Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Edmund Fetting: Amant, który nie lubił kobiet

Złamał serce m.in. Agnieszce Osieckiej. Poetkę podobnie jak miliony innych kobiet urzekł głos aktora, wykonawcy słynnej piosenki z serialu „Czterej pancerni i pies”.

"Zabiję się, jeśli mnie pan nie zechce", usłyszał pewnego wieczoru Edmund Fetting (†74), gdy wyszedł z gdańskiego teatru Wybrzeże po spektaklu "Zabawa jak nigdy". Słowa te można było potraktować poważnie, bo kobieta, która je wypowiedziała, miała przy sobie nóż. Aktor spokojnie wyjął go z jej ręki i starannie obejrzał. "Piękny, z monogramem... Nie szkoda pani niszczyć tak cudownej zastawy stołowej?", zapytał.

Reklama

Ta historia najlepiej obrazuje stosunek aktora do płci pięknej. Jego niski zmysłowy głos, znany z przeboju "Deszcze niespokojne", pokochały miliony kobiet. Żadna z nich nie mogła jednak liczyć na odwzajemnienie uczucia.

Urodził się w Warszawie w 1927 roku. Od dziecka marzył o aktorstwie, ale kiedy postanowił zdawać do szkoły teatralnej, słynny profesor Aleksander Zelwerowicz nie przyjął go z powodu "zbyt smutnej twarzy i braku talentu". Chłopak nie przejął się niepowodzeniem i aktorstwo skończył eksternistycznie. W poszukiwaniu pracy wyjechał do Gdańska i zatrudnił się w teatrze Wybrzeże. To tam odnosił pierwsze sukcesy w spektaklach "Zbrodnia i kara", "Kapelusz pełen deszczu" (wystąpił u boku Zbigniewa Cybulskiego) czy "Hamlet" w reżyserii Andrzeja Wajdy.

Równolegle występował jako piosenkarz. Jego głos urzekł m.in. Agnieszkę Osiecką, która usłyszała artystę w trójmiejskim klubie Rudy Kot. Popularność zdobył jednak dopiero dzięki głównej roli w filmie "Zaduszki" Tadeusza Konwickiego. Potem były kolejne sukcesy m.in. w "Czarnych chmurach", "Stawce większej niż życie" czy "07 zgłoś się". Ale nieśmiertelne stały się przede wszystkim jego piosenki "Deszcze niespokojne" z serialu "Czterej pancerni i pies" oraz "Nim wstanie świt" z filmu "Prawo i pięść". Ten drugi utwór specjalnie dla Fettinga napisała Agnieszka Osiecka.

"Zaśpiewał cudownie. Wtedy zbliżyliśmy się do siebie. Często się spotykaliśmy, ale nasze drogi się rozeszły", mówiła potem poetka, która zresztą zakochała się w Edmundzie, ale podobnie jak inne kobiety nie miała u niego szans. Edmund był bowiem gejem, o czym wiedziało całe środowisko aktorskie. Przez lata żył z młodszym od siebie tancerzem.

"Mundzio był bardzo lubiany przez panie, ale tak, jak panie lubią tych, którzy za paniami nie przepadają i sami wolą męskie towarzystwo. Kiedyś Mundzio zaprosił parę osób na kolację do swojej willi na Mokotowie odziedziczonej po rodzicach. Rolę gospodarza odgrywał młody przyjaciel Mundzia, który z nim mieszkał", pisał we wspomieniach reżyser Janusz Majewski. Fetting szalał za swoim przyjacielem. Choć wśród znajomych słynął ze skąpstwa, obsypywał partnera drogimi prezentami. Podobno specjalnie dla niego sprowadzał haftowaną pościel i koronkowe obrusy z Londynu, a kochanek uwielbiał się nimi chwalić przed gośćmi.

Niestety, związek nie przetrwał. Tancerz wyjechał na stałe z Polski, a Edmund bardzo przeżył rozstanie. To wtedy zaczęły się jego problemy z sercem. Kiedy lekarz kazał mu się oszczędzać, aktor niemal wycofał się z zawodowego życia. Musiało to być dla niego ciosem, bo, jak wspominają jego znajomi, był bardzo pracowity.

Kolejna cecha, z której był znany, to powściągliwość. Nie lubił okazywać emocji. Raz jednak dał im upust, gdy padł na kolana przed dawno niewidzianą znajomą z teatru Wybrzeże, przypadkowo spotkaną na ulicy. Kobieta nie mogła uwierzyć, że Edmund zdobył się na gest zupełnie nie w jego stylu.

W jego stylu było za to przesadne dbanie o higienę. W garderobie w teatrze trzymał "zapasowe" koszule, skarpetki i bieliznę i przebierał się po kilka razy dziennie - nie dlatego, że lubił się stroić, ale z dbałości o czystość.

Zmarł niemal zapomniany w 2001 roku. Choć obyczajowość bardzo się zmieniła, prywatne życie Fettinga wciąż jest w wielu biografiach przemilczane. Nigdy nie zagrał geja, ale reżyserzy nie chcieli też powierzać mu ról romantycznych kochanków. Grał urzędników, bohaterów pozbawionych życia prywatnego. Najwyraźniej urodził się o wiele lat za wcześnie.

Oskar Maya

SHOW 24/2015

Dowiedz się więcej na temat: Edmund Fetting

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje