Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Nic śmiesznego

​W XXI wieku, gdy ludzkość myśli o podłączeniu naszych mózgów do komputerów i kolonizacji Marsa, na Ziemi obowiązują prawa, które jawnie dyskryminują kobiety i ograniczają ich swobody. Przyjrzeliśmy się tym najbardziej absurdalnym, bo one pokazują, jak wiele musi się zmienić, byśmy mogli mówić o równości płci.

Niektóre nas rozbawią. Na przykład na Florydzie istnieje zapis, że niezamężna kobieta nie może w niedzielę skakać ze spadochronem. Nikt już dziś nie pamięta, dlaczego prawo to zostało wprowadzone i dlaczego dotyczy tylko kobiet, w dodatku wyłącznie panien. W kalifornijskim miasteczku Carmel od lat 20. ubiegłego stulecia obowiązuje prawo, że każda kobieta chcąca chodzić w butach na obcasach wyższych niż pięć centymetrów, musi wystąpić o pozwolenie w ratuszu. Miało to uchronić lokalne władze przed falą pozwów sądowych składanych przez Amerykanki, które wywróciły się na miejskim chodniku - nierównym, bo zniekształconym przez korzenie drzew. 

Reklama

Wiele przepisów mówiących o tym, czego nie wolno kobiecie, jest uzasadnianych kwestiami bezpieczeństwa, jakby one same nie wiedziały, co jest dla nich dobre, a co nie. W Rosji, by "chronić" obywatelki tego kraju, zakazuje się kobietom wykonywania ponad 450 zawodów: nie mogą być maszynistkami, kierowcami ciężarówek, pilotkami myśliwców. Wiele z tego typu praw wprowadzono 50 i więcej lat temu. Problem w tym, że powstają nowe. 

Rosyjska Duma dwa lata temu przegłosowała ustawę, według której przemoc domowa (a to najczęściej mąż bije żonę, nie odwrotnie) nie jest już przestępstwem, ale zaledwie wykroczeniem, jak złe parkowanie. Jak tłumaczy się tę zmianę w kraju, gdzie co 40 minut umiera kobieta pobita przez partnera? Tym, że u naszego wschodniego sąsiada obowiązuje "tradycyjny model rodziny", a więc taki, w którym mąż ma władzę nad żoną. Oczywiście Rosja nie jest jedynym państwem na świecie, które zezwala na bicie kobiet - jest ich 45! 

Natomiast aż w 116 krajach legalne jest wydawanie za mąż nieletnich dziewczyn. Ostatnio na ulicach Teheranu plotkuje się o nowym przepisie, który byłby kolejnym ograniczeniem już i tak mocno uszczuplonych swobód Iranek. Tym razem chodzi o zabronienie kobietom jedzenia lodów w miejscach publicznych. Za równie niemoralne uznaje się w Teksasie poprawianie na ulicy rajstop - kobiecie, która podciągnie pończochę na oczach innych osób, grozi do 12 miesięcy więzienia. 

Takich budzących śmiech absurdów w amerykańskim prawie jest wiele, ale większość - jak mówią przedstawiciele władz lokalnych - to martwe przepisy. Z jakichś powodów nikt jednak nie zdecydował się ich wykreślić z obowiązujących kodeksów i regulaminów. A to znaczy, że w każdej chwili mogą być wyegzekwowane. 

Warto przyjrzeć się tym dyskryminującym zapisom w różnych częściach świata i zadać pytanie: dlaczego kobiety, czyli połowę wszystkich żyjących ludzi, wciąż obowiązują prawa, które nie dotyczą mężczyzn?

>>> Nie tylko USA. Gdzie jeszcze prawo dyskryminuje kobiety? Czytaj na kolejnej stronie <<<

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje