Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Korzenie zapuszczam w asfalt

Podobnie gdy wyjęłam kupiony w second-handzie portfel Louisa Vuittona. Vintage. Ale prawdziwy. W przeciwieństwie do kolczyków. Mówiłam, że od Swarovskiego, choć znalazłam je na bazarze. Do galerii handlowej chodziłam tylko popatrzeć na wystawy. I z koleżankami na latte w papierowym kubku. Ale po takim wydatku jadłam ryż z vegetą.

Bierz, ile możesz

Reklama

Kolejne miesiące praktyk. Inserty, barter, layout, product placement - Grażyna chłonie słownictwo wpatrzona w szefową działu. Przyjeżdża do pracy o 8.30. Wychodzi ostatnia, specjalnie wysyłając maile o 21.37. Żeby przełożona widziała jej zaangażowanie. Wypełnia polecenia Ewy: "Wydrukuj umowy licencyjne. Co z barterem z firmą kosmetyczną?". Uważnie czyta każdy dokument.

Leszek pożycza pieniądze na ratę w prywatnej szkole reklamy i marketingu. Na cotygodniowych zebraniach próbuje olśnić szefową wiedzą. Czasem bardziej niż kompetencje liczą się komplementy. Widząc, że Ewa jest na diecie, podlizuje się: "Schudłaś!". Koledzy krzywią się z niesmakiem.

Szefowa patrzy przychylnie, wkrótce proponuje wspólne wyjście na pokaz mody. Grażyna: - W drodze na imprezę Ewa opowiedziała mi swoje życie. O niewiernym mężu, zajadaniu stresów i bulimii. O poronieniach. Ja, praktykantka, stałam się jej powierniczką. Inne dziewczyny wysyłała po sałatkę na lunch albo z prywatnym autem do myjni, ze mną, dziewczyną z Maćkowej Rudy, chciała się przyjaźnić.

"Nie mogę dać ci podwyżki, ale rozerwij się w spa", wręczała voucher przygotowany dla klientów. "Możesz jeździć taksówkami, ile zechcesz", puszczała oko. Nie widziałam w tym nic złego. Chciałam być jak ona.

Piąty miesiąc stażu. "Dziewczyno, jesteś cyborgiem", szefowa ściska Grażynę. Kilka dni wcześniej dostaje szansę, bo koleżanka z działu ma wypadek. "Masz trzy dni. Właśnie tłoczy się 180 tysięcy płyt z filmem - zwraca się do Grażyny. - Znajdź drukarnię okładek, dopilnuj umów autorskich... Mamy pożar w burdelu. Ja muszę jechać do centrali", słyszy stażystka. - Nie spałam 52 godziny. Akceptowałam projekt okładki DVD i jeździłam na plan spotu dla telewizji - wspomina. Po powrocie Ewa nie może uwierzyć. Wkrótce na lunchu proponuje: "Sam prezes po brawurowej akcji z płytami namaścił cię - podsuwa dokumenty. - Będę juniorką? - pyta nieśmiało Grażyna. - Nie. Zostajesz od razu brand managerem. Musisz dać radę. Razem rozniesiemy ten dział".

Gotowa na wszystko

Kolekcja komedii romantycznych. Szal w stylu Burberry. Pomysły Grażyny na sprzedaż i promocję magazynu trafione, choć nie są poparte wiedzą. Dwa kolejne lata to pasmo sukcesów. I wpadek, które Grażyna zgrabnie tuszuje. Jej strategia: dużo szumu plus tupet, działa. "Jeśli odliczymy podatek ZUS - mówi podczas zebrania. Twarz Ewy tężeje: - Masz na myśli VAT? - Żartowałam!".

Czasem potknięcia są poważniejsze. Jak wtedy, gdy Grażyna zleca tłoczenie płyt z hitem, nie podpisując na czas umowy licencyjnej. Naraża wydawnictwo na straty. Kiedy firmowi prawnicy próbują uporać się z problemem, ona jedzie do schroniska dla zwierząt. Wie, że Ewa przeżywa śmierć ojca. W pudełku z kokardą wręcza jej kotka: "Z nim będzie ci raźniej". Obie się rozklejają.

Ewa broni podopiecznej przed prezesem. Dostaje indywidualny projekt: cykliczny dodatek do miesięcznika. "Może pani zatrudnić ludzi". Podczas rozmów kwalifikacyjnych używa tych samych słów co Ewa: "Pełna dyspozycyjność. Czasem kosztem życia prywatnego". Dwie studentki są gotowe na wszystko. Grażyna też. Za nic nie zrezygnuje z marzenia o lepszym życiu. Realizuje je na kredyt.

"Mamo, jutro odbieram nissana z salonu", dzwoni do domu. Słuchają bez entuzjazmu. - Czułam, że w Maćkowej Rudzie był inny, gorszy świat. Rodzice martwili się, jak spłacą kredyt na rower - komunijny prezent dla bratanka. "O taką karierę trzeba dbać", Grażyna przekonuje rodziców, gdy pytają: "Przyjedziesz na święta?". I tłumaczy, że szefowa prosiła o pomoc w nowym projekcie. "Wiesz, że Dagmara jest w ciąży? - mama opowiada o sąsiadce z Maćkowej Rudy. - A ty? Masz kogoś? Grażyna macha lekceważąco ręką: - Nie mam czasu na miłość".

Dowiedz się więcej na temat: kariera | korporacja | sukces | Manhattan | Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje