Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Hrabina i Churchill

Gospodyni pałacu Cliveden rzuciła wyzwanie męskiemu światu polityki.

W  grudniu mija setna rocznica wielkiego aktu emancypacji brytyjskich kobiet. W grudniu 1919 r. miejsce w ławach Izby Gmin zajęła pierwsza kobieta poseł. Posłanka Nancy Astor nie była jednak pierwszą kobietą wybraną do brytyjskiego parlamentu - rok wcześniej wybory wygrała Constance Markiewicz, irlandzka nacjonalistka (nie chciała przysięgać wierności królowej i nie zasiadła w Izbie).

Reklama

Nancy Astor była Amerykanką. W 1905 r. przyjechała do Wielkiej Brytanii jako młodziutka kobieta po rozwodzie z pierwszym mężem. Rok później wyszła za mąż ponownie i to bardzo dobrze, za syna magnata prasowego Williama Waldorfa Astora - Waldorfa. Jej mąż urodził się w Ameryce, ale zamieszkał w Wielkiej Brytanii i wychował od 12. roku życia, snobując się na arystokratę.

Wielkie pieniądze zawsze otwierają prawie wszystkie drzwi. Wyspiarze ustanowili więc dla ojca męża pani Astor specjalny tytuł arystokratyczny, pierwszego barona. Po śmierci Astora seniora (w 1919 r.) tytuł ów przeszedł na męża pani Astor.

Piękna Amerykanka została wicehrabiną.  Zawsze chciała być duszą towarzystwa i robić coś dla ludzi. Kiedy jej mąż, jako wicehrabia, zasiadł z Izbie Lordów, lady Astor poważyła się na rzecz dla kobiety niesłychaną - wystartowała w wyborach parlamentarnych w 1919 r. Było to już możliwe - kobiety dopiero co uzyskały czynne prawa wyborcze i dzięki nowej ustawie mogły także wysuwać swoje kandydatury.

Parę lat Astor była jedyną kobietą w Izbie Gmin Nancy Astor wygrała w okręgu Plymouth Sutton, tym samym, w którym zwyciężał jej mąż. Zyskała mandat, który zachowała aż do 1945 r. Uwielbiała kampanie polityczne i społeczne, nie bojąc się zmierzyć z rywalami mężczyznami. Przez dwa lata lady Astor była jedyną kobietą w Izbie Gmin.

To na niej koncentrowały się złośliwości "dżentelmenów" zasiadających obok w poselskich ławach. W pierwszej mowie w Izbie Gmin pani Astor wezwała do obniżenia prawa wyborczego dla kobiet z 30 do 21 lat (stało się to dopiero w 1928  r.). Największym osiągnięciem arystokratki było wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu osobom w wieku poniżej 18 lat.

Pani Astor mieszkała z mężem w imponującej rezydencji pod Londynem, Cliveden House (w hrabstwie Buckingham) - był to prezent ślubny dla pary od teścia milionera. Położony na wysokiej skarpie nad Tamizą, zatopiony w ogromnym parku, pałac był miejscem spotkań towarzyskich brytyjskiej elity. Ambicją lady Astor było prowadzenie najlepszego salonu polityczno-literackiego. Narodziła się wówczas legenda arystokratki.

Jej biograf Christopher Sykes pisał swego czasu, że lady Astor była uznawana za jedną z kilku najsławniejszych kobiet świata. Była kochana i nienawidzona, gdyż słynęła z jadowitego dowcipu. Kiedy w ślady wielu Amerykanek szukających wówczas małżonka przyjechała na Wyspy, Brytyjki żartobliwie pytały ją, czy ma nadzieję odbić im mężów. Niewzruszona rozwódka Astor odpowiadała: "Nie chcę męża, bo miałam mnóstwo kłopotów z pozbyciem się poprzedniego...".

Takie cięte riposty zyskały Astor wiele sympatii, podobnie jak jej niechęć do katolików, którzy byli lekko na cenzurowanym w świecie brytyjskiej polityki. Astor nie stroniła od większych kontrowersji.    

W latach 30. XX wieku, kiedy zbliżała się II wojna światowa, liczyła bardzo na ułożenie się Wielkiej Brytanii z Hitlerem, którego mniej lub bardziej podziwiała. Zwolennicy polityki ugody z III Rzeszą spotykali się w pałacyku nad Tamizą i zostali nazwani przez swoich przeciwników "siatką z Cliveden".     

Niekiedy na spotkania salonu pani Astor trafiali przeciwnicy polityczni, by ożywić dyskusję. Jednym z nich był jej kolega poseł Winston Churchill. Wówczas to ponoć odbyła się w kuchni w Cliveden rozmowa lady Astor ze słynnym politykiem. "Gdyby był pan moim mężem, podałabym panu truciznę!" - rzuciła arystokratka. Churchill pokazał jej lwi pazur późniejszego premiera i odparł: "Wypiłbym ją z rozkoszą!".

Trzeba jednak przyznać, że poparcie pani Astor i jej męża dla polityki ugody z Hitlerem miało swoje granice. Popierała premiera Neville’a Chamberlaine’a w jego wysiłkach układu pokojowego z Niemcami, ale kiedy stało się jasne, że przywiezione przez niego do Londynu zapewnienia Hitlera nie były nic warte, posłanka Astor poparła swojego niedawnego wroga Winstona Churchilla, który został legendarnym premierem epoki II wojny światowej i poprowadził Brytyjczyków do zwycięstwa nad III Rzeszą.  

  Po 1945 r. wycofała się z życia politycznego. Nękały ją rewelacje o jej prohitlerowskich sympatiach i niechęci do Żydów. Nie pomogły jej problemy osobiste z mężem (przeżyli kilka lat w separacji aż do jego śmierci w 1952 r.), ale przed odejściem spełniła swoją misję: w 1945 r. Brytyjczycy wybrali do Izby Gmin aż 24 kobiety!


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje