Przejdź na stronę główną Interia.pl

Katarzyna Dowbor: Nie oglądam się za siebie

​"Będziesz się uczyć na spikerkę", powiedziała sławna Edyta Wojtczak. I od 35 lat telewizja jest jej nałogiem. Teraz w programie Nasz nowy dom pomaga ludziom w trudnej sytuacji, a my mamy wrażenie, że ich rozumie. Może dlatego, że życie nie było dla niej łaskawe? Trudne związki, trzy rozwody, utrata pracy. Katarzyna Dowbor tego nie rozpamiętuje. Zawsze wychodziła na prostą. Przeczytaj fragment wywiadu z Katarzyną Dowbor, który znajdziesz w najnowszym numerze magazynu Twój STYL.

Spotykamy się w niedzielę, bo to jedyny wolny dzień w pani tygodniu. Intensywnie pani żyje.

Reklama

Katarzyna Dowbor: Niedawno skończyłam 60 lat i choć przysługuje mi emerytura, nie wybieram się na nią. Wolne mam jeszcze czwartki, ale wtedy najczęściej jestem gdzieś w Polsce, gdzie kręcimy Nasz nowy dom. Zostaję w hotelu i nadrabiam zaległości - oglądam filmy, czytam książki. Od lat z ekipą programu spędzam więcej czasu niż z rodziną. Sześć dni w tygodniu jesteśmy razem. W sobotę kręcimy odcinek finałowy i wracamy do domów na niedzielę, żeby przepakować walizki. W poniedziałek znów zaczyna się plan.

Jak wygląda pani wolna niedziela?

- Mam dużo przyjemnych obowiązków. Mieszkam pod Warszawą z trzema psami, dwoma kotami i dwoma końmi. Wstaję o 6.30 i dzień zaczynam od porządków w stajni. Czyszczę konie, wywożę nawóz, zmieniam derkę, daję owies i siano. Przy koniach czuję spokój nie tylko wtedy, gdy na nich jeżdżę, ale też, gdy przy nich pracuję. Jeśli nie nocuję w domu, do zwierząt przychodzi pani Jola, czyli "mama wyjeżdża, przyjeżdża ciocia". Wiosną mam też sporo pracy w ogrodzie. Hoduję kwiaty, warzywa, mam ponad 20 jabłonek starej odmiany.

Mieszka pani z córką?

- W zasadzie już nie. Marysia w zeszłym roku zaczęła studia w Anglii. Przyleciała teraz do domu, żeby podreperować zdrowie, ale od października wraca na uczelnię. Znajomi czasem pytają, czy nie smutno mi samej w domu. Odpowiadam: "Rzadko mam czas na nudę i smutki". W styczniu byłam z córką i wnuczką tydzień na nartach i to był mój jedyny urlop. Latem czeka mnie intensywny czas, bo będziemy kręcić jeszcze więcej odcinków programu Nasz nowy dom. Cieszę się z tego, bo praca zawsze była moją pasją.

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje