Przejdź na stronę główną Interia.pl

Piotr Polk: Lubię, gdy ktoś czeka

Dorastał w małym miasteczku i śnił, by wyrwać się do wielkiego świata. Gdy wreszcie mógł wyjechać, umarł jego ojciec. Miał dylemat: zostać z matką czy iść za marzeniami. Dzięki mądrej mamie wybrał to drugie i... jest za to wdzięczny. Piotr Polk uważa, że wolność to największy dar. I że trzeba walczyć o swoje szczęście, bo życie jest tylko jedno. Dlatego on wyciska je jak cytrynę, niczego nie żałuje i nie ogląda się za siebie.

Wróciłeś z podróży po Azji. Spełniłeś już wszystkie marzenia?

Reklama

Piotr Polk: Wszystkich marzeń nie da się spełnić, ale... Kiedy producent programu "Lepiej późno niż wcale" zaproponował mi wyprawę po Azji w towarzystwie trzech innych dojrzałych panów, nawet się nie zastanawiałem. "Słuchajcie, kręcimy z wami ostatnią część 'Kronik młodego Indiany Jonesa' " - powiedział. A ja pomyślałem: "Ani ja młody, ani Indiana, ale dlaczego nie?". Reality show to żaden wstyd. Mam swoje zawodowe pięć minut, a nawet dłużej i mogę powiedzieć: "A teraz się zabawię!".

- Jest taka książka szwedzkiego pisarza Jonasa Jonassona "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął". Staruszek w przeddzień swoich setnych urodzin ucieka z domu starców i wybiera się w podróż życia. Zwiedza cały świat. Pięknie! Ja do setki mam jeszcze daleko, ale w podróż życia już teraz? Dlaczego nie! Szalona wyprawa do Azji, podczas której spałem w miejscach, w których nigdy bym się nie znalazł, robiłem rzeczy, których nigdy bym nie zrobił, nawet spróbowałem fugu, najbardziej trującej ryby na świecie. Uważa się, że co roku w Japonii umiera kilkanaście osób po zjedzeniu nieodpowiednio przyrządzonej, czyli źle oczyszczonej. Straszna śmierć: najpierw delikwent czuje delikatne mrowienie wokół ust, a po kilku godzinach się dusi.

Brr! Warto chociaż było ryzykować?

- Czy ja wiem? Ta ryba nie była wcale smaczna! Po co ją jadłem? Myślę, że człowiek goni za rzeczami, które odróżnią go od innych. Szuka czegoś, czym mógłby pochwalić się w towarzystwie: "Ty nigdy tego nie jadłeś, tego nie przeżyłeś, nie byłeś tam, gdzie ja". Chce poczuć się wyjątkowo. I ja chyba wtedy przez chwilę tak się poczułem nad tą nieszczęsną fugu. Choć nie ona była w trakcie tej podróży najważniejsza. To ciekawe, ale przez te kilka tygodni w Azji doświadczyłem więcej niż przez sporą część mojego podróżniczego życia. Może dlatego, że dotąd często brakowało mi czasu albo odwagi?

Cały wywiad znajdziesz w najnowszym numerze magazynu Twój STYL.


Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje