Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Aleksandra Popławska: Żyję po swojemu

Intrygująca uroda i ciekawa osobowość. Aleksandra Popławska nie boi się mówić, co myśli. A to rzadkość w dzisiejszych czasach. Oddajemy jej więc głos. Posłuchajcie, bo warto. Przeczytaj fragment rozmowy – całość znajdziesz w listopadowym wydaniu PANI.

Skończyłaś zdjęcia do "Śmierci Zygielbojma" Ryszarda Brylskiego, występujesz w TVN-owskiej produkcji "1800 gramów", na ekrany wchodzi 3. sezon serialu "Wataha" w HBO, gdzie grasz prokurator Igę Dobosz. A przecież jest jeszcze teatr, gdzie nie tylko występujesz, ale także reżyserujesz. No i jesteś mamą nastolatki. Jak to wszystko udaje ci się połączyć, spiąć i nie oszaleć?

Reklama

Aleksandra Popławska: Lubię działanie, różnorodność i intensywność zdarzeń. To mnie napędza, do tego przywykłam od dzieciństwa. Jestem nieszczęśliwa, jak nic się nie dzieje. Będąc dzieckiem i nastolatką, chodziłam do dwóch szkół: podstawowej, a po południu do muzycznej. Najpierw rok na skrzypce, ale dzieci przezywały mnie "Tekla" - to pajęczyca z bajki "Pszczółka Maja", która grała na skrzypcach bardzo źle - więc zmieniłam instrument na pianino.

- Wracałam do domu wieczorem i odrabiałam lekcje. W liceum doszły przedstawienia, kabaret szkolny, wyjazdy, a w weekend Art-Play - studium aktorskie Doroty Pomykały, do którego dojeżdżałam do Katowic. Już wtedy pracowałam bez dnia wolnego. Wtedy też odkryłam, że muszę wybrać taką pracę, którą będę lubić i w której będę odpoczywać. I tak się stało. Teraz gram w różnych projektach z różną intensywnością, ale wybieram te najciekawsze.

- W filmie "1800 gramów" występuje plejada polskich gwiazd. Mam tam rolę epizodyczną, lecz ciekawą, inną niż te, które do tej pory zagrałam. Wcielam się w postać kobiety chorej psychicznie, która musi oddać dziecko do adopcji. Z kolei "Śmierć Zygielbojma" to bardzo "męskie" kino, mało tam damskich postaci, ale moja jest istotna. Gram żonę tytułowego bohatera Manię Zygielbojm - Żydówkę, która umiera w getcie. Ważny temat, ciekawa historia, warto, żeby ludzie ją poznali. Serial "Wataha" HBO jest dla mnie najważniejszym projektem, któremu oddałam serce i sporo czasu. Zdjęcia trwały parę miesięcy - od lutego do czerwca - jednak w każdej wolnej chwili wracałam do domu, do córki, która była w ósmej klasie.

Na swoim profilu na Facebooku napisałaś post, że twoja córka Antonina w ostatniej klasie szkoły podstawowej podjęła nauczanie domowe. Czy ta decyzja wynikała z waszego artystycznego trybu życia? Ty i Marek (aktor Marek Kalita, partner Oli i tata Antoniny - przyp. red.) dużo gracie, wyjeżdżacie na plany filmowe. Nauka w domu to chyba łatwiejsze rozwiązanie. Mniej logistyki. Zastanawiania się, kto ma dziecko zawieźć, odebrać...

- Zdecydowanie przy naszym trybie pracy nauczanie domowe córki bardzo ułatwiło nam życie, mogliśmy dostosowywać do naszego planu wakacje czy ferie zimowe. Jednak decyzja ta nie była do końca nasza. Złożyły się na nią różne okoliczności, a w dużej mierze ostatnia reforma edukacji szkolnej. Córka poszła do szkoły rok wcześniej, czyli w wieku 6 lat. Psycholog szkolny stwierdził, że jest na tyle dojrzała, że da sobie radę.

- Wszystko dobrze działało do momentu reformy. Antosia zamiast do gimnazjum, które zostało zlikwidowane, poszła do siódmej klasy. Program trzech klas gimnazjum wciśnięto w dwa lata szkoły podstawowej i moja córka przestała sobie radzić. Mimo że jest dojrzała, ma silną osobowość, problemy szkolne spowodowały, że zaczęła mieć typowo psychosomatyczne objawy stresu. Bolał ją brzuch, głowa. Mdlała. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje, badaliśmy ją na wszystkie możliwe sposoby.

- Po wielu badaniach i testach w poradni psychologiczno-pedagogicznej zalecono nam przejście na nauczanie domowe. Zgodziliśmy się, nie wiedząc do końca, czy damy radę. Ostatecznie okazało się, że to był świetny wybór, a przejście na taką edukację - mniej skomplikowane, niż się wszystkim wydaje. Cenimy sobie wolność i swobodę pod każdym względem, więc ta ucieczka od systemu bardzo przewietrzyła nam głowy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje