Reklama

Reklama

Katarzyna Grochola: Przestrzeń jest podstawowym elementem w związku

Ekranizacja jej książki "Nigdy w życiu!" zrobiła wielką furorę w całej Polsce. Właśnie wydaje kolejną powieść, "Zjadacz czerni 8", a razem z nią swoją pierwszą płytę, którą stworzyła razem z mężem. O tym, że zakochać można się w każdym wieku oraz o najważniejszych składnikach udanego związku rozmawiamy z pisarką Katarzyną Grocholą.

Katarzyna Drelich, Styl.pl: Czy miłość idealna istnieje? 

Reklama

Katarzyna Grochola: - Najpierw ustalmy, co znaczy miłość idealna. 

Może taka bez żadnych przeszkód i kłótni? Kiedy wszystko idzie z górki. 

- Jeżeli nie ma żadnych problemów, wszystko idzie gładko i z górki, to nie jest miłość. Miłość polega na tym, że poznajemy drugiego człowieka. Poznajemy również jego wady i słabości. Jego czułe miejsca albo te drażliwe. 

To zazwyczaj nie jest przyjemne. 

- Tak, to jest nieprzyjemne, ale bardziej dla drugiej osoby niż dla nas. W związku z tym poznajemy też to, co nosi w sobie smutnego, mrocznego, traumatycznego. Każdy z nas podlega jakiejś traumie, nawet jeśli to było wyłącznie uderzenie w przedszkolu przez Krysię łopatą po głowie, czyli to, co mnie spotkało. 

- Miłość, która to pomija, która omija etap tego nieprzyjemnego poznania się, nie może być w ogóle nazwana miłością. Jest być może pożądliwością, fajnym seksem, jest udawaniem przed sobą. Bo każdy z nas na początku chce się pokazać z jak najlepszej strony. Ale czemuś takiemu jest jeszcze daleko do miłości. 

Jak już ustaliłyśmy, że związek bez problemów nie musi oznaczać miłości idealnej, to jakie są trzy podstawowe składniki udanego związku? 

- Myślę, że jest to cierpliwość, uważność, czas, który poświęcamy drugiej osobie. A potem już normalnie: czułość, seks, wyrozumiałość - czyli dopiero wtedy jest z górki. 

Przy okazji najnowszej książki "Zjadacz czerni 8" wydała pani również płytę "Moje kochanie". Czy nawiązuje ona do książkowej treści? 

- Płytę stworzyliśmy razem z mężem dla własnej przyjemności. Staś skomponował muzykę do moich tekstów. Nie nawiązuje ona do książki, ale jest jej drugą, pogodniejszą stroną. Książka jest o miłości dosyć szeroko pojętej. Miłości matki do syna, małżonków u progu ciężkiej choroby, małego dziecka. Mój mąż jest kompozytorem. Zapytałam go, dlaczego nie napisał dla mnie piosenki, jak 30 lat temu napisał dla Małgosi Ostrowskiej utwór "Pomyka jesień". On powiedział: "Daj mi słowa, wtedy mogę coś skomponować". 

Muzyczno-słowna współpraca. Czyli się dopełniacie? 

- Oj nie, nie dopełniamy się, ponieważ ja muszę pisać w samotności. Mój mąż, gdy komponuje, też się odcina, zakłada słuchawki. Czasami mu się za plecami przemknę, natomiast nie z nagła, bo jak go niechcący dotknę, to mówi: "Jezus, ty chcesz mnie zabić?!". 

To znaczy, że przestrzeń jest u was bardzo ważna. 

- Przestrzeń jest podstawowym elementem w związku. Inaczej to jest symbioza. Kółka się łączą po określonej powierzchni, ale nie leżą na sobie tworząc jedno kółko. Jak nie ma przestrzeni, to jest współuzależnienie. 

I tutaj przychodzi mi na myśl tytuł jednej z piosenek umieszczonych na nowej płycie: "Mogę bez ciebie żyć". Zazwyczaj w wielkiej miłości padają wyznania o niemożności życia bez tej drugiej osoby. 

- To są dosyć proste słowa: "Mogę bez ciebie żyć, mogę bez ciebie śnić. Mogę śmiać się lub szlochać. Mogę bez ciebie żyć, Ale nie mogę kochać". Czyli można mieć swoją przestrzeń, ale do pewnego momentu - bez Stasia nie mogę kochać. 

Jak długo trwa wasza historia miłosna? 

- Spotkaliśmy się trzy, może już nawet cztery lata temu. Boże, nie wiem dokładnie! Mieliśmy ostatnio 44. miesięcznicę. Musimy obchodzić miesięcznice, ponieważ nie mamy czasu na lata. Może nie będzie nam dane świętować 20. rocznicy ślubu. 

Czyli wniosek z tego taki, że pierwsza wielka miłość może się przydarzyć w każdym momencie życia? 

- Pierwsza się może zdarzyć w ogóle kiedykolwiek, nasza nie jest pierwsza, jest kolejna. Jesteśmy po swoich życiach, spotkaliśmy się jako dojrzali ludzie. Nie wiem, jak mój mąż, ale ja jestem już dużo bardziej cierpliwa. Już wiem, że kiedy coś trzy razy do niego mówię, a on nie reaguje, bo ma na uszach słuchawki, to nie jest skierowane przeciwko mnie. Nie mówię: "Ty nigdy mnie nie słuchasz, nigdy nie zwracasz na mnie uwagi!". Mam dużo większą wyrozumiałość i może dlatego jest to wielka miłość. Gdybym wiedziała takie rzeczy 40 lat temu, moje życie być może potoczyłoby się zupełnie inaczej, ale tego nie wiedziałam. Może na całe szczęście?

Katarzyna Grochola będzie gościem w najnowszym sezonie programu Alicji Resich "W bliskim planie", emitowanym na kanale Polsat Café.

Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje