Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Magdalena Popławska: Nie jestem przytulaśna

Chociaż raz warto umrzeć z miłości, pisała Agnieszka Osiecka. Magdalena Popławska, która gra poetkę w nowym serialu, mówi, że chciałaby zakochać się jeszcze nie raz, choćby nieszczęśliwie. Przeczytaj fragment wywiadu, który znajdziesz w najnowszym numerze magazynu PANI.

Masz ulubioną piosenkę Agnieszki Osieckiej?

Magdalena Popławska: Jeszcze podczas studiów brałam udział w konkursie "Pamiętajmy o Osieckiej". Musiałam wybrać tylko jeden utwór i to był dla mnie koszmar. Agnieszka napisała ponad dwa tysiące tekstów, większość jest świetna. Kobiece, głębokie, często tragiczne. I bardzo prawdziwe. Dla dojrzewającej dziewczyny to był idealny materiał. Dziś też odnajduję się w co drugiej piosence. Są tematy, które nigdy się nie nudzą: miłość i tęsknota za nią, żal po stracie.

Reklama

Pytam, ponieważ 6 marca w TVP1 zaczyna się serial "Osiecka", w którym grasz poetkę.

- Agnieszka Osiecka to wyjątkowe wyzwanie. Piękna i fascynująca kobieta. Bardzo wrażliwa, a równocześnie konkretna, z dystansem. Wszystko, co w niej było niespójne, wszystkie jej sprzeczności były dla mnie najlepszym materiałem. "Potargana w miłości", tak ją opisała Ula Ryciak w tytule swojej biograficznej książki. Osiecka nieraz była przez miłość nieszczęśliwa, a jednocześnie tak pięknie umiała ją nazywać. Wcześniej znałam tylko jej piosenki, w których mówi o sobie wiele, ale dopiero z dzienników i listów wyłania się pełniejszy obraz tego, jaka była. Trudne zadanie do zagrania.

Czemu trudne?

- Bo związane z dużą odpowiedzialnością. Nie jest łatwo opowiadać o kimś tak znanym jak Agnieszka, o artystce, która ma tyle twarzy. Serial jest biograficzny, pokazuje całe jej życie, od końca liceum aż do śmierci. To wszystko jest rozłożone jedynie na 13 odcinków. A życie Osieckiej jest materiałem na 10 filmów albo 10 sezonów. Tyle miłości, tyle osobowości wokół, przemiany historyczne. Dlatego poczucie, że w tak krótkim czasie trzeba pokazać tak wiele rzeczy i jeszcze nie zrobić tego powierzchownie, momentami było przytłaczające. Chciałabym, żeby ten serial trafił również do młodych, którzy nie znają Agnieszki Osieckiej, żeby przyciągnął ludzi do jej twórczości.


Tekst pochodzi z magazynu

PANI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama