Reklama

Reklama

Prawda czy fałsz?

Pamiętacie Kaszpirowskiego? Maga, który z ekranu telewizora uzdrawiał ciała i dusze? W naszym nowoczesnym świecie wciąż dobrze mają się zabobony. Dlaczego? O największych zdrowotnych przesądach i mitach mówią Aleksandra i Piotr Stanisławscy, autorzy bloga Crazy Nauka.

Mamy XXI wiek. Jesteśmy wyedukowani, a mimo to łatwo nas nabrać na fałszywe informacje. Dlaczego?

Reklama

Piotr Stanisławski: - Bo często są atrakcyjne, intrygujące. I przekazywane przez osoby, które potrafią wzbudzać zaufanie, sprawiać wrażenie autorytetów.

Aleksandra Stanisławska: - W kulturze na przemian występują epoki klasyczne i romantyczne, czyli kultu rozumu albo emocji. Być może nasyciliśmy się już racjonalizmem i wkraczamy w epokę nieracjonalną. Przestajemy ufać nauce, technice. Szukamy innego sposobu na wytłumaczenie niezrozumiałych dla nas zjawisk. Może to też wynikać z nieufności i rozczarowań. Niestety, wciąż nie ma uniwersalnego leku na raka i mało prawdopodobne, że się pojawi. Nie wynaleziono panaceum. Uważamy więc, że nauka nas zawodzi, a nie dostrzegamy obszarów, w których pomogła nam przetrwać. Sama przeszłam w dzieciństwie poważną antybiotykoterapię - bez niej prawdopodobnie by mnie dziś nie było. Wielu ludzi zmarłoby na choroby zakaźne, które dzięki lekom i szczepieniom zostały niemal wyeliminowane. Przyjmujemy to jako coś oczywistego, zapominamy, jak wiele osiągnęła medycyna. Przestajemy dostrzegać jej zasługi, widzimy tylko sfery, w których jeszcze nie do końca daje sobie radę. Chcielibyśmy mieć antidotum na wszystko, a to niestety nie jest możliwe.

PS: - Powszechnie dostępny internet pozwala rozkwitać różnym spiskowym teoriom. Może się wydawać, że informacje rozprzestrzeniane w mediach społecznościowych są rzetelniejsze i prawdziwsze niż przekazywane przez lekarzy, którzy według części osób mogą być poddani wpływom firm farmaceutycznych. W sieci tworzą się grupy wzmacniające skrajne opinie, ludzie wzajemnie rozbudzają w sobie skłonności do radykalnych poglądów. To daje im poczucie wspólnoty.

Gdy tylko zachorujemy, od razu przeszukujemy internet, by leczyć się u "doktora Google’a".

AS: - U niego nie ma kolejek w poczekalni! Zawsze nas przyjmie, znajdzie czas. Poczęstuje ogromną dawką hipotez, postawi szybką diagnozę. Niektórzy już przed wizytą u specjalisty wiedzą, na co chorują i jakie leki powinni dostać. A później jeszcze weryfikują w sieci to, co usłyszeli w gabinecie od lekarza.

PS: - Co w skrajnych przypadkach grozi nawet tragedią. Znane są historie osób, które nie leczyły się zgodnie z wiedzą medyczną, lecz postawiły na "znachorów". Najbardziej głośny był przypadek Steve’a Jobsa - twórcy Apple’a, człowieka o ścisłym umyśle, wizjonera - który po zdiagnozowaniu dobrze rokującego raka trzustki odmówił poddania się zalecanej kuracji. Niestety, wiele osób rezygnuje z chemioterapii, gdy dowie się, że alternatywne metody są rzekomo skuteczniejsze. Kupują "cudowne" preparaty, przepisy na "uzdrawiające" diety. Korzystają z detoksów, odrobaczania. Paradoksalnie, bardziej boją się leków czy szczepionek, choć te zostały dokładnie przebadane, a ich działanie udowodnione.

Skąd rosnąca niechęć do szczepień?

PS: - Kiedy zostały wynalezione i okazało się, że mogą wyeliminować śmiertelne choroby, jak polio, błonica, ospa prawdziwa, nikt nie miał wątpliwości, że trzeba z nich korzystać. Z czasem stały się jednak ofiarą własnego sukcesu. Nie znamy już tamtych groźnych chorób, ich brak wydaje się czymś oczywistym, więc ulegamy iluzji, że "nie ma się czego bać".

AS: - Dzisiejszy świat i pandemia koronawirusa to "wersja demo", czyli symulacja świata bez szczepionek.

PS: - Fala nieufności do nich wezbrała po publikacji artykułu brytyjskiego lekarza Andrew Wakefielda w 1998 roku, w którym dowodził związku między szczepionką skojarzoną przeciw odrze, śwince i różyczce a zapaleniem jelit i zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Choć badanie od początku budziło wątpliwości - w dodatku zostało przeprowadzone na zaledwie 12 dzieci - stało się zarzewiem niepokoju wśród rodziców. Potem powtórzono je w wielu placówkach naukowych, w sumie na ponad milionie pacjentów i... nie stwierdzono podobnego związku.

Jakie inne argumenty mają przeciwnicy szczepionek - zobacz na kolejnej stronie>>>

Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje