Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Mówiąc freudem

Nie lubię mówić wprost, nie znoszę, ale też i nie lubię kręcić. Trudna z tym sprawa, ale się staram. W każdym razie, by nie mówić wprost, opowiadam przypowieści.


Reklama

Powiedzmy, że wpada na mnie znajomy ze szkoły. Zaprasza na wino, zarzekając się, że stawia, bo uwielbia gościć dawnych przyjaciół. Nie widzieliśmy się wiele lat, opowiadamy sobie, co tam nowego. On mówi mi, że właśnie się ożenił drugi raz. Ja na to, że cudownie. On, że też tak myśli, a teraz dostał kontrakt za granicą. Ja mu gratuluję, mówię, że pewnie świetnie będzie im za granicą. On na to, że jedzie sam, bo żona chce mieszkać tutaj, nie chciała, żeby wziął pracę w Polsce, i to jej wina.

Miał wysłać CV, ale ona nie przypomniała - i to przez nią ta zagranica. Ale jej wybaczył. Nie chcę nic mówić wprost, więc pytam, co u córki. On opowiada, że cudownie, ale się nie widują, bo ona nie ma czasu. A poza tym żona chce, by chodzili do teatru. Gdyby nie to, miałby czas na córkę. Pytam o rodziców - też cudownie, tyle że ich nie odwiedza. Potem jeszcze mówi o tym, że uwielbia rodzinę (ale nie zamierza jej długo widywać) i że kocha swoją pracę (choć nie potrafi opowiedzieć, co w niej lubi). Wtedy chrząkam, mógłbym powiedzieć wprost, że tak na oko to chyba nie jest dobrze, chyba mają kryzys, a z córką też jest źle, a i z pracą nie najlepiej. Zamiast tego opowiadam, że przypomniałem sobie świetną historię z czytanej ostatnio biografii.

Historia wyglądała więc tak: Zygmunt Freud jest jeszcze bardzo młody i bardzo biedny. Jest również bardzo zakochany w pięknej dziewczynie imieniem Marta, niestety, matka dziewczyny za nic nie chce się zgodzić na małżeństwo córki z ubogim Freudem. Matka wywozi Martę na wieś, by zmądrzała. Freud bawi się kokainą, w tych czasach można ją sobie kupić w aptece lub sklepie kolonialnym, ale nie wszyscy kupują, bo nie wiedzą, co właściwie mogliby z nią zrobić. Freudowi wpada do głowy, że kokaina przydałaby się do zastosowania w medycynie. Powiedzmy do znieczulania.

Powoli sobie eksperymentuje, nie bardzo wierząc, że kogoś by te rewelacje zainteresowały. Marta pyta, kiedy do niej przyjedzie, bo się stęskniła, on postanawia jechać. Dzień wcześniej opowiada o swoich badaniach dwóm najlepszym przyjaciołom, pytając, co oni na tę całą kokainę powiedzą. Oni na to sceptycznie kiwają głowami, a kiedy tylko skończą piwo, pędzą do swoich laboratoriów, po drodze zawadzając o aptekę i kupując kokainę. Jeden eksperymentuje na oku ludzkim, drugi na oku żaby. Potwierdzają, że można dokonać operacji oka, co jest prawdziwą rewolucją w medycynie.

Pierwszy był ten od żaby. Opublikował badania i w ciągu kilku tygodni został sławny i bogaty. Zygmunt Freud natomiast spędził ten czas na wsi, chodząc na spacery z Martą, a kiedy wrócił i zobaczył, że najlepszy przyjaciel jest sławny i bogaty dzięki opublikowaniu jego badań, to wcale nie stuknął się w głowę, zastanawiając się, czemu był takim kretynem i już dawno nie opisał swego odkrycia. Lub przynajmniej po co dzielił się nim z innymi?

Gdyby to zrobił, stałby się bogaty i mógłby ożenić się wreszcie z Martą. Nie, Freud zapisał w dzienniku, że ta przykra historia to wina Marty. W końcu to ona prosiła go w listach, by przyjechał. Gdyby o to nie prosiła, wszystko potoczyłoby się inaczej. Na końcu dodał, że jej wybacza i nie będzie jej tego wypominał. To już koniec opowieści i moment, kiedy patrzę spod oka na kumpla. Załapał czy nie załapał?

- Niezła jazda jak na twórcę psychoanalizy i teorii zaprzeczenia, prawda? - pytam. - Ale go zrobili na szaro - kumpel kiwa głową. - Ale oskarżył o wszystko narzeczoną, no wiesz. To klasyczne przeniesienie złych uczuć - podsuwam mu rozwiązanie. - Wiele osób działa w ten sposób, przenosi to, co czuje i robi, na innych. - Palanci i debile, dobrze, że my tacy nie jesteśmy - podsumowuje kumpel, wstaje i się żegna, przypominając sobie, że nie ma pieniędzy. - Zapłacę - wzdycham. Następnym razem powiem wprost. Słowo.

Leszek Talko

Twój STYL 10/2019

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje