Przejdź na stronę główną Interia.pl

Między morzami

​Lubię Bałtyk, a polskie plaże uważam za najpiękniejsze, jednak temperatura wody nawet latem jest dla mnie zbyt niska.

 Dlatego żeby się wygrzać i zażyć morskich kąpieli, jeżdżę do Włoch. Tego lata wybór padł na Apulię, a konkretnie na Półwysep Salentyński, najdalej wysunięty na południe punkt na obcasie włoskiego "buta", położony między Adriatykiem a Morzem Jońskim.

Reklama

To malownicza kraina, gdzie nie tylko można kąpać się w ciepłym turkusowym morzu, ale też zwiedzać urokliwe miasta i miasteczka oraz, co dla mnie nie mniej ważne, dobrze zjeść

Suchar w pomidorach

Oczywiście najpyszniejsze są tu przede wszystkim ryby i owoce morza, jednak nie tylko. Dla kuchni apulijskiej charakterystyczne jest też regionalne pieczywo, m.in. friselle, rodzaj twardych okrągłych sucharów z mąki razowej, które przed zjedzeniem najpierw lekko zanurza się w wodzie (gdy się jest na łódce może być morska, słona), a potem zjada z dodatkiem świeżo pokrojonego soczystego pomidora.

W miejscowych restauracjach podają friselle z różnymi dodatkami na tej samej zasadzie jak bruschettę. Najlepsze jadłam w knajpce Masseria Gattamora, w miasteczku Uggiano la Chiesa niedaleko Lecce. Z kawałeczkami pomidora, małymi filecikami sardeli w occie, oprószone posiekanym dzikim koprem. Proste i doskonałe!

W tej samej restauracji spróbowałam także autorskiej odmiany dania zwanego tajedda albo tajeddhra, co w dialekcie apulijskim znaczy garnek. To potrawa typowa dla regionu Salento - zapiekanka z ziemniaków, ryżu i małży. W oryginale przypomina hiszpańską paellę. Jednak wersja, którą jadłam, była pysznym przekładańcem z ziemniaków, cukinii, małych krewetek i cieniutkich plastrów białej ryby.

Pieprz i omułki

Tym, którzy lubią małże, polecam lokalny przysmak, impepata di cozze (małże z czarnym pieprzem). Żeby je przygotować w domu, trzeba świeże małże (które coraz częściej można kupić w polskich sklepach) oczyścić pod chłodną wodą i oskrobać skorupki nożem, na dużej patelni na oliwie podsmażyć parę ząbków czosnku pokrojonych w plasterki i dodać kilka pokrojonych pomidorów. Następnie wrzucić małże, podkręcić ogień, przykryć patelnię i potrząsać nią, żeby pod wpływem ciepła skorupki się pootwierały. Gdy to się stanie (małże, które pozostały zamknięte, należy wyrzucić, bo oznacza to, że nie są świeże), wlewamy szklankę białego wytrawnego wina, gotujemy kilka minut, żeby odparowało, a na końcu posypujemy posiekaną zieloną pietruszką i świeżo zmielonym pieprzem. Oczywiście do smaku, choć w wersji apulijskiej im więcej pieprzu, tym lepiej.

Przyda się jeszcze świeży chleb, by zanurzać go w sosie, i butelka chłodnego białego wina. Jeśli ma być lokalnie, to najlepiej Laverano lub Salice Salentino.

Makaron do sera

W Specchii, ślicznym średniowiecznym miasteczku położonym na wzgórzu około 50 km od Lecce, jest urocza restauracja La Ficarigna, nazwana tak na cześć opuncji (wł. fico d’india). Rzeczywiście budynek i taras, na którym jemy obiad, są otoczone tymi ogromnymi kaktusami. Specjalność szefa kuchni to domowy makaron (np. grube spaghetti) z samej mąki i wody, podawany nie w talerzu, lecz w ogromnym, wydrążonym krążku sera Grana Padano. Najpierw podgrzewa się go od wewnątrz, polewając koniakiem i zapalając tak, by ser nieco się stopił. Teraz do nietypowego naczynia wrzuca się gorący makaron, dolewa porcję wody z gotowania i szybko miesza. Powstaje gęsty krem serowy, który oblepia nitki makaronu. Teraz trzeba jeszcze posypać danie sporą szczyptą świeżo zmielonego pieprzu. Spektakl odbywa się przy stoliku, więc najpierw jest na co popatrzeć, a później co zjeść!

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje