Reklama

Reklama

Dziewczyny mówią: #jateż

#MeToo odmieniane we wszystkich językach narodowych (#jateż) to jeden z najczęściej pojawiających się aktualnie w mediach społecznościowych hashtagów. To znak akcji zapoczątkowanej przez amerykańską aktorkę Alyssę Milano, mającej pokazać skalę przemocy seksualnej, której doznają kobiety.

Aktorka zaapelowała w niedzielę na Twitterze: "Jeśli wszystkie kobiety, które były kiedyś molestowane seksualnie napisały ‘Ja też’ w statusie, być może pokazałybyśmy ludziom jaką skalę ma to zjawisko."

Reklama

Akcja to odzew na sprawę Harveya Weinsteina - hollywoodzkiego producenta oskarżonego o molestowanie seksualne, m.in. przez Gwyneth Paltrow, Angeliny Jolie, Cary Delevingne czy Rosanny Arquette.

Po apelu Alessy Milano w mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo wpisów, także na profilach znanych kobiet, które uświadamiają, że seksualne molestowanie kobiet nie jest zjawiskiem odległym, dotyczącym innych, a rzeczywistością nas wszystkich. Zapewne któraś z twoich znajomych również opublikowała wpis z #jateż.

Wiele uczestniczek akcji zaznacza, że nie przeżyło gwałtu, ale uwagi z podtekstem seksualnym, zaczepki, molestowanie są już udziałem bardzo wielu z nas. Zaczynają się już w dzieciństwie i spotykają kobiety i dziewczyny w każdej sytuacji: w kościele, w autobusie, u lekarza, na ulicy, w szkole, w pracy, na kursie prawa jazdy, w tramwaju, na koloniach...

Obok hashtagu #metoo pojawiają się emocjonalne wpisy: "mam ciarki, widząc, jak wiele z was też to spotkało", " ja też, ale bardzo pragnę, żeby moje córki nigdy", "obleśne teksty, obleśne zagajenia", "metoo i, mówiąc szczerze, nie sądzę, by to ominęło którąkolwiek z nas", "ja też, jak my wszystkie".

Dziewczyny piszą również o tym, że nie chcą takiego świata dla swoich córek, a skala zjawiska każe przypuszczać, że spotka to i je.

Wydawałoby się, że wiele takich sytuacji można by łatwo uniknąć, że to takie proste - nie stawiaj innych w sytuacji, w której sam nie chciałbyś się znaleźć...  Amerykański komik Peter White podpowiada : "Złota zasada powinna brzmieć tak - nie mów kobietom na ulicach tego, czego sam nie chciałbyś usłyszeć od faceta siedząc w więzieniu."

O skali zjawiska można mówić już dziś - po jednej dobie pojawiło się 30 tys. wpisów z hashtagiem #MeToo. Do akcji przyłączają się kobiety na całym świecie, wpisując w swój status w mediach społecznościowych hashtagi #MeToo we wszystkich językach. Facebook zrobił także specjalną nakładkę na zdjęcie profilowe "MeToo".

Akcję wspierają także mężczyźni. 

Anna Piątkowska

Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje