Reklama

Reklama

Hanka Ordonówna: Jak została hrabiną?

Gwiazdę zrobił z niej reżyser Fryderyk Jarosy. Nie wyobrażała sobie bez niego życia, ale on, gdy osiągnął swój cel, porzucił ją. By zapomnieć o nieszczęśliwej miłości, rzuciła się w wir... romansów. Wtedy upatrzył ją sobie hrabia Michał Tyszkiewicz.

Urodziła się 25 września 1902 roku w Warszawie jako Maria Anna Pietruszyńska w ubogiej rodzinie warszawskiego kolejarza. Gdy miała 6 lat, matka zapisała ją na balet przy Teatrze Wielkim. Z biedy, żeby córka zjadła w szkole chociaż jeden ciepły posiłek dziennie. Jej debiut w kabarecie Sfinks w wieku 16 lat nie był udany. Po premierze napisano: "Kotów i dzieci na scenie pokazywać nie należy".

Pierwsza miłość była nieszczęśliwa

Reklama

Pierwsza miłość - do młodego, obiecującego aktora Janusza Sarneckiego, mogła zakończyć się tragicznie. Doświadczony kolega wziął Pietruszyńską pod swoje skrzydła, udzielając rad i przyuczając do zawodu, nie pozostał też obojętny na wdzięki swojej podopiecznej. Lecz Sarnecki nie słynął ani z wierności, ani z ustabilizowanego trybu życia. Któregoś dnia po prostu wyjechał z miasta, nie mówiąc nic nastoletniej ukochanej.

Spotkali się ponownie kilkanaście miesięcy później, kiedy Maria zawitała do Wilna, gdzie Sarnecki został dyrektorem teatru. Uczucie rozgorzało na nowo, dopóki aktor nie porzucił jej po raz drugi, tym razem na dobre, bo dla innej kobiety, z którą wkrótce poślubił.

Wieść o jego małżeństwie doprowadziła dziewczynę do prawdziwej rozpaczy. Pogrążona w depresyjnych myślach, nie mogąc ścierpieć pierwszego miłosnego zawodu, postanowiła odebrać sobie życie. Strzeliła sobie w głowę, ale w ostatniej chwili musiała się zawahać, bo jedynie drasnęła skroń. Po nieudanym zamachu została blizna, którą zasłaniała kapeluszami.

Hrabia napisał dla niej piosenkę

Wszystko zmieniło się, gdy młodziutką artystką zachwycił się Fryderyk Jarosy. Zakochany w aktorce, został jej opiekunem artystycznym, zmienił jej image, styl i repertuar. Dzięki niemu wyjechała do Paryża. Po powrocie, już jako Hanka Ordonówna, stała się czołową artystką kabaretu Qui Pro Quo.

Byli razem kilka lat, ale Jarosy, nigdy nie ukrywał, że nie zamierza zostawić dla Hanki swojej żony, z którą miał dzieci, ani też zrezygnować z romansów z innymi kobietami. Zrobiwszy z Hanki gwiazdę, po prostu ją porzucił.

Dla ambitnej i wrażliwej dziewczyny była to życiowa klęska, którą próbowała odreagować w ramionach innych mężczyzn. W 1929 roku jeden z jej występów obejrzał hrabia Michał Tyszkiewicz. Od tamtej pory przychodził regularnie, siadając zawsze w pierwszym rzędzie, zarezerwowanym dla arystokracji.

Hrabia był najmłodszym z czwórki rodzeństwa, osieroconych i wychowywanych przez babcię ze strony matki. Rozpieszczony, wyrósł na outsidera, poetę, lubiącego zabawę, kluby. "Ród" patrzył na niego z niechęcią. Michał napisał tekst "Uliczka w Barcelonie" do hiszpańskiej muzyki i ofiarował Ordonce, której tak bardzo się spodobał, że włączyła piosenkę do swojego repertuaru. Niespełna rok później przyjęła oświadczyny hrabiego, którego nazywała "Misiaczkiem".

26 marca 1931 roku w kościele Świętego Krzyża wzięli ślub. Rodzina hrabiego nie była obecna na uroczystości. Nie zgadzali się na ten mezalians z niestroniącą od romansów i prowadzącą burzliwe życie towarzyskie artystką, którą nazywali "zbrukaną". Dopiero z czasem część z nich zaakceptowała Ordonównę, choć młodsi członkowie rodziny niemal od początku wyzwoloną "ciotkę Hankę" darzyli prawdziwą sympatią.

Rodzina nie zgadzała się na mezalians

Świeżo poślubiona hrabina, choć kochała męża i postanowiła osiąść w jego majątku w Ornianach, nie zmieniła swojego stylu życia. Wciąż prowadziła burzliwe życie erotyczno- uczuciowe. Romans - z Juliuszem Osterwą - zakończył się załamaniem nerwowym kochanka.

Najbardziej niebezpiecznym kochankiem Hanki był aktor Igo Sym, który później został szpiegiem faszystowskiego wywiadu.

Tyszkiewicz kochał żonę, dlatego przymykał oko na jej miłostki...

We wrześniu 1939 roku z innymi artystami śpiewała na Dworcu Gdańskim patriotyczne piosenki żołnierzom jadącym na front. Oskarżona przez Niemców o szpiegostwo na rzecz Anglii, została uwięziona na Pawiaku. Zwolniona dzięki zabiegom męża, wyjechała z nim do Ornian, potem do Wilna. Tam rozdzieliła ich wojna. Odnaleźli się w Aszchabadzie, stolicy Turkmenistanu. Ona przywiozła tu transport polskich sierot. On pracował w polskiej placówce opieki społecznej.

Pogarszający się stan zdrowia Hanki (nawrót gruźlicy) zmusił ją do zamieszkania z mężem w Bejrucie (stolica Libanu). Tam zmarła 8 września 1950 roku.

W 1990 roku jej prochy sprowadzono do Polski i pochowano na Powązkach. Michał Tyszkiewicz przeżył żonę o 24 lata. Po jej śmierci ożenił się ponownie.

MH

Życie na gorąco

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje