Przejdź na stronę główną Interia.pl

Święta? W domu

Popularne włoskie przysłowie: Natale con i tuoi e Pasqua con chi vuoi (Boże Narodzenie z rodziną, a Wielkanoc z kim chcesz) do niedawna nie sprawdzało się w Polsce, bo silna tutejsza tradycja rodzinna powodowała, że każde święta były celebrowane w familijnym gronie.

Ostatnio zdarza się, że święta wiosenne prowokują do wyskoku na "ostatnie narty" w sezonie, no, ale Boże Narodzenie to zupełnie co innego. Musimy być razem i jemy to, co wspólnie zostało przygotowane.

Reklama

Inaczej jednak wyglądają przygotowania do Bożego Narodzenia, gdy jesteśmy w Polsce, a inaczej, gdy spędzamy je we Florencji. W Warszawie menu jest bardziej tradycyjne. O ile można jeszcze dowieźć do Toskanii śledzie zapakowane próżniowo, to już karpia w wannie byłoby trudno, a torba maku mogłaby wywołać panikę służb antynarkotykowych na lotnisku.

Niektóre dania miewają kilku autorów, ale są i takie, które mają tylko jednego. Uszka z grzybami są domeną naszej ukochanej niani Lesi z Krzemieńca i nikt nie próbuje nawet wejść jej w paradę.

Śledzie zasadniczo są patentem mojego męża Kuby, ale łaskawie pozwala on sobie do niektórych prostszych czynności delegować mniej doświadczonych domowników, co także ma miejsce w przypadku karpia, choć receptura jest dość złożona. Rybę tę smarujemy klarowanym masłem, pieczemy w całości w dość wysokiej temperaturze. W połowie pieczenia dodajemy obsmażone na maśle małe pieczarki i zalewamy śmietaną (tylko dno brytfanny, bo inaczej skórka nie będzie chrupka). Gotową rybę należy obsypać zieloną pietruszką i zjeść, póki gorąca, w skupieniu należnym zacnemu daniu.

Nie jestem fanką karpi, przyznaję jednakże: w tej wersji bywa znakomity.

Prawdziwą namiętnością darzę za to żurawinowy kisiel. To właściwie danie samograj, nie może się nie udać,  ale odpowiednia ilość cukru w stosunku do jagód, dobrze dobrana proporcja mąki ziemniaczanej do owocowego syropu mogą z banału stworzyć dzieło sztuki.

Nasza córka Flavia nie jada ryb, ale ostatnimi czasy serwuje nam wspaniałe curry z krewetek z ryżem pilaw. We Włoszech, kiedy nie ma  z nami Lesi, a więc i jej uszek, jemy makaron jajeczny z grzybami  (mrożone prawdziwki, kurki, podgrzybki, świeże boczniaki i pieczarki uprzednio podsmażone na maśle) zapiekany  pod beszamelem. Palce lizać.

Wszystkie te wspaniałe potrawy byłyby oczywiście bez sensu, gdyby nie było  ich z kim dzielić. A kiedy można razem  i zrobić, i zjeść, to już prawdziwa frajda. Mamy z mężem to ogromne szczęście, że nasze dzieci lubią dobrze zjeść  i - prawie wszystkie - interesują się gotowaniem. Nie trzeba nikogo  namawiać do spędzania czasu  w kuchni, a chwile rodzinnego biesiadowania przy wigilijnym stole należą do najserdeczniejszych  w całym roku.


Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje