Przejdź na stronę główną Interia.pl

Bonnie Parker: Palaczka cygar o lekkim spuście

Clyde Barrow - brunet o brązowych oczach dotknięty oczopląsem, z dołeczkami pojawiającymi się podczas uśmiechu, dzielił z Bonnie pewne palące pragnienie życia i zdeterminowanie w kwestii przekroczenia za wszelką cenę swojego stanu społecznego. Tak zaczął się jeden z najgorętszych gangsterskich romansów wszech czasów.

Przeczytaj fragment książki "Kobiety mafii", Diane Ducret:

Reklama

Waszyngton, 23 kwietnia 1934 roku

23 kwietnia w Luizjanie nad Zatoką Meksykańską, niedaleko Gibsland, małego miasta na północy "Stanu Pelikana", miejscowy szeryf o spalonej słońcem twarzy i w znoszonym kapeluszu na głowie namierzył kryjówkę "wroga publicznego numer jeden Południowego Zachodu", teksańskiego dwudziestopięcioletniego zabójcy i jego dwudziestotrzyletniej młodej narzeczonej, która zyskała w gazetach urocze miano "palaczki cygar o lekkim spuście". Obojgu z nich przypisuje się nie mniej niż dwanaście brutalnych morderstw, popełnionych w przeciągu zaledwie dwóch lat.(...)

O godzinie dziewiątej rano, wciąż tego samego 23 kwietnia 1934 roku, para zamawia śniadanie w mieście, w Canfield’s Café. Ona, tak drobna i krucha, nosi na lewej dłoni złotą obrączkę, a do sukni ma przypiętą broszkę z trzema oczkami. On natomiast ma na sobie garnitur z niebieskiego jedwabiu i krawat. Skrywa swą tożsamość pod kapeluszem. To, że jest się uciekinierem, nie znaczy, że trzeba się zaniedbywać. Zamawiają kanapki na wynos i wsiadają do forda sedana V5, który ukradli, by wrócić do swojego przytulnego gniazdka. Ona rzuca okiem na tylne siedzenie, na którym pod przykryciem znajduje się to, co mają najcenniejszego... Broń lub raczej cały arsenał. Trzy pistolety maszynowe, sześć automatycznych, jeden rewolwer, dwie strzelby o spiłowanej lufie, jak również tyle amunicji, że wystarczyłoby dla całej armii. Zawsze w gotowości do ataku, wiecznie przygotowani do ucieczki, zdecydowani, by prędzej umrzeć razem, trzymając się za ręce, niż dać się złapać żywymi.(...)

Zastępca szeryfa nie może wytrzymać zbyt silnej presji. Gdy tylko rozpoznaje mężczyznę, którego widział na liście gończym, zaciska palce na spuście i sam rozpoczyna atak. Jedna z kul wlatuje przez otwarte okno od strony kierowcy, którego trafia w skroń. Mężczyzna zostaje zabity na miejscu, a jego stopa uwalnia hamulec. Samochód powoli posuwa się naprzód. Na widok poruszającego się pojazdu w ciągu kilku sekund pięciu oficerów rozpętuje ogłuszające piekło z prochu i metalu. Zostają zmrożeni przerażającym wrzaskiem kobiety, rykiem umierającej pantery, ostrym i rozdzierającym, głośniejszym niż wszystkie strzały razem wzięte.

W ciągu szesnastu sekund sto pięćdziesiąt kul dziurawi samochód, uśmiercając dwójkę pasażerów. Jeden ze strażników znajdujący się na ich wysokości celuje w kobietę na siedzeniu pasażera. Jej wątłe ciało przeszyło czterdzieści kul. Nagle burza ustaje. Cisza, która zapanowała naokoło, staje się nie do wytrzymania. Wydaje się, jakby wszystko wokół nich zastygło. Mężczyźni patrzą na siebie w bezruchu. Żaden z nich nie ma odwagi być pierwszym, który sprawdzi wnętrze pojazdu. W końcu się przybliżają. Jedna z kul, ciskając zęby na przeciwległe drzwi, przeszyła usta tej, której brzmienie samego imienia wprawiało w drżenie. Głowa opadła na kolana, okulary przeciwsłoneczne wciąż tkwią na nosie, niemal wyrwana ręka trzyma jeszcze kanapkę zawiniętą w serwetkę z Canfield’s Café.

Wiadomość rozprzestrzenia się w zaledwie kilka minut. Liczni są ci, którzy przybywają na miejsce uzbrojeni w nożyczki. A szeryf z trudem powstrzymuje ich, by nie obcinali kosmyków jej włosów. Redaktorzy umieszczają już w prasie najnowszą informację: Bonnie Parker i Clyde Barrow zostali zastrzeleni.

Klasa modelki

Urodzona 1 października 1910 roku w Rowena niedaleko Dallas w Teksasie, Bonnie jest drugim dzieckiem w rodzinie Parkerów, której ojciec jest murarzem. Jest dziewczynką o złotych lokach i błękitnych oczach o rzadko spotykanej jasności, a całą urodę podkreślają wyraziste, karminowe usta. Lubi przyciągać uwagę swoją urodą. Liczy zaledwie trzy latka, kiedy dzieci w szkole mają wystąpić na scenie przed miejską wspólnotą i zaśpiewać, każde z osobna, pieśń religijną. Na tę okazję jej matka Emma wykrochmaliła sukieneczkę z kokardkami i falbankami. Lecz kiedy przychodzi kolej Bonnie, moment na pobożne pieśni dziękczynne skierowane do Boga, ta intonuje balladę country autorstwa kompozytora Irvinga Berlina To jest diabeł w swoim własnym mieście! Publiczność oniemiała. Z pewnością nie spodziewała się podobnej żarliwości w ustach tej porcelanowej laleczki. Bonnie tryumfuje, rozpiera ją duma z powodu efektu, jaki wywołała.

Tego samego roku na świat przychodzi jej młodsza siostra. Bonnie spieszy się, by nauczyć małą kląć, zatroskana o rozwój jej języka. Ojciec upomina ją, lecz jego zapędy pedagogiczne kwitowane są prostym "mam to gdzieś". Nieborak stanowczo i zdecydowanie karze starszego brata, lecz gdy ta coś przeskrobie, nie jest w stanie dać klapsa tak przecież kochanej, malutkiej Bonnie.

Lecz w grudniu 1914 roku jej tatuś umiera, pozostawiając żonę z trójką maluchów do wykarmienia. Niestety, nie łatwo jest znaleźć zatrudnienie samotnej matce bez żadnych kwalifikacji zawodowych. Emma przenosi się wraz ze swym potomstwem i wspomnieniami do Cement City w pobliżu Dallas, by tam przy swoich rodzicach rozpocząć nowe życie. Znajduje pracę jako krawcowa, dzięki czemu jej dwójka starszych dzieci może wznowić normalne kształcenie w miejskiej szkole. Niestety, Bonnie swoim impulsywnym i buntowniczym charakterem szybko wyróżnia się z tłumu. Mała istotka jest w nieustannym napięciu, gotowa bić się z dziewczynkami i chłopcami z klasy z powodu szykan czy nawet zabranego ołówka. To nie przeszkadza jednak większości chłopców ulec urokowi jej słodkich oczu, a Bonnie czerpać z tego korzyści. Często wraca do domu z kieszeniami pełnymi cukierków ofiarowanych przez młodych adoratorów, które psują i jej serce, i uzębienie.

Kiedy dwie siostry wędkują razem w weekendy, by powiększyć zawartość swoich talerzy, Bonnie widzi doskonałą okazję, aby dać się zauważyć już zdobytej publiczności czekającej z rozdziawionymi pyszczkami - rybom! Daje im recitale, śpiewając pełną piersią tak głośno, jak tylko potrafi, mniejsza z tym, jeśli je spłoszy! Kiedy jej młodsza siostra na nieszczęście zwraca jej uwagę, otrzymuje surowe ostrzeżenie: - Kiedy będę na Broadwayu, a moje nazwisko będzie widniało na plakatach, gorzko pożałujesz, że tak się do mnie zwracasz.

W głębi duszy Bonnie Parker kocha ponad wszystko piosenkarza muzyki country i bluesmana "Jimmie" Rodgersa, znanego ze swego porywającego jodłowania. Już widzi oczyma wyobraźni, jak mu dorównuje i występuje w musicalach.

Nastoletnia Bonnie ma głowę w chmurach, mimo że nie rośnie zbyt szybko. To drobniutka kobietka żarłocznie przeglądająca czasopisma modowe, która wkrótce będzie miała obsesję na punkcie bycia "chłopczycą", według trendów mody przybyłej z Paryża i salonów Coco Chanel. W tych wychudzonych i androginicznych sylwetkach o krótko przystrzyżonych karbowanych głowach w kloszowych kapeluszach całe pokolenie widzi oznakę rozluźnienia społecznego oraz obietnicę wyzwolenia kodów kobiecości. Chłopczyca jest wolna w swych życiowych wyborach, tańczy, pali, prowadzi samochód, kocha wolną miłością, pozamałżeńską, mężczyzn i kobiety, nieważne. Lekceważy konwenanse i po raz pierwszy w historii odsłania swoje nogi, zakładając półdługą spódnicę do kolan. W tej dziedzinie Bonnie jest wzorową uczennicą - depiluje brwi, podkreśla oczy kholem i kredką, pogrubia rzęsy tuszem i obficie maluje usta czerwoną szminką.

Pierwszym etapem na drodze do realizacji marzeń będzie dla wyszykowanej już na tę okazję piętnastolatki zafundowanie sobie sesji zdjęciowej glamour u zawodowego fotografa. Żarliwie pragnie upodobnić się do modnych aktorek ze zdjęć, powielając ich pozy. Pokazywanie łydek nie oznacza jednak, że ma się pusto w głowie. Bonnie znajduje się w gronie jednej z najlepszych uczennic w liceum, w którym wygrywa nawet konkurs językowy. Problem polega tylko na tym, że nie ma w ogóle pieniędzy, by zrobić sobie portfolio, ani by zatrudnić agenta, czy też udać się do Nowego Jorku, aby spróbować tam swoich sił. Perspektywy zatrudnienia dla dziewczyny z takimi umiejętnościami nie wprawiają jej w zachwyt: robotnica w fabryce, służąca od wszystkiego, kelnerka w restauracji lub sprzedawczyni w sklepie. Oto ponure realia plasujące się na antypodach jej ambicji, a zwłaszcza jej gorączkowych chimerycznych pragnień.

Jeszcze inny scenariusz zajmuje główne miejsce w jej bezgranicznej wyobraźni - znaleźć mężczyznę, który zostałby jej mężem, oferującym styl życia, jakiego sama w pojedynkę nie jest w stanie osiągnąć. Nie byle jakiego mężczyznę, lecz szarmanckiego księcia z bajki. W wieku piętnastu lat spotyka na swej drodze tego, który intuicyjnie wydaje jej się być bliski ideału, Roya Thorntona. Wysoki mężczyzna o szczupłej twarzy i gęstej czuprynie pamięta, by zawsze być nienagannie ubranym. Nosi nawet krawat, często w paski, to znaczy, że ma świetny gust. To musi być ktoś wspaniały. Bonnie jest zauroczona. Roya zawsze stać na to, by ją gdzieś zabrać. Nieważne, skąd bierze pieniądze, ważne, że gdy już je ma, zawsze wie, jak się nią zająć. I po cóż teraz chodzić do szkoły?! Miłość nie może czekać, impulsywna Bonnie chce natychmiast poślubić swojego Romea, wbrew woli matki, której pozostaje jedynie poddać się determinacji córki. Jej zachcianek nie ma już siły hamować. O ile kiedykolwiek była w stanie nad nimi zapanować.

Żona niewidzialnego człowieka

25 sierpnia 1926 roku, kilka dni przed swoimi szesnastymi urodzinami, Bonnie Parker wychodzi za Roya. Na udzie nad prawym kolanem wytatuuje dwa serca z ich imionami w środku. Jeśli nie może zostać gwiazdą, to chce być matką. Żadne dziecko nie ozdabia jednak ich pierwszego roku małżeństwa. Bez wątpienia powodem takiego stanu rzeczy jest po części stres związany z ciągłymi nieobecnościami męża, ale również jego nieudolność.

Faktycznie, od sierpnia 1927 roku Roy regularnie znika na kilka tygodni, nie dając znaku życia ani nawet żadnych wyjaśnień po powrocie. Bije, śmieje się i pije, ale się nie usprawiedliwia. Bonnie jest młodą, udręczoną małżonką, która ośmiela się podzielić przeżywanymi przez siebie rozterkami tylko z pamiętnikiem. Powierza mu swoje postanowienia na nadchodzący 1928 rok: "Drogi Pamiętniku, zanim otworzę ten zeszyt w nowym roku, chcę Ci powiedzieć, że mój mąż jest włóczęgą z umysłem włóczęgi. To już trzecia rozłąka [...] od grudnia 1927 roku. Bardzo go kocham i strasznie za nim tęsknię, ale zrobię to, co należy uczynić. Nie zmienię go". Podjęła decyzję, od której nie odstąpi: "Nie brać żadnego mężczyzny, w ogóle nic nie brać na poważnie. Niech oni wszyscy idą do diabła!".

Twarde postanowienie jest nim tylko wówczas, gdy pozostaje krótkotrwałe i nie dotyczy Sylwestra: "1 stycznia 1928, północ. Biją dzwony, odszedł stary rok, a wraz z nim moje serce. Byłam najszczęśliwszą i najsmutniejszą kobietą tego roku. Chciałabym, by miniony rok zabrał ze sobą całą przeszłość. Chcę przez to powiedzieć, wszystkie moje wspomnienia, bo Roya nie mogę zapomnieć. Dziś wieczorem jestem tak bardzo nieszczęśliwa. Żadnych wiadomości od niego. Przeczuwam, że tym razem odszedł na dobre".

Na wielki ból silne lekarstwa wpędzające w chorobą: "Muszę wyznać, że aby spróbować zapomnieć, upiłam się tego wieczoru. Utopić me smutki w piekielnej butelce".

Nie brak jednak kandydatów do łoża tej Penelopy z butelką w ręce, tkającej swój całun w oczekiwaniu na powrót Roya. Bonnie ma kilku adoratorów, lecz gdy jeden z nich staje się zbyt natarczywy, ta go znieważa: "Powiedziałam mu, by spadał. To tylko rana, nic więcej". Nic nie pomaga, czuje się tak bardzo samotna.

Aby zagłuszyć swą samotność, Bonnie podjęła inne, bardziej pożyteczne postanowienie, a mianowicie znalezienie pracy. Dzięki pięknemu uśmiechowi zostaje zatrudniona jako kelnerka w Hargranes Café przy Swiss Avenue 3308 w Dallas. Spotyka tam mężczyzn, którzy zostawiają jej napiwki, rozmawiają z nią, a czasem nawet darzą ją zainteresowaniem. Okazuje się tak wesoła i sympatyczna, że awansuje i zostaje przeniesiona do restauracji Marco przy Main Street 702, przyciągającej sędziów, biznesmenów i policjantów z miasta.

Lecz 24 października 1929 roku to czarny czwartek na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Mowa już była o tym, że gospodarcze trzęsienie ziemi dotyka cały kraj. Bonnie za darmo podaje posiłki najuboższym. Restauracja, w której pracuje, podobnie jak masa innych, nie wytrzymuje długo kryzysu i musi zamknąć swe drzwi. Porcelanowa laleczka jest na bezrobociu.

Po całym roku nieobecności wraca do niej Roy. Lecz w wieku dziewiętnastu lat jest już bardzo zahartowana. Jej miłość uschła wskutek przelanych łez i nie czuje do niego nic oprócz gorzkiej urazy. Drzwi jej domu pozostają dla niego zamknięte, lecz nie ma serca żądać od niego rozwodu. Roy wraca do rozbojów i wkrótce zostaje skazany na pięćdziesiąt lat pozbawienia wolności za napad i umieszczony w Eastern State Prison w Teksasie.

Za Barrowami

W styczniu 1930 roku, wciąż z brylantową obrączką na palcu, Bonnie skarży się w pamiętniku: "Dlaczego nic się nie dzieje?". Tymczasem żeni się jej brat. Siostra jego wybranki potrzebuje pomocy domowej ze względu na wypadek, któremu uległa jej córka, łamiąc sobie rękę. Mile widziana w ich domu będzie opiekunka do dzieci. Bonnie akceptuje tę pracę służącej, od której do tej pory zawsze trzymała się z daleka, i wprowadza się do nich na kilka dni.

Młody sąsiad przychodzi dowiedzieć się o zdrowie małej rannej. Jest niski, kościsty, ale prowadzi piękny samochód i ma w sobie coś więcej - polot. Nazywa się Clyde Barrow. Brunet o brązowych oczach dotknięty oczopląsem, z dołeczkami pojawiającymi się podczas uśmiechu, dzieli z Bonnie pewne palące pragnienie życia i zdeterminowanie w kwestii przekroczenia za wszelką cenę swojego stanu społecznego.

Clyde Chestnut Barrow urodził się 24 marca 1909 roku w Teleco w Teksasie, kilka kilometrów na południe od Dallas. Jest piątym dzieckiem ubogich rodziców, zbyt zajętych usiłowaniem zarobienia kilku groszy na chleb, by troszczyć się o wychowanie potomstwa. Rodzeństwo czasami demoralizuje się w kinie. Clyde przepada za przygodami kowbojów, w wyobraźni utożsamia się z szydzącym z prawa Jesse Jamesem. Buntowniczy uczeń chodzi do szkoły w kratkę, ale wykazuje zdwojone zainteresowanie muzyką, a szczególnie gitarą, do której obdarzony jest prawdziwym talentem. Sobotnie popołudnia spędza, oglądając instrumenty na wystawach sklepowych w Dallas i aby kupić sobie jeden z nich, podejmuje się wielu pomniejszych prac, lecz bez większego przekonania. Albowiem Clyde ma ogromny problem z władzą, nie do końca rozumie pojęcia hierarchii ani nawet szefa.

W Boże Narodzenie 1926 roku nastolatek rozpoczyna swoją przygodę z przestępczością: podwędza sąsiadowi kilka indyków i zapomina za nie zapłacić. Niestety, ten, kto ukradnie indyka, napadnie też na sklep z bronią w ręku! To dla Clyde’a początek serii kradzieży i wykroczeń, z powodu których służby policyjne mają go pod nadzorem. Swoje wątpliwe dokonania starannie ukrywa przed piękną Bonnie, do której się zaleca.

Po kilku tygodniach randkowania Clyde pewnego wieczoru, w lutym 1930 roku przybywa do swojej ukochanej, by uprzedzić ją, że nazajutrz na jakiś czas wyjedzie z miasta w "interesach". Dziewczyna obawia się, że już nigdy go nie zobaczy. Jak widać, jej pierwsze małżeństwo z Royem odcisnęło swoje piętno. Opuszczona kobieta traci zaufanie nie tylko do mężczyzn, lecz również do samej siebie. Pragnie zatrzymać go przy sobie jeszcze trochę i proponuje mu nocleg na kanapie. Następnego dnia rano Clyde będzie więc lepiej przygotowany na otworzenie drzwi... policji, która przyjdzie go aresztować.

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje