Reklama

Reklama

Marnowanie żywności. Chleb powszedni Polaków

Freeganizm. Brzydkie nie znaczy niejadalne

Nie wiem, jak często pokonuje pani trasę Warszawa - Madryt, ale przyznała pani, że na tym odcinku, w myślach, ustawia pani wagony z jedzeniem. Dlaczego?

Reklama

- Niestety, Polska jest niechlubnym liderem w UE pod względem liczby marnowanego jedzenia - jesteśmy na piątym miejscu. Gdyby wyrzucaną przez nas żywność pokazać na przykładzie wagonów towarowych, zajęłyby trasę z Warszawy do Madrytu. Odpowiadamy za dziewięć milionów ton wyrzucanej żywności rocznie. 

Globalnego problemu nie da się rozwiązać z dnia na dzień. Z pomocą przychodzą aplikacje, dzięki którym jedzenie nie trafia do kosza.

- Nadwyżki jedzenia są nieuniknione w biznesach spożywczym i gastronomicznym. Wchodząc do piekarni na pięć minut przed zamknięciem, liczymy na to, że będziemy mieli pełną półkę pieczywa, nie chcemy brać ostatniego bochenka. Tak samo w sklepie z warzywami nikt nie chce kupić "banana singla", więc dokłada się produktów, wiedząc, że i tak nie znajdą swoich nabywców w danym dniu. Kluczem jest właśnie zmiana postawy, jak również połączenie biznesów z klientami, którzy chcą taką żywność uratować. I właśnie dlatego aplikacja  "Too Good To Go" świetnie wpisała się w ten system. 


Właściciele sklepów spożywczych, restauratorzy, hotelarze czekali na takie narzędzie? Spotkałam się z informacją, że w renomowanej restauracji szef kuchni był zmuszony do wyrzucenia drogich produktów pod koniec dnia, które wykorzystał do przygotowania zaledwie jednej potrawy dla gościa. Branże doceniają aplikację "Too good to go"?

- Nikt nie lubi wyrzucać, a szczególnie ci, którzy na co dzień pracują z jedzeniem. Śmiało mogę powiedzieć, że tak, restauratorzy, właściciele sklepów, piekarni i cukierni czekali na to rozwiązanie, które daje produktom drugie życie i zamiast w koszu ląduje w brzuchach zadowolonych klientów. 

Mam rozumieć, że za 10 złotych otrzymuję paczkę niespodziankę? Jak reagują na to użytkownicy aplikacji?

- Efekt niespodzianki jest czymś, co nasi użytkownicy świetnie rozumieją - wiadomo tylko z jakiego lokalu czy sklepu odbiera się paczkę, a to, co w niej się znajdzie to niespodzianka - nie chcemy organizować promocji, a faktycznie ratować to, co zostanie niesprzedane. Użytkownicy kupują paczki w ⅓ oryginalnej ceny, ratują jedzenie przed wyrzuceniem, a partnerzy odzyskują straty. Najbardziej korzysta planeta!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje