Przejdź na stronę główną Interia.pl

Meghan Markle. Globalna influencerka

​Można iść o zakład, że w tym roku wiele panien młodych uszyje sobie suknie à la Meghan Markle. Już biały płaszcz kanadyjskiej marki, który Meghan miała na sobie w chwili zaręczyn, sprzedał się w mig, a strona internetowa firmy padła pod naporem klientek. Wejścia na stronę kanadyjskiego jubilera Birks, odpowiedzialnego za opalizujące kolczyki jeszcze wówczas narzeczonej, zwiększyły się o 500 procent i tak jest za każdym razem, kiedy Markle się w nich pokazuje.

Sprawy zaczynały nabierać tempa już w chwili, gdy we wrześniu ukazały się pierwsze zdjęcia księcia i jego dziewczyny. Było to w Toronto na meczu niepełnosprawnych i Meghan miała na sobie rzeczy, które kobiety w jej wieku wybierają na podobne okazje. Wąskie dżinsy z dziurą na kolanie, białą koszulową bluzkę, delikatne łańcuszki. Ale amerykańska marka dżinsów Mother od razu zwiększyła ruch na swojej stronie o 200 proc., o 60 proc. wzrosły wyszukiwania w Google’u (pytanie: skąd dziennikarze znają markę, wszak nie jest ujawniona widoczną metką, ale "Daily Mail" i "Sun" mają swoje sposoby), po czym dżinsy wyprzedano w trzy dni, a na listę oczekujących zapisało się 400 osób. Ruch był taki jak w Black Friday.

Reklama

Jeśli chodzi o torebkę Everlane, czeka na nią - proszę usiąść - 20 tys. osób. Inna torebka, szkockiej marki Strathberry, którą Meghan dzierżyła w dłoni na pierwszym oficjalnym wystąpieniu po zaręczynach, sprzedała się w 11 minut, a liczba wejść na stronę firmy wzrosła 50-krotnie. W styczniu czarne dżinsy walijskiej firmy Hiut Denim zrobiły taką furorę, że trzeba było przenieść produkcję do większej fabryki. 

Nic to, że małżonek Harry ma marne szanse na tron, będąc szóstym w kolejce po urodzinach kolejnego konkurenta, małego Ludwika. Nic to, że księżna Sussex pewnie nie będzie królową. Wygląda na to, że i tak stała się pierwszą globalną influencerką, a firmy będą zabijać się, żeby wepchnąć jej swojej produkty. 

A wydawałoby się, że mit rodziny królewskiej został zdemaskowany. Zdrady, rozwody, romanse, afery - czy ktoś jeszcze wierzy w księżniczki, które żyją długo i szczęśliwie w swoich pałacach? Chciałoby się powiedzieć: nie, ale widać nie brakuje takich, którzy wierzą, że szczęście zapewnią dżinsy, które zetknęły się z błękitnokrwistą pupą. 

Przekroju narodowościowego klientek, które kupiły te artefakty, nie ujawnia się (tajemnica handlowa); ciekawa jestem, czy są wśród nich Polki. Mam nadzieję, że ich uwaga nie skieruje się w stronę naszej arystokratycznej bohaterki Tamary Czartoryskiej. Jest piękna, młoda i nie budzi sympatii. A to już najlepsza reklama.

JOANNA BOJAŃCZYK 

TWÓJ STYL 7/2018

Zobacz także:


Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje