Reklama

Reklama

Katie Holmes: Sama uroda nie wystarcza


Czego jeszcze nauczyłaś się od Bobbi, poza kwestiami związanymi z urodą?

Reklama

- Bobbi jest taka efektywna. Kiedy ma jakiś pomysł, natychmiast go realizuje. Niczego się nie boi. Podejmuje ryzyko. Wszyscy możemy się od niej tego uczyć i czerpać z niej inspirację. I naprawdę zdrowo się odżywia!


Co, twoim zdaniem, stanowi sekret starzenia się z wdziękiem?

- Szczęście oraz bycie dobrym dla siebie.

Opowiedz nam, jakie były twoje ostatnie zabiegi pielęgnacyjne.

- Zeszłej nocy miałam zajęcia spinningu, a potem poszłam do domu i zrobiłam sobie pilling. Nałożyłam maseczkę ujędrniającą na godzinę, po czym wzięłam prysznic. Następnie nałożyłam serum i w końcu nałożyłam tyle kremu na noc, że wyglądałam jakbym oblała sobie twarz oliwą.

Jakieś najnowsze odkrycia kosmetyczne?

- Od bardzo dawna malowałam się pomadkami w kolorze nude. A teraz spróbowałam czerwonej pomadki od Bobbi i zakochałam się. Przekonałam się, że też mogę takiej używać!

Stosujesz podkład?

- Używam podkładu Luminous Moisturizing Treatment Foundation od Bobbi. Nazwa tego produktu mówi sama za siebie. Wygląda się w nim promiennie, a jednocześnie nie daje efektu maski. Aplikacja podkładu może być bardzo podstępna - nie chcesz wyglądać, jakbyś dopiero co się umalowała. Ten podkład jest świetny, ponieważ bardzo łatwo się go używa. 

Jak podróżowanie wpłynęło na twoje poglądy na temat urody?

- Dzięki temu, że dużo podróżuję, zdecydowanie doceniam zabiegi kosmetyczne z różnych kultur. Z wiekiem uświadomiłam sobie, że podróż każdej osoby przez życie tak naprawdę odzwierciedla jej piękno.

W jaki sposób dbanie o urodę w Nowym Jorku różni się od Los Angeles?

- W Nowym Jorku jest ferwor, który się wszystkim udziela - trzeba być specyficznym człowiekiem lub mieć odpowiednią siłę, aby mieszkać w Nowym Jorku. Tu żyje się intensywnie. Wszędzie jest tłoczno; musisz walczyć, żeby zrobić zakupy, złapać taksówkę. To czyni cię silniejszym. Kobiety, które tu spotkałam są w stanie wiele zdziałać. W efekcie ich podejście do urody jest trochę bardziej praktyczne i nastawione na szybkość. W Los Angeles masz więcej czasu na stworzenie swojego makijażu, ponieważ jest się tam bardziej wyluzowanym.

Czy jest jakiś rodzaj makijażu, który ci się podoba, ale nie masz śmiałości, żeby tak się umalować?

- Gdybym mogła nosić codziennie sztuczne rzęsy w kącikach oczu, to bym nosiła, ale nie umiem ich sama aplikować. Podoba mi się koci makijaż oczu, ale ilekroć próbuję się tak umalować, mam liner na całej twarzy. Bobbi zrobiła mi piękny koci makijaż oczu.

Jakie trzy kobiety w twoim życiu stanowią uosobienie siły i piękna?

- Nie jestem w stanie ograniczyć tylko do trzech wszystkich kobiet w moim życiu, które są uosobieniem siły i piękna. Inspiruje mnie wiele kobiet - od Michelle Obamy po Bobbi Brown i Alici Keys, po moją matkę i ciotki, moje siostry i oczywiście moje przyjaciółki. Ta lista ciągle się zmienia. Kobiety, które każdego dnia pracują, żeby się doskonalić i ulepszać otaczający je świat - to są kobiety, które mnie inspirują.

Co i kiedy ukształtowało twoje zamiłowanie do makijażu?

- Brałam lekcje modelingu, kiedy byłam mała. Mówili o makijażu, ale nie bardzo tego słuchałam. Byłam raczej typem chłopczycy. Nawet dziś mój styl, to raczej styl chłopczycy. Chyba najwięcej nauczyłam się przez te lata od moich wszystkich artystów makijażu.

Jak znajdujesz czas, żeby trochę się porozpieszczać?

- Staram się znajdować na to czas. Wiem, że ważne jest to, aby mieć czas na zabiegi kosmetyczne, manicure lub żeby poczytać książkę, która leży na moim stoliku nocnym. Ważne jest, aby mieć czas dla siebie.

Kiedy czujesz się najbardziej pewna siebie?

- Najbardziej pewna siebie czuję się wtedy, gdy robię coś dobrze albo gdy jestem z przyjaciółmi, którzy mnie inspirują.

Jak udaje ci się stąpać mocno po ziemi w tym wspaniałym świecie, w którym żyjesz?

- Fajnie jest być częścią tego blichtru, ale cały czas pamiętam, że jest to biznes, a blichtr został stworzony na potrzeby tego biznesu. Powtarzam sobie, że mam życie, którego pragnę. Mieszkam w mieście, które kocham. I znajduję szczęście w tym, co mam.

Jak odnajdujesz równowagę?

- Och, nie wydaje mi się, żeby udało mi się już odnaleźć równowagę. Jak większość kobiet jestem ciągle zajęta. Zdecydowanie pomaga zapisywanie różnych rzeczy, zanim wypadną nam z głowy.

Dokończ te zdania.

Piękno... ciągle ewoluuje.

Siła jest... dana tym, którzy są w stanie ją udźwignąć.

Szczęście jest... miłością.

Gracja... to uroda pod presją.

 


Dowiedz się więcej na temat: Holmes Katie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje