Reklama

Reklama

Psychologia, która miesza w głowach

Dr Stephen Briers w swojej książce pt. "Psychobzdury. Jak mity popularnej psychologii mieszają nam w głowach" rozprawia się w wieloma półprawdami, które utrwalane przez lata w społecznej świadomości, mogą wyrządzić wiele szkód.

Oto fragment lektury:

Mit 17

To wszystko wina twoich rodziców

Reklama

Żeby nie zadrżeć na wieść, że ich potomstwo ma rozpocząć terapię, współcześni rodzice muszą się wyróżniać nadzwyczajnym opanowaniem i prawdziwą bezinteresownością. Wprawdzie dowiedziawszy się, że ich dzieci zamierzają rozwiązać swoje problemy, mogą poczuć zadowolenie i ulgę, ale część każdego rodzica obawia się nieuniknionej w takiej sytuacji wnikliwej analizy procesu ich wychowywania. Rodzice wiedzą dobrze, że bardziej niż prawdopodobne jest, iż znajdą się w centrum zainteresowania jako główna przyczyna i autorzy problemów i niepowodzeń ich dziecka, niezależnie od tego, ile ma ono lat.

Jeżeli istnieje Jeden Wielki Mit, który rządzi wszystkimi innymi w królestwie popularnej psychologii, brzmi on tak: to, jakim jesteś dorosłym, jest zdeterminowane niemal wyłącznie tym, co zdarzyło ci się, kiedy byłeś młodszy, a zwłaszcza w rękach swoich nieszczęsnych rodziców. To właśnie z tego powodu dr Laurence Peters żartował, że "dzięki psychiatrii możemy naprawić własne błędy, wyznając winy naszych rodziców". Sam znam kilka przypadków, gdy rodzice całkiem majętnych dorosłych dzieci wzięli winę na siebie i z góry zaproponowali, że zapłacą za ich terapię właśnie dlatego (jak można się domyślać), że czuli się osobiście odpowiedzialni za wszystko, co mogło pójść nie tak w życiu ich dzieci.

Zazwyczaj, niestety, ich synowie i córki bardzo skwapliwie się z nimi zgadzali. Jednak takie prewencyjne próby rodziców, żeby "załatwić sprawę polubownie" mogą być nierozważne. Jakiekolwiek błędy popełnili nasi rodzice, nie mogą być tak naprawdę odpowiedzialni za genetyczne podłoże naszego charakteru, nad którym, kiedy już dobrali się w pary, mieli niewielką kontrolę. Badaczce Judith Rich Harris szkoda czasu dla tych, którzy ulegają temu, co nazywa Założeniem Wychowawczym: Klasycznym przypadkiem jest poeta Philip Larkin, który narzekał, że "mama i tata zjebią ci psychikę", i chociaż przyznawał, że ma większość wad swoich rodziców, nigdy nie przyszło mu do głowy, że mógł je po prostu odziedziczyć.  

Harris to kobieta budząca szacunek. Piekielnie inteligentna, z orzeźwiająco otwartym umysłem oraz mnóstwem zawziętej determinacji w zanadrzu, wdarła się do cytadeli akceptowanej mądrości, wprowadzając niemałe zamieszanie w społeczności naukowej. Zaszyta w swoim domu w Middletown, New Jersey, gdzie głównie rezyduje z powodu problemów ze zdrowiem, bez stypendium ani formalnych kwalifikacji akademickich, przestudiowała w najdrobniejszych szczegółach wyniki badań rozwojowych i wysnuła z nich dość prowokacyjne wnioski.

Dużo swej wiedzy zaczerpnęła z badań psychologów ewolucyjnych oraz badań genetycznych nad bliźniętami, rodzeństwem i dziećmi adoptowanymi. Celem tych badań było ustalenie, jaką część różnic między ludźmi da się przypisać wpływowi środowiska, jaką zaś dziedzicznym cechom charakteru. Harris sformułowała brutalną konkluzję, że kiedy już uwzględnimy rolę genów, "środowisko domowe oraz preferowany przez rodziców styl wychowywania okazują się mieć znikomy wpływ na kształtowanie osobowości dzieci".

Chociaż liczby, które podaje Harris, są nieco różne, kierunek jej odkryć w dużej mierze zgadza się z wnioskami innych autorów, takich David Cohen, który również porównuje przypadki jednojajowych bliźniąt wychowywanych razem lub osobno. Chociaż różne cechy charakterystyczne bliźniąt wychowanych osobno korelują w mniej więcej 75 procentach, w przypadku wychowywanych razem jest to 85 procent, co pozostawia jedynie 10 procent dla różnicy, którą można przypisać wpływowi tak zwanego wspólnego środowiska. Ciekawe jest oczywiście i to, że pozostaje również sporo procent różnicy, której nie można wytłumaczyć ani jednym, ani drugim - zagadka, którą Harris zajmuje się w swojej ostatniej książce Każdy inny. 

***Zobacz także***

Dowiedz się więcej na temat: psychologia | psychobzdury

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje