Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Nie wciągajcie brzuchów. To zabija waszą kobiecość

- Wciągnięty brzuch to kontrola uczuć. Informuje nas o tym, że chcemy odciąć się od nich, że nie chcemy poczuć pobudzenia, uczuć seksualnych - tłumaczy terapeutka, Anna Dymarczyk. W rozmowie ze Styl.pl opowiada również o tym, jak praca z miednicą wpływ na stany emocjonalne kobiet, jakie emocje kryją się w bolących biodrach, lędźwiach i o czym świadczą napięte mięśnie dna miednicy.


Magdalena Tyrała: Pracując nad miednicą metodą Lowena wpływasz na stan emocji i odwrotnie?

Reklama

Anna Dymarczyk, terapeutka: - Tak, na stan emocji, ale również na to, co się dzieje fizycznie w tym obszarze, na odczuwalne napięcia, takie jak bóle w lędźwiach, dnie miednicy, biodrach i brzuchu.

W jaki sposób?

- Pracuję głównie metodą Lowena, jednak swobodny taniec, jakikolwiek, jest najzdrowszy dla miednicy. Dlatego też do procesu terapeutycznego bardzo często wykorzystuję choreoterapią, czyli terapię przez taniec i ruch.

A na czym polega metoda Lowena?

- To psychoterapia przez ciało. Jest to praktyka psychosomatyczna, czyli zawierająca w sobie zarówno komponent uwolnienia ciała ze sztywności, bólu i dyskomfortu, jak i element terapeutyczny. Celem jest uświadomienie sobie wszystkich towarzyszących nam w życiu emocji i możliwości ich wyrażania w bezpieczny sposób. Pracuję z ciałem zarówno indywidualnie, jaki i w grupie. Praca w grupie opiera się głównie na ćwiczeniach.

Co to za ćwiczenia?

- Z jednej strony są to ćwiczenia typowo fizyczne, gruntujące, otwierające klatkę piersiową, pogłębiające oddech, dające poczucie witalności. Jednak główny proces odbywa się w ćwiczeniach relacyjnych, dzięki którym można dotrzeć do wypartych uczuć, poradzić sobie z nimi.

Kim są twoi klienci?

- Trafiają do mnie pacjenci psychoterapeutów, seksuologów, ale też i od fizjoterapeutów, gdyż ta metoda łączy te wszystkie elementy. Problemy, z którymi pracuję, są na pograniczu. Jeśli ktoś ma napięte pośladki czy napięte lędźwie i pracuje z fizjoterapeutą, i mu to pomaga, to fajnie. Jeśli jednak sama fizjoterapia nie działa­­, a problem w sytuacjach intymnych, relacyjnych, w sytuacjach konfliktowych czy sytuacji stresu powraca i te mięśnie bardzo się spinają, a osoba odczuwa jeszcze więcej bólu, to oznacza, że problem ma podłoże psychosomatyczne.

- Taka osoba może przyjść do mnie, by popracować również z warstwą psychiczną i emocjonalną. Z drugiej strony, jeśli ktoś pracuje z psychoterapeutą, seksuologiem i mimo procesu terapeutycznego nie potrafi czegoś odczuć, nazwać emocji, jego terapia stanęła w miejscu, ale na przykład zaczyna czuć zacisk w brzuchu, albo twarde, napięte pośladki po sesjach, bądź spłycony oddech, gdy z terapeutą rozmawia o kwestiach seksualnych, to prawdopodobnie jest to znak, że warto popracować również z ciałem. Doskonałym punktem wyjścia do takiej pracy, szczególnie dla kobiet, są właśnie mięśnie dna miednicy i sama miednica. Mięśnie dna miednicy są świetnym narzędziem diagnostycznym.

To znaczy?

- To czy te mięśnie miednicy są bardzo napięte czy też bardzo rozluźnione, słabe, wskazuje nam na pewne wzorce, których nabiliśmy w dzieciństwie.

To skąd jest tyle mocy w kobiecej miednicy?

- Kobieca miednica jest specyficzna, zupełnie inna od męskiej, dlatego też podjęłam pracę w tym obszarze właśnie z kobietami. Jest tak bardzo różna od męskiej, że gdy oglądamy szkielet człowieka, po miednicy poznajemy płeć, więc jest bardzo charakterystycznym kobiecym atrybutem. Miednica jest obszarem kostnym i wraz z nogami stanowi absolutną podporę, podstawę naszego ciała. Jest swego rodzaju łącznikiem między górą, a dołem. W tym obszarze brzuszno-miednicznym znajduje się bardzo dużo narządów wewnętrznych. Mamy też mięśnie poprzeczne-prążkowane i gładkie. Na napięcie i rozluźnienie mięśni gładkich nie mamy wpływu, więc praca z nimi nie jest łatwa. Natomiast praca z mięśniami poprzecznie-prążkowanymi przynosi duże rezultaty, możemy nimi świadomie poruszać, za ich pomocą możemy dostać się do głębszych narządów, więc są dobrym medium do pracy.

Chodzi o mięśnie dna miednicy?

- Mięśnie dna miednicy, ale nie tylko, bo i mięśnie ud, brzucha oraz bardzo istotne mięśnie pośladków.

Wymieniasz te mięśnie za względu na to, że mają one wpływ na to, co dzieje się z naszą miednicą?

- Dokładnie tak. Kiedy mówię o miednicy, mam na myśli te wszystkie elementy razem, zarówno szkieletowe, mięśnie poprzecznie-prążkowane, jak również gładkie budujące narządy wewnętrzne oraz powięź otaczającą te narządy.

W jaki sposób, pracując z tym całym obszarem, który wpływa na miednicę, działamy na nasze emocje?

- Przy pracy z emocjami ważny jest aspekt pojemności emocjonalnej, czyli ile nasze ciało jest w stanie przepuścić przez siebie emocji. Zablokowana miednica jest wyrazem zablokowania naszej dzikości, swobody, sensualności, seksualności, emocjonalności i ekspresji. Gdy jest pełen przepływ energii, wtedy mamy do tego całkowity dostęp.

- Góra naszego ciała mówi nam o sercu, uczuciach, a głowa zajmuje się analizowaniem i myśleniem logicznym. Z kolei od pasa w dół skrywany jest potencjał siły instynktownej. W miednicy znajduje się zarówno układ rozrodczy, przebiega cykl menstruacyjny, jak również trawienny i wydalniczy - funkcjonujący instynktownie, czyli bez udziału naszej woli, więc znajduje się tam w dużym stopniu sfera nieświadoma.

- Współczesne kobiety często boją się tej sfery, bo jest ona trudna do kontrolowania. Jednym z ważniejszych aspektów pracy nad okolicą miednicy jest właśnie puszczanie kontroli, czyli praca nad tym, by pozwolić swojemu ciału dawać odpowiedzi. Często kontrolujemy ciało, zaciskamy pośladki, wciągamy brzuchy, co kulturowo jest od nas wymagane, aby pięknie wygadać. Tymczasem niekoniecznie jest to dla nas dobre. Pracując w nurcie lowenowskim czytamy z ciała, co nasza miednica o nas mówi.



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje