Reklama

Reklama

Magdalena Boczarska: Jak kocha kobieta...

Zmieńmy temat. Ostatnio pojechałaś z Gosią Baczyńską na Fashion Week do Paryża. Czułaś dumę z jej sukcesów?

Reklama

- Ogromną, bo to olbrzymi sukces. Obecność na Fashion Week w Paryżu jest czymś tak ważnym dla projektanta, jak dla aktora nominacja do Oscara. Oczywiście można to bagatelizować, ale przecież moda to też sztuka. Mało kto zdaje sobie sprawę, że to był nie tylko sukces Gosi, ale też Polski, którą ona reprezentowała. Tak to było postrzegane w Paryżu.

Co ci się podoba w kreacjach Gosi Baczyńskiej?

- Nieprawdopodobne spojrzenie na kobiecość. Bardzo zmysłowe. Jest coś absolutnie magicznego w jej kreacjach.

Pięknie ostatnio wyglądałaś w jej sukni. Wiem, że świetną figurę zawdzięczasz ostrym treningom. Co czuje kobieta, kiedy zrobi połówkę triatlonu?

- Szczęście. To uczucie nie do opisania. Dało mi siłę i wiarę, że w życiu nie ma rzeczy niemożliwych. Uświadomiłam sobie, że mogę wszystko.

Bieganie, rower, pływanie... Co lubisz najbardziej?

- Każda z tych rzeczy jest kapitalna. Najbliższe jest mi jednak bieganie. Wystarczy założyć buty i biec gdziekolwiek...

Twierdziłaś kiedyś: kobiety wolą przejść na dietę niż się porządnie spocić. Nadal tak myślisz?

- Kiedy dam sobie ostro w kość, to wtedy inaczej patrzę na świat. Dużo bardziej pozytywnie. Jestem od ruchu uzależniona. Nie potrafię funkcjonować bez adrenaliny, bez zmęczenia. I nie wyobrażam sobie, że można czegoś dla siebie w tej kwestii nie robić.

Jak wygląda twój sportowy czas w tygodniu?

- Staram się trenować tak często, jak to tylko możliwe. Nie ćwiczę tylko wtedy, kiedy jestem bardzo zmęczona albo kiedy praca mi to uniemożliwia. Ale nawet na wyjazdy z teatrem staram się zabrać albo buty do biegania, albo specjalną gumę, z którą jestem w stanie zrobić każdy zestaw ćwiczeń. Właściwie to żadna filozofia: wystarczy pół godziny dziennie, zawsze można coś wykombinować. To tylko kwestia woli.

Zdrowo się odżywiasz? Podobno na śniadanie lubisz modną dziś kaszę jaglaną.

- U mnie nie wynika to z mody, tylko z konieczności. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że powinnam bezwzględnie odstawić nabiał i gluten. I okazało się, że da się bez tego żyć. W dzisiejszych czasach jest tyle produktów i smacznych przepisów, że nie odczuwam braku.

Gotujesz?

- Mało, ale coś tam potrafię.

Podobno kochasz podróżować.

- Najbardziej na świecie.

Z walizką, czy z plecakiem?

- To zależy od miejsca, budżetu i towarzystwa. Przerobiłam wszystkie typy podróżowania i każdy mnie cieszy.

Miasto czy natura?

- Inaczej: zabytki i historia. Ostatnio głównie wędruję po Europie, południu Niemiec, Francji, Włoszech.

Na Warszawskim Festiwalu Filmowym premierę miał właśnie film "W ukryciu" Jana Kidawy-Błońskiego z tobą w roli głównej. Podobno to jedna z najważniejszych ról w twoim życiu.

- To prawda. To trudne kino, bardzo intymne, bazujące na silnych emocjach. Postać Janiny, którą zagrałam, jest dla mnie bardzo ważna. Wiele jej z siebie oddałam.

Coś się w tobie prywatnie zmieniło po tej roli?

- Nie, chociaż ta rola dużo mnie kosztowała. Przekroczyłam wiele własnych granic. Dotknęłam swojego tzw. dark side’u, czyli ciemnej strony.

Film opowiada o drugiej wojnie światowej...

- To nie jest ani film historyczny ani dotykający tematyki żydowskiej. Te dwa tematy to tylko pretekst, by opowiedzieć o związku i namiętności dwóch kobiet. Polki i Żydówki, skazanych na siebie w ekstremalnych okolicznościach.

W trailerze pada tylko jedno zdanie: "Jak kocha kobieta?". Zatem jak kocha kobieta?

- Totalnie. Moja Janina posuwa się do skrajnych i okropnych rzeczy w miłości. To film bardzo gęsty od emocji. W kinach od 26 grudnia, serdecznie zapraszam.

Powiedziałaś kiedyś: "Staram się być dla siebie największą siłą". Bardzo mnie to zaintrygowało.

- Wiem, że siłę głównie mogę czerpać z siebie. Nie możemy obarczać innych tym, by wiecznie dodawali nam energii i motywacji.

Jednocześnie mówisz, że bez przyjaciół nie potrafisz żyć.

- Ależ nie ma to nic wspólnego z czerpaniem siły z siebie. To się nie wyklucza. A moi przyjaciele to mój wielki skarb.

Z czego jeszcze czerpiesz siłę?

- Ze sportu, z podróży i z pracy, która jest największa moją pasją.

Iwona Zgliczyńska

SHOW 22/2013

Dowiedz się więcej na temat: Magdalena Boczarska | Lekarze | Magda Boczarska | Gosia Baczyńska | sport

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje