Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Młode, ale czy dobre

​Nowalijki, chociaż wyczekiwane i kuszące, budzą wątpliwości. Czy młode warzywa, które uprawia się w sztucznych warunkach, mają dość wartości odżywczych i nie zawierają szkodliwych substancji? Odpowiada dietetyczka Agnieszka Piskała.

Przez zimowe miesiące jedliśmy warzywa przechowywane w chłodniach lub przywożone z najdalszych zakątków świata. Dlatego wiosną chętnie kupujemy nowalijki, pierwsze jarzyny, które wyrosły u nas, na miejscu. Jeszcze niewielkie, czasem blade i niezbyt efektowne, mają tyle samo amatorów, co przeciwników. Dlaczego?

Reklama

- Żebyśmy mogli cieszyć się nimi już teraz, muszą być uprawiane w szczególnych warunkach - tłumaczy Agnieszka Piskała. - O tej porze roku nowalijki nie mają szans wyrosnąć naturalnie w polu czy w ogrodzie. Hodowane są w specjalnie przystosowanych szklarniach. Mają zapewnioną odpowiednią temperaturę, wilgotność i światło, które imitują przyjazną czerwcową pogodę. Jeśli w szklarni pozwoli się im rosnąć w naturalnym tempie, zdążą nabrać wartości odżywczych. Mały kontakt ze słońcem może jedynie zmniejszyć nieco zawartość witaminy C i bioflawonoidów (przeciwutleniaczy, które zapobiegają procesom starzenia i rozwojowi nowotworów). Większą różnicę czuć w smaku. Niewielka ilość słońca sprawia, że w nowalijkach nie wytwarza się dostateczna ilość cukrów i substancji zapachowych. Wielu producentów nie chce jednak czekać na plony tygodniami. 

Co robią, żeby szybciej je uzyskać? Na przykład zrywają zielone pomidory, a potem umieszczają je w komorze wypełnionej etylenem, czyli gazem, który przyspiesza dojrzewanie. Czy to szkodliwe? Nie. Wyrośnięty pomidor zdążył wytworzyć już wszystkie witaminy i składniki mineralne. Zaczerwieniony z pomocą etylenu może być tylko mniej słodki. Bardziej niepokojące są inne metody, jak sztuczne nawożenie. 

- W ten sposób przyspiesza się tempo wzrostu warzyw - mówi specjalistka. - Nawozy zawierają jednak związki azotu, których nadmiar może być szkodliwy dla zdrowia. W organizmie człowieka azotany upraszczają się do azotynów, a te przekształcają się w rakotwórcze nitrozoaminy. 

Warzywny doping

Niestety, kontrole upraw często wykazują, że warzywa są "przenawożone". - Stosowanie związków azotu jest zgodne z prawem, a producentów żywności obowiązują normy, które regulują ilość stosowanych nawozów.- mówi Agnieszka Piskała. - Niektórzy omijają jednak przepisy, na przykład używają jednocześnie kilku różnych "ulepszaczy". Poziom każdego z osobna pozostaje prawidłowy, ale gdy je połączyć, stężenie chemicznych dodatków może zostać przekroczone. 

Niedawno Najwyższa Izba Kontroli wyliczyła, że w ciągu roku zjadamy średnio dwa kilogramy chemicznych substancji. "Chodzi o konserwanty, utrwalacze, barwniki, zagęszczacze, antyutleniacze i emulgatory, powszechnie dodawane do produktów żywnościowych" - można przeczytać w raporcie. Choć każda z tych substancji jest dopuszczona do użycia, przebadana i uznana za bezpieczną, wśród naukowców trwają dyskusje, czy ich kumulacja w organizmie na dłuższą metę nie ma negatywnych skutków dla zdrowia. 

- Wiemy, że substancje przyspieszające wzrost warzyw mogą powodować alergie i dolegliwości układu pokarmowego, jak bóle brzucha i wzdęcia - mówi Agnieszka Piskała. - Z tego względu specjaliści od żywienia zalecają ostrożność w podawaniu nowalijek dzieciom do trzeciego roku życia. Czasem wystarczy jedna rzodkiewka, by u takiego malucha wystąpiło uczulenie. Na surowe nowalijki powinni uważać też dorośli alergicy oraz osoby z zespołem jelita nadwrażliwego. 

Lepsze bio

- Nie uważam, że należy jeść wyłącznie warzywa ekologiczne - mówi Agnieszka Piskała. - Jednak w przypadku nowalijek wolę kupować te z oznaczeniem "bio". Daje ono gwarancję, że wyrosły na certyfikowanych uprawach, gdzie używa się naturalnego nawozu, czyli kompostu. 

Nie każdy ma jednak w pobliżu sklep z ekologiczną żywnością. Jak w takiej sytuacji wybierać warzywa? 

Warto przestrzegać kilku wskazówek. Przede wszystkim kupuj produkty sezonowe. Zwracaj uwagę na kolor warzyw, ich wielkość (nienaturalnie duży rozmiar powinien wzbudzić nieufność), zapach oraz twardość. Wyhodowana naprędce rzodkiewka czy kalarepka prawdopodobnie będzie wyjątkowo dorodna i gąbczasta. Pomidor, który nie widział słońca, będzie pozbawiony intensywnego koloru i aromatu. Jeśli zauważysz, że sałata u nasady ma brązowy kolor, to znak, że była silnie nawożona. 

- W pierwszych tygodniach wiosny najlepiej wybierać nowalijki, w których zjadamy części rosnące nad ziemią, jak koperek, szczypiorek, botwinka, szpinak - radzi dietetyczka. - Warzywa korzeniowe: rzodkiewki, marchewkę, buraczki, lepiej zacząć kupować nieco później. W korzeniach gromadzi się najwięcej chemicznych substancji stosowanych do uprawy roślin. 

>>> Sposób na zdrowe warzywa. Jak je moczyć? Sprawdź na kolejnej stronie <<<

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje