ma takich ograniczeń. Hazard spowszechniał. W Krakowie jeszcze niedawno było kilka ogólnie dostępnych kasyn, każdy mógł pójść i zagrać, nie ma przecież obowiązku grania o duże stawki. Przez Internet można grać bez wychodzenia z domu.

Jak rozpoznać uzależnienie od hazardu?

- Znacznie trudniej rozpoznać jest uzależnienie od hazardu u bliskiej osoby, niż uzależnienie od substancji chemicznych. Jeżeli ktoś pije alkohol, to widać i czuć, trudno jest ukryć, że się piło czy brało narkotyki. Patologiczni hazardziści bardzo długo potrafią ukrywać swoje uzależnienie przed bliskimi. Bardzo często oszukują i dochodzą w tym do perfekcji - dlatego też w terapii zdarza się, że patologiczne kłamanie jest jednym z problemów. Sygnałami ostrzegawczymi mogą być problemy z pieniędzmi - nie płacone na czas rachunki, nieobecności czy to fizyczne: nieuzasadnione znikanie z domu, późniejsze powroty z pracy, albo psychiczne: błądzenie myślami, spędzanie długich godzin przy komputerze, kiedy mamy do czynienia z grami internetowymi.

A kiedy nagle pojawia się dużo pieniędzy?

- Hazardziści nie przyznają się do tego, że pieniądze pochodzą z hazardu, a rodzina najczęściej nie dopytuje. Jednak taka sytuacja, że granie przynosi jakieś zyski jest iluzją, a pieniądze są przede wszystkim wydawane na kolejne granie.

A czy w sytuacji, kiedy wygrywam dużo i nie wycofuję się, brnę dalej, chcę więcej, nie powinno się zapalić ostrzegawcze światło?

- Patologiczny hazardzista gra dla samego grania, trudno mu powiedzieć sobie "stop". Droga wchodzenia w patologiczne czy problemowe granie może być różna. Pewne ryzyko uzależnienia dotyczy każdego z nas, a znacznie wzrasta, jeżeli mamy ułatwiony dostęp do gier hazardowych i zdarzyła się nam duża - imponująca wygrana. Część osób uzna tę wygraną za przypadek, ale część złapie haczyk, będzie chciała to powtórzyć. Wielu naszych pacjentów właśnie w ten sposób zaczynało: zdarzyła im się duża wygrana, o której trudno im było zapomnieć, uznać jej za przypadek. Bardziej podatne na taką pokusę są osoby, które przeżywają aktualnie jakieś trudności i np. wierzą, że dzięki pieniądzom mogą zmienić zasadniczo swoją sytuację. Najtrudniej oprzeć się hazardowi osobom, które mają trudności w kontrolowaniu swoich zachowań.

Czy jest coś, co chroni przed uzależnieniem?

- Na pewno zdrowy rozsądek. Gry hazardowe wciągają, ponieważ oszukują myślenie. Hazardzista w swoim myśleniu poddaje się iluzji, że wyniki gry hazardowej są ze sobą powiązane, nie są przypadkowe. Inną iluzją jest wiara w to, że można przewidzieć wyniki, oszukać przypadek. Sytuacją ryzykowną jest brak pieniędzy i duża wygrana - bardzo duża staje się w takiej sytuacji pokusa ponownego zagrania. Zawsze jest możliwa wielka wygrana - to też sytuacja zagrożenia. Alkoholik, który przez dłuższy czas pije, wie już, jak taka sytuacja może się skończyć, wie, że to równia pochyła.  Hazardzista, który przegrał sporą kwotę, zawsze może liczyć na to, że los się odwróci. W terapii nie jesteśmy w stanie zmienić rachunku prawdopodobieństwa.

Czym różni się uzależnienie od hazardu od innych uzależnień, np. od alkoholu?

- Inny jest przede wszystkim mechanizm działania hazardu niż alkoholu czy substancji psychoaktywnych, których skutki działania widoczne są od razu. Ale gra hazardowa oddziałuje na mózg podobnie jak substancje psychoaktywne, pobudza układ nagrody. Różnica polega na sposobie działania, w hazardzie mamy do czynienia z nieregularnością wzmocnień. Behawioryści Pawłow i Skinner odkryli, że bardziej motywuje nas do powtarzania pewnych działań nie to, że za każde działanie dostaniemy nagrodę bądź karę, ale nieregularność wzmocnień, czyli sytuacja, kiedy do końca nie wiemy, czy spotka nas nagroda. Ten mechanizm działa w przypadku uzależnienia od hazardu.

Alkoholik dość szybko może się zorientować, że jest uzależniony. O wiele trudniej chyba zdiagnozować problem u hazardzisty, w jaki sposób pacjenci trafiają do Krakowskiego Centrum Terapii Uzależnień?

- Najczęściej sygnałem, że coś jest nie tak, są długi związane z graniem. Często dopiero wówczas hazardziści zdają sobie sprawę, że mają problem, nad którym nie panują. To właśnie długi czy skomplikowana sytuacja rodzinna wynikająca z hazardowego grania skłaniają pacjentów do szukania pomocy. W terapii często spotykamy się z tym, że jak hazardzista pozbędzie się długów, to jest przekonany, że jego problemy zostały już rozwiązane i może grać od nowa. Jednym z celów terapii jest uświadomienie sobie i akceptacja nałogowych zachowań, nad którymi się nie panuje.

Pacjenci zgłaszają się sami, czy raczej nakłania ich do tego rodzina?

- Z naszego doświadczenia wynika, że pacjenci często podejmują kilkakrotnie próby leczenia. Jednym z ważnych powodów zgłoszenia się po pomoc bywa nacisk rodziny. Kiedy bliscy dowiadują się o graniu czy długach, mobilizują się i starają pomóc, jakoś zaradzić tej sytuacji - najczęściej wspierają w spłacie i kierują na leczenie. Hazardzista dla załagodzenia kryzysu zgłasza się na terapię. Wówczas ważna jest zmiana jego nastawienia. Najczęściej zaprzestanie grania w ogóle nie interesuje hazardzisty, wręcz przeciwnie, zależy mu na uspokojeniu rodziny i odzyskaniu komfortu gry.

Jak wygląda taka terapia?

- Najczęściej łączymy terapię indywidualną i grupową. Długość terapii zależy od wspólnie uzgodnionych z pacjentem celów terapeutycznych. Plan leczenia jest uzgadniany z pacjentem i zależy m.in. od tego, na jakim jest etapie procesu zmiany - innej pomocy potrzebuje pacjent, który nie identyfikuje u siebie problemu z patologicznym graniem od pacjenta, który już wie, że zaprzestanie uprawiania hazardu jest dla niego najlepszym rozwiązaniem. W Krakowskim Centrum Terapii Uzależnień program terapeutyczny obejmuje etap edukacyjno-treningowy, nastawiony na nabywanie praktycznych umiejętności potrzebnych do utrzymania abstynencji od gier hazardowych. Część pacjentów jest tylko tym zainteresowana - przestali grać, wiedzą, jak sobie z tym radzić i nie identyfikują innych problemów do pracy terapeutycznej. W ofercie pomocy mamy również doradztwo finansowe oraz poradnictwo prawne i socjalne.

Jak długo trwa, orientacyjnie, taka terapia całościowa?

- Długość terapii zależy od tego, jak długo ktoś grał, jakie konsekwencje grania ponosi. Są pacjenci, którzy z tymi konsekwencjami będą musieli żyć jeszcze przez wiele lat, np. spłacając długi. Duże znaczenia ma także to, co z pacjentem działo się przed hazardem, czy występowały jakieś zaburzenia, problemy natury psychologicznej, czy są one w jakiś sposób powiązane z hazardem. Niektórzy grają dla prestiżu i w ten sposób jakoś radzą sobie z obniżonym poczuciem własnej wartości. Zatem, kiedy ktoś zrezygnuje z hazardu, staje przed wyzwaniem poradzenia sobie ze swoją zaniżoną samooceną. Terapia trwa około 2 lat.

Czy osoba uzależniona może sobie pomóc sama?

- Oczywiście jest to możliwe, ale większy sukces w zmianie swoich niekorzystnych zachowań osiągamy przy wsparciu innych osób. Procesem zmiany rządzą pewne uniwersalne prawa i zasady - najpierw przechodzimy etap braku świadomości jakiegokolwiek problemu, następnie zaczyna do nas docierać, że zachowujemy się w sposób niekorzystny i badamy to, potem oceniamy opłacalność zmiany - jej zysków i kosztów i na koniec przechodzimy do działania i podejmujemy trud, aby je utrwalić. Ludzie pozbywają się swoich złych nawyków samodzielnie, nie tylko przy wsparciu profesjonalistów. Zatem, jeżeli granie hazardowe nie osiągnęło jeszcze znacznego nasilenia, to można samemu się "opamiętać".

Gdzie, oprócz Krakowskiego Centrum Terapii Uzależnień, można się zwrócić o pomoc?

- W Krakowie jesteśmy na razie jedynym ośrodkiem, korzystającym z Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych, co pozwoliło nam rozszerzyć ofertę pomocy dla hazardzistów i ich bliskich. Ale niemalże w każdej poradni leczenia uzależnień hazardzista uzyska pomoc. Jeszcze w tym roku ma zostać uruchomiony telefon zaufania dla hazardzistów i ich rodzin, a także internetowa poradnia uzależnień behawioralnych.

- Istnieją także grupy wsparcia Anonimowych Hazardzistów. Najczęściej jednak działają w większych miastach.  W Krakowie są dwie takie grupy.

Czy to, że powstają nowe ośrodki i formy pomocy oznacza, że problem uzależnienia od hazardu nasila się?

- Nie, problem nie nasila się jakoś szczególnie. W Polsce zostały wdrożone korzystne regulacje prawne. Ustawa antyhazardowa wprowadziła Fundusz Rozwiązywania Problemów Hazardowych - stworzony z podatków, które płacą firmy hazardowe. Te środki są przeznaczane na badania naukowe, szkolenie specjalistów oraz leczenie osób uzależnionych od hazardu i innych zachowań - takich jak internet, zakupy, seks.

Czy z uzależnieniem od hazardu jest tak, jak z alkoholizmem, że do końca życia już trzeba mówić: Jestem alkoholikiem, nie piję od 15 lat?

- To podejście charakterystyczne dla grup samopomocowych: AA czy AH. Specjaliści starają się pomagać pacjentom w tym, żeby zaakceptowali uzależnienie, uświadomili sobie jak do tej pory choroba na nich wpływała i jak sobie z nią radzić, by być trzeźwym, nie grać i prowadzić satysfakcjonujące życie. Uzależnienie to  choroba nawrotów więc trzeba oczywiście zachować czujność.

A co mówią statystyki na temat uzależnienia od hazardu?

- W Polsce temat uzależnienia od hazardu jest stosunkowo nowy. Zagraniczne statystyki pokazują, że ok. 4 proc. populacji ma problem z hazardem.  Z tej grupy po pomoc sięga kilka procent. Ten problem coraz bardziej dotyka kobiet, ale w Polsce na leczenie zgłasza się ich niewiele. Z austriackich statystyk wynika, że wśród hazardzistów na terapii  jest 30 proc. kobiet, u nas ok. 3 proc. Kobietom trudniej się przyznać do tego, że mają problem, a granie hazardowe bywa objawem innych problemów psychologicznych.

- Hazardzistów dzieli się na graczy akcji i graczy ucieczki. Gracze akcji to osoby, które wcześnie zaczynają grać hazardowo, czasem już w domu rodzinnym jest jakaś tradycja gier hazardowych. Gracze akcji to gracze pokerowi, kasynowi, obstawiają zakłady bukmacherskie. W tych grach widoczna jest rywalizacja, najczęściej są to gry półzręcznościowe, tzn. gracz ma jakiś wpływ na przebieg gry. Ci ludzie potrafią grać długie lata, hazard jest w jakiś sposób wpisany w ich osobowość, styl życia.

- Graczami ucieczki określa się osoby grające na automatach. Gra staje się formą ucieczki, transem, w którym można odciąć się od świata, uciec od problemów. To uzależnienie rozwija się znacznie szybciej. Tacy gracze też są bardziej skłonni do sięgnięcia po pomoc, szybciej ponoszą konsekwencje związane z uzależnieniem.



 


Reklama

Reklama