Przejdź na stronę główną Interia.pl

Karolina Gruszka: Kiedy się śmieję, to do łez

Na chwilę zniknęła. Poczuła, że jest zmęczona i wycofała się z zawodu. Poświęciła ten czas córce i poznawaniu siebie na nowo. Teraz Karolina Gruszka znów ma apetyt na granie. Wraca. Przeczytaj fragment wywiadu z Karoliną Gruszką, który znajdziesz w najnowszym numerze magazynu PANI.

Kobieta między 35. a 40. rokiem życia. Tak Iwan Wyrypajew opisuje bohaterkę "Os", swojego najnowszego spektaklu. Pasuje do ciebie, ale nie zagrałaś. Dlaczego?

Reklama

Karolina Gruszka: Bardzo lubię tę sztukę i uwielbiam tę postać, ale kilka miesięcy temu postanowiłam, że robię przerwę od teatru. Pracuję non stop od ponad 20 lat, mam kilka premier rocznie i poczułam się zmęczona, wręcz wyczerpana. Mój organizm przestał radzić sobie z natłokiem obowiązków, nie potrafiłam zapanować nad stresem. Dopadł mnie kryzys. Poczułam, że dłużej nie dam tak rady i postanowiłam zwolnić. Od premiery mojego ostatniego spektaklu "Wujaszek Wania" minął już rok i czuję, że to była dobra decyzja. 

Kryzys minął?

- Tak. Ten czas był mi potrzebny, żeby poczuć chęć powrotu na scenę. Kiedy ostatnio zagraliśmy całą serię "Wujaszków...", po dwa spektakle dziennie, sprawiło mi to dziką radość. Dlatego wiem, że przyszedł czas na coś nowego. Chcemy z Wanią zrobić spektakl w Petersburgu, premierę planujemy na luty. Mój mąż po raz pierwszy w życiu napisał coś na kształt wierszy, więc będzie to połączenie przedstawienia teatralnego i koncertu. Cieszę się, że wreszcie wystąpimy razem, we dwójkę, bo zawsze chciałam z nim zagrać. Jako aktor ma na scenie w swoich tekstach niezwykłą moc.

Mieliście zagrać razem już dwa lata temu w "Słonecznej linii" w teatrze Polonia, ale ostatecznie partnerował ci Borys Szyc. Dlaczego?

- Wszystko rozbiło się o język polski, Wania wciąż go kaleczy. W uroczy sposób, ale jednak... Nawet gdyby udało mu się nauczyć tekstu, to widzowie przez półtorej godziny zmęczyliby się jego akcentem. Dlatego jeśli chcemy grać razem, musimy to zrobić w Rosji.

Cały wywiad przeczytasz w najnowszym numerze magazynu PANI - już w sprzedaży!


Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje