Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Trudny facet. Instrukcja obsługi

Co ma zrobić kobieta, która orientuje się, że związała się z Mężczyzną bez winy i wstydu? Da się go "wychować" do partnerstwa czy lepiej uciec jak najdalej? 

Reklama

WK: Odradzałbym "wychowywanie". Bo wtedy jeszcze bardziej wchodzimy w rolę nadopiekuńczej matki, a to zła droga do partnerstwa. Lepiej zrozumieć, że jej partner, jakikolwiek jest, chce czuć się męski. Kiedyś najprostszym sposobem na to było zarabianie pieniędzy - jeśli potrafił utrzymać rodzinę, z definicji był "stuprocentowym samcem". Dzisiaj często kobiety zarabiają więcej. Gdzie mężczyzna ma wtedy szukać potwierdzenia męskości? Wielu nie ma pomysłu. A świadomość "jestem dla niej silnym, wspaniałym mężczyzną" można zyskać, nie tylko przynosząc do domu pieniądze, ale też np. robiąc karierę naukową, urządzając piękny ogród, doskonaląc się w czymś, za co partnerka będzie nas podziwiała. Jak facet zrobi remont w domu, zyska uznanie. Jak weźmie rozwiązanie problemu z dziećmi na siebie - również. Warto zachęcać mężczyzn do takich działań. Kobiety czasem mają żal do mężczyzn, że realizują swoje pasje, wyżywają się w męskim hobby. Ale jest różnica między tym, kiedy on poproszony o wyniesienie śmieci mówi: "Nie teraz, oglądam film", a sytuacją, w której mówi: "Wyniosę później, teraz idę na trening boksu". Niech idzie. Pozwólmy mu wynieść te śmieci po powrocie. 

KR: Warto spróbować też uświadomić partnerowi, że podział obowiązków w związku jest niesprawiedliwy, że jesteśmy zbyt obciążone. Jako wstęp do rozmowy można potraktować grę wymyśloną niedawno w Szwecji. Nazywa się Komma Lika, co w wolnym tłumaczeniu znaczy "dojść do równości". To puzzle w dwóch kolorach w formie magnesów: za każdą czynność wykonywaną w domu, pranie, gotowanie, zakupy, partnerzy przyznają sobie magnesy, które umieszczają na lodówce, budując wspólnie serce. Po tygodniu wyraźnie widać, ile każdy dał z siebie. Gra istnieje w polskiej wersji językowej. Taka zabawa może uświadomić obojgu, kobiecie i mężczyźnie, dysproporcje w relacji. Chodzi o poczucie współodpowiedzialności za związek, dom, partnerkę, rodzinę. Gdy uświadomimy sobie, że w naszej relacji podział jest niesprawiedliwy, musimy go renegocjować. To mało romantyczne, ale trzeba się dogadać: kto płaci ratę kredytu, kto robi zakupy, a kto wstawia pranie i odbiera dziecko ze szkoły. Nigdy nie jest na to za późno. 

Chyba że jest za późno... 

WK: ...bo on ją zdradził. Część partnerek Mężczyzn bez winy i wstydu przychodzi do mnie w takiej sytuacji. Zazwyczaj nie ma już czego zbierać. Zdrada w takim związku jest dla kobiety szokiem, ale i sprawia, że spadają jej z nosa różowe okulary, przez które pobłażliwie patrzyła na partnera. Przymykała oko na wiele jego zaniedbań, bo myślała: "Kocham go, a on kocha mnie". Po zdradzie zaczyna ją uwierać, że w imię trwałości rodziny brała na siebie większość obowiązków. 

Czy taka kobieta ma jeszcze szansę na udany związek? Gdzie i jak szukać sensownego partnera? 

KR: Powiem najpierw, gdzie nie szukać. W internecie. Tinder to wylęgarnia Mężczyzn bez winy i wstydu, którzy bezwstydnie zachwalają swoje wdzięki, żeby znaleźć Kobietę Hojną, czyli idealną do "związku bez zobowiązań". 

WK: Wiem od pacjentek, że szukają mężczyzn do relacji "na poważnie" przez tradycyjne biura matrymonialne. Staroświeckie, ale w takich biurach Mężczyznom bez winy i wstydu trudniej rozwinąć pawi ogon. Poza tym zgłoszenie się tam wymaga wysiłku. Warto szukać w miejscu, do którego przychodzą ludzie nieskoncentrowani na seksie. Na korcie tenisowym, na żaglach. Szukałbym w dyscyplinach, które wymagają podejmowania wyzwań, a jednocześnie są grupowe, trzeba umieć dogadać się z innymi, zawierać kompromisy, dzielić się zadaniami. I uwaga: fajny facet może się kobiecie na początku nie spodobać. 

Dlaczego? 

WK: Może nam się wydać nieśmiały, niezbyt spektakularny. Gdy kobieta patrzy na takiego mężczyznę, często myśli w pierwszej chwili "to nie ON". Bo taki facet raczej nie jest narcyzem, który musi skupiać na sobie uwagę. To typ faceta, który zyskuje przy bliższym poznaniu. Jest zwyczajny, zrównoważony. 

KR: Dobry znak to, jeśli on ma od kilku lat stałą pracę, niekoniecznie na stanowisku prezesa banku. To sygnał, że jest odpowiedzialny, ceni stabilizację. I szansa, że taki mężczyzna będzie chciał i umiał zapewnić kobiecie stabilizację, nie chodzi tylko o finanse. 

WK: Zwróciłbym też uwagę na to, co on daje sam z siebie w początkach relacji: czy płaci za swoją kawę, za wspólny obiad, czy czasem przyniesie kwiaty, kupi bilety do kina? Wiele samodzielnych, niezależnych kobiet nie docenia takich gestów, bo stać je, by za to wszystko zapłacić. Ale tu nie chodzi o drobne kwoty, tylko o postawę. Poza tym jako terapeuta wiem, że dawanie jest bardziej wiążące niż branie, bo wymaga poświęcenia. Skutek jest taki, że kobiety, które dają, płacą, pomagają, wspierają..., z każdym takim gestem są coraz bardziej związane emocjonalnie z mężczyzną, który tylko chętnie bierze. Branie natomiast nie wymaga wysiłku, jest dziecięce, proste i nie buduje głębszej więzi. Naprawdę warto o tym pamiętać. Świat się zmienia, musimy na nowo zdefiniować, kim ma być kobieta, kim mężczyzna. Warto zacząć od własnego związku.

JAGNA KACZANOWSKA
TWÓJ STYL 8/2019


Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje