Przejdź na stronę główną Interia.pl

Co piszczy w DNA?

„Wszyscy jesteśmy spokrewnieni”, twierdzi Karin Bojs, autorka bestsellerowej książki Moja europejska rodzina, w której opowiada 54 tysiące lat historii europy. Nuda? A skądże! Tę pełną szczegółów historię o praczasach czyta się niemalże jak kryminał.

Twój STYL: Które zwierzę nasi praprzodkowie oswoili pierwsze? Kota czy psa?

Reklama

Karin Bojs: - Lubię myśleć, że to zwierzętom opłacało się zostać oswojonymi. Dzięki temu zyskiwały opiekę, jedzenie, ciepło w trudnych warunkach. Pierwsze wilki człowiek "przysposobił" już w czasie epoki lodowcowej. Koty pojawiły się kilka tysięcy lat później razem z rolnictwem - ludzie nauczyli się przechowywać zboże, pojawiły się szkodniki, czyli myszy, a potem koty, dla których te myszy były smakowitym kąskiem. Konie zostały oswojone przez ludzi ze stepów, którzy dzięki nim mogli potem przybyć do Europy ze swoim dobytkiem i zwierzętami. Nie do końca wiadomo, co nimi kierowało - ciekawość czy może uciekali od groźnej zarazy? "Przywieźli" ze sobą język indoeuropejski, z którego wykształciła się większość języków europejskich.

Kiedy zaczęła się pani interesować  archeologią i prehistorią?

- Kiedy się okazało, jak ważne w tej dziedzinie są badania DNA - to był mój prawdziwy konik. Prawie 16 lat pracowałam jako redaktor w dziale nauki w największej szwedzkiej gazecie ("Dagens Nyheter" - red.). Dziennikarze pragną newsów, a nauka o genach codziennie mi ich dostarczała. Napisałam na ten temat tyle artykułów, że stałam się specjalistką na skalę światową. (śmiech) Ale do mrówczej pracy przy tej książce skłoniło mnie jeszcze coś innego...

Co takiego?

- Śmierć mamy. Wychowywałam się  w rozbitej rodzinie z mnóstwem problemów. Czułam się odcięta od krewnych. Im byłam starsza, tym silniej czułam potrzebę, żeby poznać swoje korzenie. Chciałam wiedzieć, skąd pochodzę, kim byli moi przodkowie.

I dlatego zaczęła pani badać historię Europy, sięgając 54 tysiące lat wstecz?

- Tak, bo opowiadam tę historię poprzez to, co odkryłam w swoim DNA. Można z niego wyczytać, jak do Europy dotarli myśliwi, skąd wzięli się rolnicy, a potem wojownicy, nawet to, że homo sapiens mieszali się z neandertalczykami - wszyscy Europejczycy mają gen dziecka, które przyszło na świat w wyniku tego zbliżenia.

Zbierając materiały do książki odwiedziła pani również Polskę.

- Chciałam obejrzeć ostatnie w Europie pozostałości prapuszczy, która kiedyś pokrywała cały kontynent, czyli Puszczę Białowieską. Ale to niejedyne pamiątki po praczasach w Polsce - na rynku w Krakowie próbowałam miodu pitnego - trunku popularnego jeszcze w czasach pierwszych indoeuropejczyków. A w Sukiennicach podziwiałam bursztyn, kamień ceniony już  w paleolicie i neolicie.

Ostatnio modne są badania genetyczne, dzięki którym mamy szansę wyeliminować z diety pokarmy, które nam nie służą.

- O, tak. I jeszcze takie, które pomogą nam tak dobrać trening, żeby był dla nas najskuteczniejszy. Albo takie, dzięki którym dowiemy się, czy zachorujemy na raka. To wszystko bzdury! Nie da się tego wyczytać z genów, to wyciąganie pieniędzy. A dla tych, którzy boją się raka, mam jedną radę - rzućcie palenie. I alkohol.

Rozmawiała Anna Rączkowska

Twój STYL 8/2018

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje