Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Jeśli przestanie mnie kochać, ucieknę

O miłości z Piotrem Kupichą

Nie naprawi pralki, nie poradzi sobie z kapiącym kranem. Za to przygotuje śniadanie i zaśpiewa piosenkę o miłości. Wokalista Piotr Kupicha wyniesie się też z ukochaną do domku w górach. Tylko nie może obiecać, że będzie z nią... na zawsze.

Był w siódmej klasie, gdy wyszedł na scenę z gitarą. W maleńkim teatrze w Śremie wystąpił na przeglądzie piosenki. Poszło mu... średnio. Potem, choć bardzo chciał śpiewać, skończył technikum i politechnikę. Pochodzi ze Śląska, więc dla wszystkich było jasne, że powinien mieć solidny zawód. Na szczęście marzeń nie porzucił. W 2007 roku razem zespołem Feel zaśpiewał Gdy jest już ciemno i Polska zwariowała. Kolejny przebój, Jak anioła głos, słychać było na okrągło we wszystkich stacjach radiowych. Ostatnio nie muzyka, ale życie prywatne Piotra Kupichy budzi emocje. Rozwód z Agatą, matką jego synów, był zaskoczeniem. Dziś chce stworzyć rodzinę z nową partnerką i ich córeczką Jagódką. "Dojrzałem" - zapewnia. Ale zaraz puszcza oko: "No, może bliżej mi do dojrzałości".

Reklama

Od kobiety oczekuję, że...

stworzy mi miejsce, do którego będę wracał. Mężczyzna nie może być sam.

Zakochuję się...

natychmiast, gdy moje serce jest puste.

Klękam przed nią...

Nigdy, Ślązak jestem. Ale odwrotnie się zdarzało.

Życie z muzykiem jest...

trudne. Wieczne koncerty, trasy, studia nagrań. A w domu kompletnie nieprzydatny. Nie interesują mnie przyziemne rzeczy. W domu piszę, gram - głowa, kartka, ołówek.

Ale za to...

przygotuję wykwintne danie. Kuchnia jest dla mnie jak scena. Moja partnerka nie ma tam czego szukać. (śmiech)

W jej ciele zachwyca mnie...

dosłownie wszystko. Jest idealne.

Dziwi mnie, że ona...

nie patrzy w lusterko, prowadząc samochód. A jeśli już, to w zupełnie innym celu niż większość kierowców.

Gdy chce rządzić...

wściekam się. Zostałem wychowany w przekonaniu, że kobieta może mieć bardzo dużo do powiedzenia, ale ostatnie zdanie należy do mężczyzny. Pracuję nad tym. (śmiech)

Wkurza mnie, gdy pyta...

o moje życie w trasie.

Włoska awantura czy ciche dni?

Ciche dni. Obrażony czekam, aż wyciągnie rękę do zgody. Zresztą różnie to bywa, czasami wiem, że przesadziłem.

Na przeprosiny...

przytulam się i całuję w szyję. Zawsze działa.

Dla miłości mógłbym...

zaszyć się w małym domku w Bieszczadach, z dala od ludzi. Do kolejnego koncertu.

Często jej mówię, że...

kocham. Ale jeszcze częściej daję to odczuć.

Ona wie, że...

czasem potrzebuję samotności.

Mądra kobieta...

potrafi wybaczyć, że bujam w obłokach. I że czasami to nie ona, ale muzyka jest na pierwszym miejscu.

Nigdy bym nie wybaczył, gdyby...

żyła ze mną bez miłości. Była tylko dlatego, że łączą nas dzieci, dom, pieniądze, kredyt albo przyzwyczajenie.

Kłamię, kiedy...

Już staram się nie kłamać. Ale kiedyś wciąż mijałem się z prawdą. W wywiadach, w życiu. Byłem notorycznym kłamcą. Mam dość. Kiedy przestajesz kombinować, wszystko staje się prostsze.

Wierność jest łatwa, gdy...

wracasz jak najprędzej, bo ktoś na ciebie czeka.

Muszę mieć tylko pewność, że...

ona jest tylko moja i dla mnie. Bezgraniczne oddanie jest mi potrzebne jak powietrze.

Niestety nie mogę jej obiecać...

że będę kochał zawsze.

Nawet największą miłość zabija...

późne dojrzewanie mężczyzn. U mnie ten proces zaczął się niedawno, dotąd byłem chłopcem.

W moim życiu najważniejsze są...

moje dzieci.

Rozstania są trudne, gdy...

ważniejszy jest podział majątku niż dobro dzieci.

Nigdy nie zapomnę dziewczyny, która...

siedziała w hotelowej restauracji z chłopakiem i nagle nasze spojrzenia się spotkały. Przegadaliśmy całą noc...

Wysłuchała Beata Biały

Twój STYL 8/2014


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje